Imperial Star Destroyer

Imperial Star Destroyer
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą M1 Abrams. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą M1 Abrams. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 24 czerwca 2019

M1 Abrams vs. T-72 Team Yankee

W książce "Team Yankee" Harolda Coyle na polach bitew III Wojny Światowej miały spotkać się czołgi podstawowe (MBT) armii zrzeszonych w NATO z atakującymi z terenów NRD i Czechosłowacji siłami Paktu Warszawskiego.

Głównymi czołgami obu głównych potęg (USA i ZSRR) były odpowiednio M1 Abrams oraz T-72. Co ciekawe strony konfliktu podeszły bardzo różnie do zagadnienia utworzenia czołgu podstawowego.


M1 Abrams to duży czołg z czteroosobową załogą oraz stabilizowaną armatą 105mm. T-72 to mniejsza maszyna z załogą 3 osobową, automatycznym systemem ładowania oraz armatą 120mm. Oba czołgi pokryte były specjalnym pancerzem (Chobham / BDD).


Chciałem zaprezentować wam porównanie obu modeli produkcji firmy Battlefront pomalowanych przez moich kolegów Patrola i Voodoo. Miłego oglądania! :)



sobota, 30 marca 2019

Team Yankee M1 Abrams Platoon część 2.


Przesyłam wam kilka obiecanych słów na temat malowania Abramsów do Team Yankee, może komuś będą przydatne. 

Jako podkład stosuję German Grey do wszelakiego rodzaju pojazdów. Nie za ciemny ani nie za jasny. Wcześniej używałem czarny mat ale przy jaśniejszych modelach nie wyglądało to najlepiej. Druga warstwa to farba bazowa. Dla Jumbo nie było najmniejszego problemu bo posiadałem sprawdzony i dobry kolor US Olive Drab z palety Air. 


Natomiast przy Abramsach Wojtek zdecydował że nie powinno to być charakterystyczne malowanie MERDC a jednolite zielone. Producent w tym wypadku zaleca farbę ”Yankee green” dostępną w sprayu lub w całym zestawie dedykowanym do malowania amerykańskich pojazdów.


Najbardziej zbliżonym kolorem z palet Vallejo jest US Dark Green który należało delikatnie rozjaśnić co dało bardzo wierny zamiennik. Obie warstwy nałożone aerografem pozwoliły zachować bardzo dobrze dużą liczbę szczegółów na kadłubach. Kolejnym etapem było cieniowanie pancerza oraz kół za pomocą washy i drybrushu oraz highlightów. 


Potem przyszła pora na paczki, skrzynie, kanistry oraz worki z piaskiem w przypadku jumbo. Na sam koniec gąsienice. Osobnym tematem są karabiny AA oraz ludziki we włazach. Te elementy nie przyklejone do tej pory zawsze maluję osobno co jest wygodne, ponieważ nie przeszkadzają przy cieniowaniu poszycia. Ostatnim elementem było dodanie do Abramsów charakterystycznych zwiniętych pomarańczowych kocyków. Zgodnie z informacją od Wojtka to jest płachta to oznaczania czołgów przyjaznych przed nalotem własnych samolotów i fajnie by było jak by się na kilku znalazła. Jako że producent nie przewidział takiego wynalazku pozostało ulepić samemu z Green Stuffu. Wyszło to całkiem przyzwoicie i trzeba przyznać że płachty dodają charakteru tym modelom. 


Pozostały jeszcze detale takie jak światła i reflektory oraz kalkomanie. Miejsca pod kalki maluję błyszczącym lakierem co ułatwia jej prawidłowe ustawienie oraz niweluje „błyszczący efekt ramki” następnie maluję je specyfikiem „na kalki” od Wamodu co je rozmiękcza i pozwala lepiej wpasować się znaczkowi w model. Po przyklejeniu karabinów AA oraz dowódców modele trafiły całościowo pod lakier matowy mający zabezpieczyć czołgi przed zbyt szybką utratą kolorów podczas transportu i grania. 


Na sam koniec modele dostały antenki ze światłowodów by być w lepszym kontakcie a światła delikatnie pomalowałem błyszczącym lakierem. Voila! Przed wami efekt końcowy:




Poniżej lista farb jakie użyłem przy tych modelach. 
(V - Vallejo, C - Citadel, A- Army Painter) 
Podkład: (V) German Grey Primer Washe: (C) Seraphim Sepia (C) Reikland FleshShade (V) Black Wash (V)Brown Wash Farby: (C) Camo Green (C) Desert Yellow (A) Lava Orange (A) Daemonic Yellow (A) Skeleton Bone (A) Electric Blue (A) Cristal Blue (V) Black (V) White (V) Beige Brown (V) Skin Tone (V) US Olive Drab (V) US Dark Green (V) Gun Metal (V) Beasty Brown (V) Bone White Lakier: (V) Matt Varnish (V) Gloss Cote

Tekst i zdjęcia: Paweł "Voodoo" Bociąga
Korekta: Wojtek "Zorg" Kinasz

poniedziałek, 14 stycznia 2019

Team Yankee - M1 Abrams Platoon


Jako że samym końcem roku 2018 trafiły w moje ręce ciekawe modele a ja jeszcze do tej pory nie umieszczałem żadnej relacji WIP to postanowiłem się tym razem podzielić. Może komuś się to do czegoś przyda a może ktoś mi powie czy na pewno wszystko robię poprawnie.

Na warsztat trafiły czołgi M1 Abrams z zestawu Bannon`s Boys, dodatkowy Abrams był już częściowo sklejony. Dołączył do nich jeden weteran w Shermanie z drugiej wojny który zapragnął zostać Jumbo 76mm.


Przyzwyczajony do czołgów wielkości Shermana to muszę przyznać że Abramsy robią wrażenie. Po wnikliwej ocenie oraz zachwycie nad jakością wykonania modeli zabrałem się za wstępne prace. Nie było jakiegoś większego problemu bo nadlewki raczej sporadyczne i wszystko dosyć dobrze spasowane. Jako że osobiście nie przepadam za „lekkimi plastikowymi” modelami, kadłuby i wieże dociążyłem wszelakim złomem (27gram na model) klejąc cyjanoakrylem, a potem zalałem wikolem co dało powłokę dosyć elastyczną zabezpieczającą przed niechcianym odklejeniem i denerwującym grzechotaniem gdyby coś się odspoiło po niechcianym upadku lub niefortunnym transporcie. Udało się uzyskać przyrost masy o jakieś dodatkowe 160% co jest wyraźnie odczuwalne. Jak wiadomo najpierw masa potem rzeźba tak więc przystąpiłem do klejenia.


Całość składało się poprawnie i bez trudności. W kadłub i wieże wkleiłem magnesy i zalepiłem green stuffem co uczyni je niezniszczalnymi i zupełnie nie wrażliwymi na odklejenie w przyszłości, nawet po wielu bitwach. Są spolaryzowane dodatnio na kadłubach i ujemnie na wieżach, dzięki czemu nie ma znaczenia która wieża jest czyja bo zawsze będzie pasować. 


Osobny wątek to klejenie koszy na zasobniki i extra wyposażenie. Wyglądają fajnie i super epicko, ale usadowienie tego i sklejenie cienkich prętów by wyglądały estetycznie wymagało niemałego skupienia i cierpliwości. Jumbo dostał nową lufę od Voodoo Inc. Manufactury oraz kilka skrzynek na amunicję i łupy wojenne, które są w fazie testów. Nawierciłem wszystkie lufy by nie wyglądały jak kije od szczotek, miejsca na anten, miejsca na AA MG oraz Jumbo dostał hull MG bo jakos producenci w szale umieszczania na nim worków z piaskiem o tym zapomnieli. Potem drobne szpachle liquid Green stuffem i trafiły do ciepłej (nie gorącej!) kąpieli w płynie do mycia naczyń i po wyschnięciu jadą do lakierni na malowanie podkładu i koloru bazowego.


tekst i zdjęcia: Paweł "Voodoo" Bociąga
korekta: Wojtek "Zorg" Kinasz