Imperial Star Destroyer

Imperial Star Destroyer
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Mistrzostwa Polski. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Mistrzostwa Polski. Pokaż wszystkie posty

sobota, 20 października 2018

Zapowiedź Otwartych Mistrzostw Polski Armada 2018


Już za tydzień, w weekend 27-28 października, odbędą się w Warszawie OMP Star Wars: Armada 2018. Do organizatorów już dawno dotarł zestaw turniejowych nagród (tzw. Nationals Kit).
Znajdziemy w nim bardzo piękne nagrody w niemałej liczbie:
- promo Moff Jerjerrod dla każdego uczestnika
- dwustronna, plastikowa karta Maarek Stele/Shara Bey dla graczy TOP16
- komplet eleganckich miarek dla TOP8
- akrylowe tacki dla TOP4
- trofeum dla Mistrza Polski

Na imprezie rozegrany będzie również Side Event w postaci rozgrywki "Multiplayer": Take the Station. Można powiedzieć, że to kontynuacja tradycji gier wieloosobowych na OMP rozpoczętej w zeszłym roku. Scenariusz w pdf do ściągnięcia dostępny jest tutaj.

W ramach nagród za tą część rozgrywek będą karty promocyjne od FFG (eng):

-promo Jan Ors/ Valen Rudor- kilkanaście sztuk
-2 plastikowe korwety (dwustronne- oba warianty)


oraz promki od Galakty (PL):
-Raider I
-ISD I
-Sokół Millenium
-Slave I
-3x TIE Fighter

-3x X-Wing
-4x Vader
-4x Ackbar

Na chwilę obecną na turniej zapisanych jest 31 graczy w tym dwóch graczy z Włoch. Tej imprezy nie można przegapić!

Warto przypomnieć, że na e-mail organizatorów do dnia 21.10.2018 należy wysłać rozpiskę, którą będzie się grało na turnieju. 

Do zobaczenia na Mistrzostwach! :)







sobota, 21 października 2017

Podsumowane Mistrzostw Polski Armada 2017

Postanowiłem zrobić podsumowanie mojego występu na Mistrzostwach Polski Armady 2017:
Zająłem 9. miejsce na 20 graczy.
Zdobyłem 23 duże punkty odnosząc 2 duże zwycięstwa oraz 2 duże porażki (9-2, 3-8, 9-2, 2-9).
Uzyskałem Margin of Victory 504.

Zniszczone jednostki wroga:
Fregata Szturmowa mk II z senatorem Bel Iblisem na pokładzie (Gallant Heaven)
Koreliańska korweta z Leią Organą (Jaina`s Light)
Wedge Antilles, "Dutch" Vander, Norra Wexley, 2 X-wing
lekki lotniskowiec Quasar Fire
2 Tie Fightery, Sabre Squadron
Imperial Star Destroyer II z admirałem Mottim na pokładzie
2 flotylle Gozanti z Comms Net
Mauler Mithel
2 flotylle rebelianckich transportowców z Comms Net
Zdobyte żetony zwycięstwa: 
1 za 10 punktów (1. bitwa) oraz 7 za 20 punktów (3. i 4. bitwa)



Stracone jednostki:
2x Imperial z admirałem Mottim (2. i 4. bitwa)
2x Arquitens (4. bitwa)
Gozanti (4. bitwa)
4x Jumpmaster (każda bitwa)
wszystkie pozostałe myśliwce (2. i 4. bitwa)
Stracone żetony zwycięstwa:
1 za 20 punktów (bitwa 3.) 

Zniszczyłem statków za więcej punktów niż sam straciłem. Dwa razy niszczyłem flagowce przeciwnika ale sam straciłem flagowiec również 2 razy. Całkiem dobrze grałem misję uzyskując na nich 150 punktów a tracąc tylko 20. Oba te fakty dobrze podsumowuje wysokie MoV. Niestety w obu przegranych bitwach właściwie nie miałem szans podjąć gry o zwycięstwo. Ogólnie rzecz biorąc turniej uważam za całkiem udany chociaż chciałem skończyć w TOP8 co się ostatecznie nie udało.

Patrząc na TOP4 widać, że by uzyskać dobry wynik należało postawić na rozpiskę z dużą ilością eskadr. Żeby zagrać w finale należało grać rebeliancką wersją takiej rozpiski. Moje 5 eskadr za 77 punktów nie wytrzymywało naporu wrogich 120 punktowych eskadr. Bez osłony myśliwskiej duże statki padały od ostrzału bombowców albo myśliwców ze Sloane. Wyniki wskazują, że w obecnej mecie da się wygrać bez dużych statków ale nie da się wygrać bez dużej ilości bombowców. 

Mam już plan zmiany rozpiski, chciałbym pozostać przy imperialnej stronie konfliktu i wystawić coś podobnego, ale nie takiego samego, jak rozpiska Kuby Charmo. Jakoś nigdy nie czułem "Burzyciela". W takim razie, do zobaczenia na jakimś turnieju Armady!

wtorek, 17 października 2017

Relacja z Mistrzostw Polski Star Wars Armada 2017 - część II

c.d.
Po przerwie obiadowej wróciliśmy a pary na trzecią rundę zostały szybko rozlosowane i podane. Moim przeciwnikiem był Łukasz "Stary Kur" Kur, którego znam z turniejów Flames of War. Z tego co wiem Łukasz nie przepada za różnymi nowymi statkami w świecie Gwiezdnych Wojen (Quasar Fire, Assault Frigate mk II) skłaniając się do tych bardziej kanonicznych.

Zagrał więc rozpiską Motti na 2 Imperialach II z Gunnery Teams, XI7, ECM, działkach anti-squadron dających counter I a jeden miał agenta Kallusa. Były one wspierane przez 2 Gozanti z Comms Net i jedną eskadrą Mauler Mithel, w sumie 399 punktów. Łukasz miał dużą przewagę siły ognia, 2 Imperiale spokojnie zjadają. Ponieważ miałem mniej punktów a samą siłą ognia nie mogłem wygrać tej bitwy więc zdecydowałem się zostać drugim graczem. Łukasz z moich misji wybrał Salvage Run: drugi gracz umieszcza stację na środku, następnie dodajemy 2 chmury pyłu i zaczynając od 2 gracza wystawiamy je naprzemiennie. Po wystawieniu 2 gracz umieszcza 4 żetony celu w zasięgu 1 od stacji i ponad 1 od siebie. Zdobywa się żeton (20VP) odsłaniając dial na statku w zasięgu 1. Po rozstawieniu flot wszystkie statki 2. gracza otrzymują żeton nawigacji. Łukasz wydaje mi się dobrze wybrał misję. Dawała mi 80 punktów przewagi, jeśli zniszczyłbym Maulera nie tracąc ani jednej eskadry to miałbym 95 punktów. Łukasz musiał zabić mi Imperiala albo oba Arquitensy żeby mnie pokonać. Było to mocno utrudnione bowiem miał tylko 4 jednostki do wystawienia na stół a ja spokojnie wystawiłem Gozanti, potem myśliwce by swojego Imperiala wystawić znając rozstawienie wrogiej floty.

Łukasz wystawił się centralnie z dwoma Imperialami, ja zaś starałem się zebrać wszystkie 4 żetony więc musiałem lecieć koło stacji, Gozanti w lewo, Arquitensy w prawo. Mój Imperial flankował mocno z prawej strony tak by oba ISD wroga przeszkadzały sobie w strzelaniu i ruchu. I plan z grubsza się udał bo miałem nieco szczęścia: Arquitensy poszły za bardzo środkiem i oba ISD na dalekim zasięgu sporo hitów na nie wrzuciły. Udało się jednak zebrać 3 żetony. Na lewej flance Gozanti z myśliwcami biło się z Gozanti i myśliwcem wroga. A Imperial upolował dość szybko drugie Gozanti Łukasza. Straciłem swoje Gozanti ale zabiłem te od Łukasza myśliwcami tracąc Jumpmastera (ISD II 2 tury go sięgnął ostrzałem Flak i raz dostał od Mithela). Kulminacja bitwy rozegrała się na środku gdzie ostrzał 2 Arquitensów i mojego Imperiala wystarczył do zabicia flagowego statku Łukasza. Wygrałem jakieś 260:20 czyli 8:3 ale wynik nie oddaje przebiegu walki. Arquitensy były naprawdę mocno postrzelane (jeden nie przeżyły gdyby nie Blast Doors) a Imperial uszkodzony. Moje eskadry uciekły mając prawie wszystkie po 1 punkcie struktury. Łukasz zrobił kilka błędów ale ma potencjał na równie solidnego admirała Armady co jest generałem Flamesów.

Po tej bitwie byłem wysoko i wiedziałem, że będę grał z kimś z topu. Nie pomyliłem się, trafiłem na Dawida Czartoszewskiego, który swoją "bombowcową" rozpiską wygrał niejeden turniej. Ostatni raz graliśmy na turnieju lokalnym w Erpegie i wtedy Dawid pokonał mnie 7:4.
Rozpiska Dawida to klasyka asów Rebelii z pewnymi modyfikacjami. Dowódcą floty jest generał Dodonna, który bardzo pasuje do bomowców zadających krytyczne obrażenia. W składzie floty Fregata szturmowa mk II z tytułem Gallant Heaven, Nebulon B z tytułem Yavaris i Adarem Tallonem oraz 4 rebelianckie transportowce (jedne z Bomber Command Center). W składzie eskadr zapamiętałem głównie dwa B-wingi: Ten Numb oraz Keyan Farlander, kapitana Nym, Jan Ors, 3 generyczne X-wingi oraz zdaje się Dutcha. Punktów mieliśmy tyle samo więc rzuciliśmy monetą - wygrałem rzut, oddałem inicjatywę Dawidowi, który tak jak wcześniej Łukasz wybrał misję Salvage Run.


Rozpiski z silną komponentą eskadr są Nemezis mojej rozpiski a Dawid gra nimi bardzo dobrze. W sumie od początku wiedziałem, że ciężko będzie wygrać bo musiałem wystawić wszystkie swoje statki i myśliwce zanim Dawid wystawił Yavaris i Gallant Heaven. Planowałem zdobyć wszystkie żetony, zniszczyć jakieś myśliwce i wyciągnąć wynik 6-5 lub 5-6 (byłem pewny utraty wszystkich eskadr).
Moja gra sprowadziła się do trzech elementów: faktycznie zdobyłem wszystkie żetony (80 punktów), Imperial zabił ostrzałem jedne rebelianckie transportowce a kolejne same zderzyły się z Gallant Heaven, w tym samym ruchu stanęły na kamieniu i wylosowały uszkodzone poszycie (failchievment by był).

I choć Imperial próbował flankować i łapać Yavarisa to od tego momentu Dawid rządził niepodzielnie. Najpierw eliminował mi wszystkie eskadry a potem wszystkie statki jeden po drugim. Ostatni Arquitens padł w 6. turze. Dwa X-wingi sprowadziłem do 1 HP ale Dawid leczył je stacją. Wynik 397:122 więc przegrana 2:9. Przebieg bitwy najlepiej oddaje to, że przewinąłem CAŁY deck obrażeń - tyle razy Dawid korzystał ze zdolności admirała Dodonny.


Wyniki po 1. dniu rywalizacji prezentowały się następująco:
Gracz Score MoV
1 Jakub Charmo 32 959
2 Dawid Czartoszewski 30 612
3 Piotr Świetlicki 30 591
4 Daniel Unzeitig 27 675
5 Przemysław Niedzielski 27 439
6 Dorian Kulesza 26 403
7 Krzysztof Szajek 25 384
8 Wawrzyniec Kościelniak 25 298
9 Wojciech Kinasz 23 504
10 Nadiru 23 110
11 Adam Kulisz 22 359
12 Mariusz Truba 21 210
13 Przemysław Czapik 20 404
14 Paweł Szymkowiak 19 159
15 Maciej Duda 18 339
16 Dariusz Meckier 18 156
17 Łukasz Kur 17 373
18 Marek Talma 16 400
19 Paweł Ejza 14 106
20 Mateusz Wójcik 7 0


Brakło mi 2 dużych punktów by przegonić Wawrzyńca i zająć miejsce w TOP8. Ogólnie jestem dość zadowolony ze swojego miejsca i nagród: Karty Rhymera, akrylowych Contain i plastikowej dwustronnej karty flotylli Imperium/Rebelii. Zwraca uwagę wynik Kuby, który mimo wygrania 3 bitew miał obłędne 32 punkty i 959 MoV!

Do niedzielnych półfinałów awansowali:
1. Jakub Charmo (Imperialny spam statków i myśliwców) vs 4. Daniel Unzeitig (asy Rebelii)

2. Dawid Czartoszewski (asy Rebelii) vs 3. Piotr Świetlicki (Defiance+asy)
W półfinałach zwyciężyły bardzo podobne rozpiski asów Rebelii i spotkały się w finale gdzie bardziej doświadczony Dawid pokonał Daniela. 

W meczu o trzecie miejsce górą był Świetlik, który drugi raz (gratulacje!) na tym turnieju pokonał Kubę. Poniższe zdjęcie przy rozstawianiu wskazuje, że Ś. chyba miał dobre przeczucia.

Turniej uważam za bardzo udany, dziękuję organizatorom za podjęcie się trudu poprowadzenia tej imprezy oraz wszystkim moim przeciwnikom za grę. Panowie: dzięki!

W następnym artykule podsumuję mój występ oraz opiszę bitwę drużynową 2 vs 2 rozegraną w ramach niedzielnego side eventu MP.

P.S. o drobnych niedogodnościach zapachowych celowo nie wspominam ale kto był ten wie o co mi chodzi :D

niedziela, 15 października 2017

Relacja z Mistrzostw Polski Star Wars Armada 2017 - część I

W weekend 14-15 października 2017 miałem przyjemność uczestniczyć w imprezie Mistrzostw Polski w grze Star Wars Armada. Na turniej odywający się w Instytucie Lotnictwa w Warszawie zapisane były 24 osoby jednak z różnych względów w sobotę rano pojawiło się tylko 20 osób oraz sędzia Robert.


Grupa wyjazdowa ze Śląska, w składzie Świetlik plus ja, do stolicy naszego pięknego kraju przyjechała dzień wcześniej by rano być wypoczętym i gotowym na kosmiczne zmagania. Na turnieju grałem lekko zmodyfikowaną rozpiską imperialną, którą wygrałem Store Championship w Erpegie.


Jako przeciwnika na pierwszą bitwę wylosowałem Pawła Ejzę i jego rebeliancką rozpiskę na Garmie Belu Iblisie.
Były w niej:
Liberty+Mon Karren+XI7+Leading shots+Intel Officer,
CR-90A+Leia,
Assault Frigate Mk II +Gallant  Heaven, Flight Controllers, Boosted Comms
oraz eskadry:
Wedge Antilles, Dutch, Norra Wexley +2 generyczne X-wingi.

Miałem mniej punktów więc wziąłem inicjatywę i zagraliśmy misję Pawła "Close Range Intel Scan". Paweł strzelając okrętem mógł odrzucać celność i brać za to żeton warty 10VP,  ja mogłem odrzucić 2 celności za taki sam żeton. Dodatkowo misja wymagała wystawienia dwóch chmur pyłu, z którymi grałem po raz pierwszy. Przez chmury nie wolno strzelać ale stanięcie na nich jest bez efektów.

Paweł wystawił w jednym rogu fregatę szturmową i CR-90 z myśliwcami a daleko na swojej prawej flance Mon Karren. Ja skupiłem swoje siły naprzeciwko większego zgrupowania sił przeciwnika. Imperial ruszył z prędkością 3 co zaskoczyło Pawła, nie spodziewał się, że tak szybko doskoczę do jego statków. Korweta zderzyła się z Fregatą i obie skończyły w średnim zasięgu przed dziobem "Relentless". Skończyło się to tak, że jednym strzałem zbiłem CR-90 a drugim Fregatę szturmową.


No i w 2. turze zrobiło się właściwie po grze bo myśliwce Rebelii zostały bez dowodzenia a Mon Karren leciał ze zbyt daleka by coś zrobić i miał kłopot z pozycjonowaniem choć ostrzelał kilka razy Gozanti i Arquitensy. Generalnie minął się z moją formacją. Zniszczyłem wszystkie wrogie eskadry tracąc tylko jumpmastera, z okrętów został tylko Mon Karren. Zdobyłem jeden żeton zwycięstwa poświęcając dwie czerwone celności uzyskane przez Arquitensa. Wynik 270:12 więc 9:2 według nowych zasad turniejowych.


Dzięki wysokiej wygranej istniała duża szansa, że zagram z bardzo dobrym graczem i tak się stało. Trafiłem na Patsyego i jego imperialną rozpiskę na Admirał Sloane. Były w niej:
Imperial I z boosted comms, Flight Controllers
Quasar Fire z Disposable Capacitators
dwa Gozanti orazraz cała chmara imperialnych myśliwców min. Major Rhymer, Maarek Stele, płk. Jendon, Mauler Mithel, Howlrunner.

Cóż, nie był to dobry matchup dla mojej mini osłony anty eskadrowej ale jakoś trzeba było zagrać. Miałem mniej punktów więc wybrałem, że będę drugi. Patsy wybrał z moich misji Most Wanted. Jego statek - Imperial I u mnie Gozanti.

Jak widać na zdjęciu skoncentrowałem ponownie siły żeby nic nie stało się łatwym łupem wrogich eskadr, okręty miały możliwie wzajemnie wspierać się ostrzałem flak. Patsy zaskoczył mnie wystawieniem, dzięki dużej liczbie myśliwców wyrzucił Imperiala, Quasara i jedne Gozanti daleko na mojej prawej flance z prędkością 0! Zmusił mnie by wszystkimi statkami kręcić w prawo i lecieć. Okazało się to zadaniem niełatwym pomimo faktu, że przez pierwsze 3-4 tury jedyny rozkaz, który miałem na dialach to była nawigacja.
Starałem się ostrożnie przesuwać swoje myśliwce a Patsy czaił się ze swoimi do momentu gdy nieco za daleko wypuściłem Soontira i Maulera co przeciwnik szybko skarcił zmasowanym atakiem na nich. Rzuty z myśliwców też miałem raczej słabe, np. kontrą Sonntira ze swarmem zadałem 0 obrażeń. Od tego momentu dość szybko straciłem wszystkie eskadry a nie strzeliłem ani razy do statku moimi jednostkami. A myśliwce zaczęły atakować mojego Imperiala i po jednej łuskać tarcze oraz przepalać żetony ze zdolności Sloane.

Gdy w piątej turze doleciałem do statków Patsyego Quasar zdążył wypalić mi w twarz z disposable capacitators i podlecieć. Relentless skarcił go za to na śmierć, druki strzał poszedł w dziób ISD I i mocno go uszkodził. Niestety musiałem lecieć i stanąłem na zasięgu 1 przed statkiem celem. Wypalił mi raz 8 kości, taranował a na początku kolejnej tury znowu wypalił 8 i zabił. Arquitensy oblatywały go z tyłu i mocno ostrzelały ale koniec końców nie dały mu rady, przeżył na 3 HP.
Moja duża przegrana, zabiłem 96 a straciłem ok. 250 i wynik 3:8. Patsy świetnie zagrał bitwę na poziomie taktycznym choć nie była to przyjemna bitwa dla mnie :) Gdybym jako statek cel wybrał Quasara albo nie pchał się na siłę strzelać to pewnie skończyłoby się na 6:5 albo 7:4.


Po drugiej bitwie mieliśmy 40 minut przerwy obiadowej, którą wykorzystaliśmy na wspólny obiad w McDonalds. Adam i Wawrzyniec uprzejmie wzięli Patsyego, Świetlika i mnie na pokład swojego auta a następnie po obiedzie odstawili do Instytutu. Dzięki chłopaki!

Cześć druga już wkrótce.

środa, 11 października 2017

Mistrzostwa Polski Armada 2017 - zapowiedź

Już w ten weekend (14-15.10.17) w Warszawskim klubie Dragon odbędą się Mistrzostwa Polski w grze Star Wars Armada. Na turniej zapisanych jest rekordowych jak na polskie warunki 24 graczy, którzy już ostrzą sobie zęby na dobry wynik i wspaniałe nagrody. Firma Fantasy Flight Games przewiduje kit z następującymi nagrodami dla uczestników turnieju:

Top 64 Karta z alternatywną grafiką Major Rhymera (i zapewne ze zaktualizowanym tekstem)
Top 16 Pięć akrylowych żetonów "contain"
Top 8 Pięć akrylowych, dwustronnych kart (?) z alternatywnymi grafikami Szturmowych Gozanti i "bojowych" Rebelianckich transportowców (drżę na myśl o ich potędze)
Top 4 Pięć Akrylowych znaczników prędkości
Mistrz otrzyma kolorowe trofeum misrzowskie, bye i miejsce zarezerwowane na następnym mistrzostwach świata w Armadzie

Nagrody bardzo ładnie się prezentują, szczególnie ciekawe są podwójne karty statków. Poniżej zdjęcie zestawu nagród ze strony FFG:

I jeszcze prawdziwe zdjęcie z uchylonym wiekiem sejfu:

Organizatorzy zapraszają również na niedzielny "Side Event", którego idea polega na nieco innej niż zwykle zabawie ze SW: Armada. Ma to być bitwa multiplayer 2 vs 2 bądź 3 vs 3 w zależności od ilości uczestników. Przewidywane są 2 stoły a liczba uczestników od 4 do 12 ale jeżeli będzie więcej chętnych organizatorzy będą myśleć jak tę kwestię rozwiązać.

Dla zwycięzców side eventu przewidziano nagrody - elementy z zestawu Q3 PL
-dla zwycięzców karta promo "Eskadra Bombowców TIE"
-dla wszystkich uczestników karta promo "Szturmowe Torpedy Protonowe"
-przewidziane są nagrody dla graczy (kit Q3), którzy zdobędą najwięcej "małych" punktów (zniszczą najwięcej wrogich jednostek).
-dodatkowa mini nagroda dla zwycięzców: turn counter w formie kostki K6:


Ogólnie bardzo się cieszę, że będę mógł uczestniczyć w tej imprezie, spotkać graczy z całej Polski i rywalizować o tytuł mistrzowski. Do zobaczenia na turnieju and may the Force be with you! :)
P.S. po zakończonej imprezie postaram się napisać raport dla moich wiernych czytelników :D

poniedziałek, 25 września 2017

Relacja Mistrzostwa Polski Tanks 2017 - Niepołomice


W dniu 23.09.2017 na konwencie Pola Chwały w Niepołomicach odbyła się obiecana w kick starterowej kampanii impreza Mistrzostw Polski Tanks.

Pogoda nas tego dnia nie rozpieszczała, od rana niebo zasnute było chmurami i obficie padał deszcz. Dojazd z Katowic autostradą A4 zapowiadany na 1h15min zajął mi prawie 2 godziny. Jechaliśmy razem z kolegą Nankerem z Tychów. Koniec końców udało mi się dotrzeć na miejsce i zaparkować niedaleko Zamku Królewskiego w Niepołomicach.

Nie wiedziałem gdzie mam się kierować więc zagadnąłem spotkanego człowieka w stroju żołnierza Napoleońskiego o drogę, który łamaną polszczyzną skierował mnie na sam zamek i powiedział, że jest Węgrem :)

Pod wskazanym adresem szybko udało się odnaleźć lokalizację turnieju, głęboko w zamkowych piwnicach gdzie stoły i makiety już czekały a gracze rozkładali swoje czołgi. Miło było znowu zobaczyć znane twarze. Na starcie stawiło się 17 osób, byli gracze z Łodzi, Warszawy, Tychów, Wisły, Katowic, Sosnowca i innych miejsc. Moim zdaniem frekwencję można określić jako dobrą. To do tej pory to największy turniej TANKS w Polsce. Na turnieju powitał nas szef wargamera Konrad "Sosna" Sosiński życząc nam dobrej zabawy.

Dwa słowa o mojej rozpisce: początkowo chciałem na turnieju zagrać dominującą do niedawna w mecie rozpiską 2x Pantera. Jednak w kilku grach testowych odniosłem wrażenie, że nie leży mi ta lista i zmieniłem na radziecką rozpiskę inspirowaną przez rozpiskę Reksia: M10, SU100 i T34/85. Dzięki dla chłopaków, którzy na miejscu pożyczyli mi kartę z Wódką ;)

Bitwa Spotkaniowa. Pierwszą bitwę grałem z Sebastianem, który grał Panterą z Wittmanem i Tygrysem z Cariusem. Pojedynek był dość szybki, Tygrys dostał kilka hitów jednak potem Niemcy zniszczyli łatwo M10. SU-100 i T-34/85 kolektywnie wzięły się za dobijanie Tygrysa co się udało, niestety kosztem utraty SU. Na koniec zostały na stole Pantera z 1 wbitą raną i T-34/85 z wbitymi 4 stojące po przeciwnych stronach znacznika i wraku Tygrysa. T-34 dzięki 3 ruchom i wyższej inicjatywie zawsze potrafił uciec więc po 4 turach szachów zdecydowaliśmy się na remis.


King of the Hill. Drugą bitwę grałem przeciwko, a jakże, Panterze i Tygrysowi. Wspierał ich jeszcze samotny Panzer IV. I jak się okazało był to najgroźniejszy czołg przeciwnika w tej grze. Dwa razy wbił po 1 trafieniu Krysovowi ze swoich 4 kości mimo przerzutów i czarów. Rzut z ręki na obronę 5 jedynek, przerzut 3 kości i wypada 1, 1 i 3! SU i M10 mocno poszczerbiły Panterę, która została na 1 HP. Potem niestety padła M10 a Pantera się wycofała. SU-100 starało się szachować przeciwnika ale Pantera i Tygrys zajeżdżały ją z boków. Gwoździem do trumny był krytyk na T-34 "bailed out", którego przez dwie tury nie udało się naprawić więc Panzer IV go zjadł z bliska od boku. Przed swoją śmiercią SU-100 zdążyło dobić Panzera. Porażka, kości mnie zabiły.

Po drugiej bitwie w trakcie przerwy obiadowej poszliśmy z Nankerem coś zjeść. Tutaj muszę wspomnieć, że jako osoba wspierająca na Kick Starterze wpisowe miałem za darmo i gratis otrzymałem talon na obiad, którym była bardzo smaczna miska bigosu z bułką. Za 3zł dokupiliśmy z Nankerem po pajdzie chleba ze smalcem i ogóra kiszonego. Ucztowaliśmy jak królowie ;)


Trzecią bitwę, bój spotkaniowy z Marcinem Wieliczko, grałem przeciw kolejnej Panterze z Tygrysem (na wypasie). Tym razem szczęście się odwróciło. Strzelam z T-34 do Pantery - 1 sukces, przeciwnik ma 6 kości obrony - ani jednego sukcesu. Wow. Strzał z M10 i tak samo, 1 sukces, 6 kości obrony, 0 sukcesów. To co się stało potem było jeszcze dziwniejsze. Zacząłem rzucać jak szalony, każdy strzał lub obrona to 5 lub 6 sukcesów z ręki. Przeciwnik zaś na 6 kościach rzucał 1, góra 2 sukcesy. Pantera dostała w jednej turze strzelania 4 krytyki, każdy za 0 punktów obrażeń. 3 razy oślepienie i raz -1atak i -1inicjatywy. Potem niestrzelająca pantera dostała kolejne krytyki - wybuch amunicji i szczęśliwe trafienie, które ją dobiły. Straciłem M10 od ostrzału Tigra ale gdy T-34 i SU-100 zaatakowały przeciwnika koniec mógł być tylko jeden. Gdy przeciwnik rzucił na 5 kościach ataku 5 sukcesów a ja wyrzuciłem na 5 kościach obrony też 5 to nie widząc szans na zwycięstwo poddał grę. Zwyciężyłem choć muszę powiedzieć, że kości absolutnie ustawiły tą grę. W pewnym momencie miałem tak dobre rzuty a przeciwnik tak słabe, że było mi głupio. Ale co mogłem zrobić, gramy żeby wygrać, prawda?
Z tego pojedynku nie mam zdjęcia więc wkleję fotkę ze stołu obok.

Czwartą bitwę, King of the Hill, grałem z Markiem Talmą i jego rozpiską USA: Pershing+ 2 Shermany 76mm, wszystkie z inicjatywą 8. Marek wygrał rzut na inicjatywę więc ewentualne remisy inicjatywy były rozstrzygane na jego korzyść. Bitwa była zabawna. Na początku czołgi Marka nic mi nie robiły a ja zacząłem je łuskać po 1 HP tu i tam. Marek zaczął się odgryzać a moje czołgi zaczęły tracić HP. Jednak to ja pierwszy strąciłem jednego z Shermanów. Ale potem po kolei wszystkie moje czołgi zaczęły dostawać rany i KAŻDY został na 1 HP. Wtedy musiałem zagrać agresywniej, wbiłem jeszcze hity na drugim Shermanie ale za mało by go zniszczyć. Potem, jak zawsze, padła M10 a następnie SU-100. Na końcu został Sherman Krysova z 1 HP vs 2 prawie pełne czołgi USA. Wycofałem się za las a Marek spokojnie nabił punkty na zwycięstwo. Bardzo miło mi się z Markiem grało i rozmawiało.

Ostatnią bitwę, Panzer Ace, grałem z Grzesiem Kubikiem z Sosnowca. Miał Panterę na wypasie z radiooperatorem oraz 3 Panzery IV. Grzesiu jako swój problem od początku zidentyfikował SU-100 i ruszył na nie 3 Panzerami a Panterą postanowił flankować. Ja zaś postanowiłem łuskać jak najszybciej Panzery IV. I to mi się udało. W drugiej turze spadł jeden a potem co mniej więcej 2-3 tury kolejny. Dodatkowo stopniowo się wycofywałem i miałem dobre rzuty na obronę. Pierwszą ranę na M10 Grzesiu zadał mi późno gdy został mu już tylko jeden Panzer i Pantera. Próbował zajeżdżać SU-100 ale na bliskim zasięgu z zasadą "skoordynowany ogień" i M10 i T34/85 okazały się zabójcze. Wygrana 100:0

To było 5 szybkich, przyjemnych bitew: 2 wygrane, 2 przegrane i 1 remis. Turniej wygrał Reksio, 5 zwycięstw, ze swoimi Sowietami (M10+SU100+T34/85). Drugie miejsce zajął Kubek z dwoma Panterami. 3. miejsce zajął Sebastian Podgórski, z którym zremisowałem pierwszą bitwę (Tygrys i Pantera - chyba najpopularniejszy skład na turnieju).


 Poniżej rozpiska Reksia.
Gratulację dla graczy z podium. Ja zająłem godne 8. miejsce (górna połówka tabeli). Szczególne podziękowania kieruję w stronę organizatorów turnieju oraz Michała Molendy, który czuwał nad wynikami i przebiegiem turnieju. Pełne wyniki: http://tournykeeper.com/#/tournament/details/408

Mimo prostych zasad Tanks są fajnym systemem dla osób, które nie mają dużo czasu na granie albo nie chcą dźwigać wielkiej torby figurek i uczyć się na pamięć 100 stronowych podręczników. Bitwy nie są męczące. Tutaj w przeciwieństwie do FoW czy Armady po turnieju nie czuję się jak bym przerzucił tonę węgla.

Bawiłem się w Niepołomicach doskonale i jestem zadowolony, że zdecydowałem się przyjechać. Kto nie był niech żałuje. Na koniec garść fotek z konwentu.