Imperial Star Destroyer

Imperial Star Destroyer
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą raport bitewny. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą raport bitewny. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 11 sierpnia 2019

Turniej wakacyjny Flames of War


Tym razem w katowickim Innym Wymiarze odbył się turniej Flames of War, pierwszy od czasu wydania nowego Late War.

Na miejscu stawiło się siedem osób ale żeby nie było pauzowania poświęciłem się i zająłem organizowaniem.

Wśród kompanii mieliśmy tylko jednych Niemców (to już nie to co kiedyś), dwa razy pancerki USA, dwa razy ZSRR oraz jednych Brytyjczyków.

Turniej wygrał Wojtek Polewski i jego pancerka USA uzyskując dwa zwycięstwa i wyprzedzając Adriana w małych punktach i zniszczonych plutonach.

Wyniki:
1. Polewa
2. Makau
3. Qbekoz
4. Wicio
5. Sgr
6. Voodoo

Poniżej moje zdjęcia z turnieju, dzięki i do następnego!















sobota, 26 maja 2018

Relacja Inka z turnieju Early War w Derby, UK (cz. II)

​Po pierwszym dniu turnieju udaliśmy się do Szymona na kolację i napoje "orzeźwiające". ;-) 
Drugi dzień turnieju zacząłem od bitwy przeciwko Johnowi Evansowi i jego Czech Panzerkompanie. To była chyba jedyna nieprzyjemna bitwa w całym turnieju. Mało przyjacielski był to przeciwnik, potrafił zwrócić uwagę kiedy przesunąłem się jednostką za daleko ale niestety u siebie już tych błędów nie zauważał. 

Z tego co pamiętam zagraliśmy bitwę Encounter. Schowałem w rezerwie działa 17/25 pdr oraz piechotę i jedne Marmony. Od razu przystąpiłem do ataku w spearheadzie podciągając wszystko maksymalnie do przodu. 


Niestety czołgi Johna umiejętnie wykorzystywały dwa rozkazy ruchu i wyskakiwały zza osłony i chowały się po oddaniu strzałów przez co ja musiałem podciągać jednostki do przodu i wystawiać się na ostrzał. W drugiej albo trzeciej turze moje dwa plutony Marmonów nie zdały morale i uciekły a John zaczął kontratakować. 


Sytuację uratowały moje działa 17/25 pdr wychodząc z rezerw i odstraszając jednostki Johna skutecznie. Czas skończył się i zostaliśmy przy remisie 2:3 ze wskazaniem na Johna. Niestety zawaliłem w tej bitwie źle grając piechotą. Za późno odważyłem się wyprowadzić ją do akcji przez co zmarnowałem jej potencjał. 


Po przerwie obiadowej graliśmy ostatnią bitwę. Zostałem sparowany z Shirley King. Było to dla mnie zaskoczenie bo po raz pierwszy grałem przeciwko kobiecie! Shirley wystawiła przeciwko mnie ciężki Tankovy Batalion z Valentynami, Matyldą oraz plutonem BT-5 i T-60. 


Graliśmy scenariusz Contact. Na stole Shirley wystawiła P/lotki, Matyldę i T-60 na jednym objectivie oraz pluton BT-5 na drugim. Standardowo podciągnąłem wszystko Spearhedem i od razu zacząłem ostrzeliwać T-60. Wyrzuciłem moje 17/25 pdr z ambusha i rozkręciłem jeden wrogi pluton. Zacząłem powoli zbliżać się do objectivu bronionego przez p/lotki.


W tym czasie na drugim skrzydle Shirley zaczęła mnie naciskać Valentynami. Marmony taktycznie oddawały pole nie mogąc nic zrobić a ja czekałem na rezerwy. 


W kluczowym momencie kiedy mój pluton piechoty broniący objectivu wsparty trzema Bhoysami został zaatakowany przez jednego Valentina ja nie zdałem morale do kontry i zostałem wypchnięty z objectivu. Tak bardzo zaufałem mojej piechocie, że schowałem dwa plutony Marmonów za wzgórzem żeby nie tracić punktów. Bitwa przegrana 1:8 mimo straty tylko jednego plutonu. To jest bitwa, której przegrania żałuję najbardziej.

Nie wiem na którym miejscu skończyłem turniej ale bawiłem się świetnie i znowu polubiłem okres Early War. Na pewno zmieniłbym kilka rzeczy w swojej rozpisce. Działka Portee są genialne ze swoją zasadą "tip and run" bo zdają blitza albo shoot and scoot na 2+. Jednak następnym razem wezmę je w wersji 6 pdr dzięki czemu mając gunshielda będą bardziej wyporne. Marmony były sporym zaskoczeniem dla graczy. Wszyscy dość mocno zwracali na nie uwagę bo nikt nimi nie gra. Działa 25 pdr są okropnie drogie i nie zwróciły mi się na tym turnieju. Za to brytyjska piechota odpowiednio użyta potrafi być naprawdę groźna: ruch 12 cali z blitzem potrafi odstraszyć przeciwnika. Miałem spore szczęście grać głównie przeciwko rozpiskom zmotoryzowanym więc grało mi się przyjemnie. Przeciwko mocno defensywnej kompanii na pewno nie miałbym szans jednakże zawsze warto próbować przechytrzyć i pokonać wroga.

Kolejny turniej odbędzie się w październiku lub listopadzie. Ma to być GT więc graczy pewnie będzie więcej, Armie będą mniejsze bo planowany format to 1250pkt. Polecam uczestnictwo bo atmosfera jest naprawdę dobra!

Tekst i zdjęcia: Krzysztof "Ink" Kuczerawy
Korekta: Wojciech "Zorg" Kinasz

wtorek, 20 marca 2018

New Zealand Rifle vs Panzer Kampfgruppe von Wlosowitz


W piątek 9. marca 2018 zagrałem z Kubą Włosowiczem sparing na 1750 punktów w ramach dalszego ogrywania zasad 4. edycji Flames of War. W katowickim Innym Wymiarze zmierzyły się ze sobą: jednostka aliancka walczącą we Włoszech oraz niemiecka kompania z Frontu Wschodniego. Składy kompanii:

New Zealand Rifle Company (C/V)
HQx2
Rifle Platoon (HQ, Mortar, Piat, 6 Rifle/MG)+sticky bombs + 3 Sherman Kangaroo APC
Rifle Platoon (HQ, Mortar, Piat, 6 Rifle/MG)+sticky bombs + 3 Sherman Kangaroo APC
4x 3' Mortar
6x 6pdr guns
3x Universal Carrier+3x 0.5' MG
4x M10 3in
3x Sherman III+ Firefly I (F/V) ->Polacy!
4x 25 pdr guns

Panzer Kampfgruppe (C/V)
HQ StuG G
3x StuG G
3x Panther G
Panzegrenadier platoon(7x Panzerfaust/MG)
Konigstiger (Henschel)
2x 8.8cm Flak 36 (R/T)
Hans Ulrich Rudel

Bitwę rozpoczęliśmy od wylosowania scenariusza: Counterattack. Niemcy atakowali, Nowo Zelandczycy bronili się. W immediate reserves umieściłem plutony: M10, Shermanów i Carrierów. W zasadzce trzymałem 6 dział 6 funtowych.

1. tura: Kuba postanowił natrzeć tygrysem królewskim i daleko wystawionymi 88 na pozycję moich haubic 25pdr. Zmasowany ostrzał zaowocował zniszczeniem jednej armaty 25 funtowej.
Pantery i StuGi pojechały w kierunku nieobsadzonego moimi siłami celu misji i miejsca wyjścia moich rezerw. Samolot nie przyleciał.

Moje rezerwy nie wyszły na stół. Pluton piechoty w transporterach pojechał za las kryjąc się za nim, naiwnie zapominając o krążącym Stukasie. Moździerze i 25pdr strzeliły do 88, trafiając je raz ale Kuba wysejwował.

2. tura: niestety nazistowski stukas Hans nie zapomniał o moich transporterach. Przyleciał i mimo ostrzału przeciwlotniczych karabinów 0.5 cal strzelił z działek spalając jeden transporter a w nim jedną podstawkę piechoty. StuGi i Pantery kontynuowały umiarkowany ruch w kierunku nieobsadzonego objective`a. Tiger II jak to kot: nie mógł się zdecydować czy chce czy nie chce atakować 25pdr, strzelił niecelnie.

Tutaj następuje niespodzianka: alianckie rezerwy wyszły w ilości dwóch więc na stole zameldowały się pluton M10 oraz Polskich Shermanów. Radości nie było końca bowiem udało się wejść na bok Panter a nawet kilka StuGów. Radość została okraszona fajerwerkami z wybuchających niemieckich czołgów. Znisczyłem 2 Pantery, jedną i jednego StuGa bailowałem.

3. tura: załoga ostatniej Pantery przerażona siłą Aliantów postanowiła uciec z pola walki. Poniesione straty postawiły stronę niemiecką w znanym im klimacie: chcieliby kontratakować ale nie mieli już czym. Mimo tego kontratakowali! Na moje rezerwy rzucili Rudla, 4 StuGi oraz pluton piechoty uzbrojonej w panzerfausty.

Kontratak okazał się skuteczny bowiem zniszczono trzy M10 oraz Fireflaja a także bailowano jednego Shermana. Shermany próbę szturmu piechoty odparły z najwyższym trudem (5 hitów w defensive fire, 2 zabite teamy). 88 i król bezskutecznie polowały na działa 25pdr.

W turze aliantów z rezerw wyszły Universal Carriery, które pognały w kierunku piechoty ostrzeliwując ją z półcalówek Artyleria i moździerze znowu nieskutecznie próbowały zniszczyć 88.
Piechota z transporterów zameldowała się na niebronionym celu misji.

4. tura: Niemcy rozpaczliwie usiłowali przegrupować swoje natarcie, królewski starał się pójść z odsieczą StuGom i strzałem na dalekim zasięgu zabił ostatnią M10. Jednak StuGi haniebnie pudłowały, zabijając tylko 1 Shermana.

Zemściło się to na nich okrutnie bowiem Shermany zniszczyły dwa StuGi. Artyleria wreszcie trafiła - z "all guns repeat" namierzyli dowódcę kompanii w StuGu niszcząc go (Kuba zapomniał, że jestem tam wstrzelony). Ostatni StuG nie uciekł jednak morale kompanii niemieckiej pękło bo nie mieli już "dobrego nastroju" do walki. Szczęśliwe zwycięstwo Aliantów!


Podsumowanie: grę ustawiło szczęśliwe wyjście z rezerw M10 i Shermanów połączone z niezłym ostrzałem na bok Panter. Bez obu elementów zniszczenie dużych kotów przeciwnika byłoby bardzo problematyczne. Całą grę zapominałem użyć zdolności Nowo Zelandzkiej artylerii - Rumpus, która działa jak TOT. Ogólnie gdyby Kuba nie podjechał jeszcze tym StuGiem pod wstrzeloną artylerię o też mógłby jeszcze dość długo się bronić. Wrogi samolot przy braku sensownego AA z mojej strony też był problematyczny.

Skoro tak miło się gra to może za jakiś czas znowu zrobimy w Katowicach turniej Fow? Pożyjemy, zobaczymy ;)

sobota, 18 marca 2017

Konflikt koreliański - raport bitewny


Poniżej przedstawiam raport z mojej 2. bitwy rozegranej w kampanii "Konflikt Koreliański" w Katowicach.

Planeta: cholera wie jaka ;)
Scenariusz: Atak przeklętego buntownika, komandora Sato, na szlachetnego admirała Mottiego i jego miłujące pokój siły
Wybrana misja: Dogodne pozycje

Ośmielony poprzednim zwycięstwem dowódca buntowników, samozwańczy komandor Sato postanowił kontynuować swą przestępczą działalność na terenie sektora koreliańskiego uderzając ponownie na pozycje Imperium.

Siły Rebelii: jednostka dowódcza typu Pelta, 3 korwety CR90, rebelianckie transportowce,
Eskadry: liczne myśliwce typu X, Y i B oraz znany kryminalista Dash Rendar (w sumie 8)

Siły Pokoju: Imperialny Niszczyciel II, Niszczyciel Victory II, Niszczyciel Gladiator I,
Eskadry: Maarek Stele, Tie Defendery, Aggressor, Firespray, 2x Tie Advanced (w sumie 6)
Imperialna rozpiska: http://armadawarlords.hivelabs.solutions/view_list.php?token=81871&key=1b5ff44bd896a2f4459b19a31c71e323



Obie strony rozpoczęły ten pojedynek ostrożnie, koncentrując siły i nie ujawniając prawdziwych zamiarów. Do 3 tury obydwaj dowódcy czekali na błąd przeciwnika lub na sprzyjające okoliczności.


Sato próbował oskrzydlić Imperium atakiem pojedynczej CR90. Na środku postawił na przynętę jedną eskadrę myśliwców jednak bez skutku. Od 3 tury Imperium musiało zareagować na przewagę aktywacji wroga (5 do 3). Motti postanowił rozpocząć atak i wyeliminować część wrogich myśliwców. Atak Tie Defenderów, Maarka i jednych Advanced zadały Antillesowi... 2 punkty obrażeń! Pozwoliło to kontrze eskadr Rebelii zniszczyć 4 eskadry Imperium w zaledwie 2 tury.

Gladiator z pełną prędkością flankował jednak mając głównie czarne kości nic nie robił. Imperialna II ogniem turbolaserów najpierw starła w pył transportowce a następnie wspólnie z Victory zniszczyła korwetę CR90 z komandorem Sato na pokładzie. Mimo utraty dowódcy i flagowca rebelianckie myśliwce uderzyły zajadle na niszczyciel Imperial II i razem z Peltą i korwetą zniszczyły go.


Pod koniec starcia Victory II zniszczył CR90 i poharatał Peltę lecz sam został zniszczony przez uderzające raz po raz myśliwce. W 6. turze ostatnim wysiłkiem, Gladiator I wraz z Firesprayem i Aggresorem zniszczył ostrzałem rakiet (czarne kostki) jednostkę Pelta. Poniżej zobaczycie stan po 6. turze.

Straty:
Imperium: Imperial II (Motti), Victory II, Maarek Stele, Tie Defendery, 2x Tie Advanced (304 punkty z 398)
Rebelia: Pelta, 2xCR90 (Sato), Transportowce Rebelianckie (około 255 punktów z ok 430).
Punkty misji: 135 dla Rebelii za ataki myśliwców w tylne strefy Imperialnych niszczycieli

Podsumowanie:
Już w poprzedniej bitwie ciężko mi było przeciwstawić się licznym eskadrom Piotra. Wtedy brakło 1 trafienia flagowej korwety wroga do wygranej. W tej bitwie, gdy przeciwnik za zdobyte punkty zaopatrzenia wykupił dodatkową eskadrę i ulepszenia statków (Adar Tallon, "Myśliwce za mną!"), zwycięstwo było niemal niemożliwe. Próbowałem przeczekać Piotra i wyeliminować jako pierwszy choć jedną eskadrę jednak słabe rzuty moich myśliwców przekreśliły moje szanse. Gdy zniszczyłem Sato w 4. turze poczułem wiatr w żaglach ale utrata Imperiala II z Mottim i następująca obniżka HP Victory II z 10 do 8 zupełnie przekreśliła sprawę.

Gdybym teraz robił rozpiskę do kampanii to zrobiłbym ją ZUPEŁNIE inaczej. Nie podoba mi się brak możliwości wprowadzania zmian między misjami, jakby można było wymienić choć 1/3 rozpiski to byłoby ok.

Rozumiem, że przeciwnik oparł swoją rozpiskę na imiennych eskadrach i wydał na nie dużo więcej punktów niż ja, mam jednak wrażenie, że rebelianckie eskadry (zwłaszcza imienne) są obecnie dużo lepsze niż imperialne. Poza tym kampania jest super inicjatywą i jestem zadowolony, że możemy ją grać w Katowicach :)