Imperial Star Destroyer

Imperial Star Destroyer
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Inny Wymiar. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Inny Wymiar. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 20 maja 2018

Inny Wymiar Armady vol. 3


W niedzielę 20 maja 2018 w Innym Wymiarze odbył się kolejny turniej gry Star Wars: Armada. Mimo że 19 osób wyraziło zainteresowanie turniejem, na starcie pojawiło się tylko 5 admirałów. Ale za to jakich! Byli to sami zwycięzcy turniejów, mistrzowie sklepów, gracze TOP 9 mistrzostw Polski (2, 3, 4, 8 i 9 miejsca). Wobec tego turniej ten można spokojnie określić mianem "turnieju mistrzów" lub mniej patetycznie przygotowaniem do turnieju Euro, który odbędzie się 1 czerwca 2018 w Birmingham a gdzie nasi koledzy się wybierają.

Postanowiłem tym razem przyjechać z zupełnie inną rozpiską niż zwykle. Okazyjnie wszedłem w posiadanie dwóch Fregat Szturmowych Mark II więc mając już trzy sztuki postanowiłem wszystkie ziemniaczki wyprowadzić na spacer.

Ponieważ bardzo dawno nie grałem kultowym Admirałem Ackbarem (It`s a trap!) więc to jego tym razem wybrałem na dowódcę mojej floty. Za radą Kuby Charmo nazwałem rozpiskę z trzema fregatami: Hyzio, Dyzio i Zyzio (Huey, Dewey and Louie) ;)

Jest ona dostępna pod następującym linkiem: rozpiska Zorga

W pierwszej turze Kuba Charmo zmierzył się z Danielem Unzeitigiem (końcowy wynik 7:4) a ja mierzyłem się ze Świetlikiem. Wawrzyniec jako pierwszy otrzymał wolny los.


Co ciekawe obaj ze Świetlikiem mieliśmy po 400 punktów i to los decydował, kto miał inicjatywę - oczywiście dostał ją Piotr, który zaskoczył mnie oddając ją mnie. Z jego misji wybrałem "Jamming barrier", która wydawała mi się najprostsza do ominięcia i dająca drugiemu graczowi najmniejszą przewagę (aha, akurat).


Cóż, nie okazało się to do końca prawdą bowiem Piotr w rozpisce na generale Rieekanie miał dwa VCX-100, którymi dzięki umiejętności "strategic" przemieszczał regularnie punkty krańcowe bariery wielokrotnie osłaniając swoje statki przed salwami burtowymi fregat Ackbara.


Piotr miał w rozpisce również "Phoenix Home" z "All fighters follow me" i Adarem Tallonem, "Yavarisa", dwie flotylle (bomber command center i Toryn Farr, Comms net) i Hammerheada. Poza wspomnianymi 2 VCX były jeszcze bardzo mocne eskadry: Wedge, Dutch, Jan Ors, Eskadra Złotych, Ten Numb i Eskadra Sztyletów.


Piotr rozpiął barrierę między naszymi siłami więc postanowiłem ją po prostu oblecieć. Niestety jak już napisałem wcześniej Piotr zgrabnie przesuwał ją eskadrami VCX więc moje fregaty zamiast bić 5 czerwonymi i jedną niebieską kością mogły bić tylko 2 czerwonymi i niebieską.


Walkę eskadr stoczyliśmy w pobliżu "Gallant Heaven", który mimo osłabienia w FAQ wciąż fajnie działa. Mimo tego eskadry przeciwnika uzyskały przewagę choć to ja pierwszym zniszczyłem Wedge`a. Chciałem zablokować Ten Numba i jego atak obszarowy eskadrą Złotych jednak udało mi się to tylko na jedną turę. Piotr zablokował moje eskadry "nieumarłym" Wedgem, który ściągał wszystkie ataki ze zdolności "eskorta".


Pojedynek eskadr trwał dwie tury i zakończył się śmiercią Wedge`a a u mnie niestety wszystkich eskadr poza Jan Ors, która uciekła. Przełomowa okazała się chwila gdy Ten Numb odblokowany z Jan Ors Piotra pociągnął moim eskadrom atakiem obszarowym dwa razy dzięki "Yavaris". Od tego momentu poszło niestety z górki, dodatkowo straciłem jeszcze dwie fregaty. Wynik to 271:19 dla Piotra czyli 9:2. Oj, mocno dostałem w skórę.


Ponieważ po pierwszej turze zajmowałem ostatnie miejsce więc na drugą bitwę to ja otrzymałem wolny los (8 VP) dzięki czemu mogłem pojechać do domu i zjeść na lunch dwa jajka sadzone. Chłopaki na miejscu grali w parach: Świetlik vs Kuba Charmo (6:5) oraz Daniel vs Wawrzyniec (10:1).


Na trzecią rundę Kuba Charmo zajmujący trzecie miejsce musiał pauzować, o zwycięstwo grali Daniel ze Świetlikiem a my z Wawrzyńcem mieliśmy wyjaśnić sobie kto zajmie tego dnia ostatnie miejsce.

Wawa grał Imperium (oczywiście) mając we flocie Imperiala II z Mottim na pokładzie (XI7, leading shots, Relentless, strategic adviser), Victory II (disposable capacitators, XI7, leading shots, Taskmaster Grint), Raidera I z Flachette Torpedoes, ordnance experts, Kallusem oraz Gozanti z Comms Netem. Skromne eskadry: Valen Rudor i Ciena Rae miały zatrzymać moje eskadry przed poczuciem się zbyt swobodnie.


Przeciwnik oddał mi inicjatywę (znowu!) więc z jego misji wybrałem "Close range intel scan" z żetonami po 10 VP za celowniki.

Wawrzyniec zabunkrował się z mojej perspektywy w prawym rogu. Przy brzegu planszy oblecieć próbował mnie Raider, środkiem powolutku leciał Victory II a między nimi przemykał Imperial. Ja wystawiłem się na wachlarz, gdzie pierwsza leciała Fregata Hondo, druga była fregata Ackbara a trzecia "Gallant Heaven" przy której skupiły się eskadry.


Kluczowy moment gry moim zdaniem nastąpił gdy Imperial przyspieszył do 3 i wystrzelił w kierunku mojej formacji. Początkowo planowałem skupić się tylko na nim więc fregaty z myśliwcami jedną turę go trochu poszczerbiły.


Jednak ze względu, że praktycznie obleciał moją formację musiałem wybrać inny cel: powolnego Victory II. I zacząłem rzeźbić Victorynkę, salwa burtowa za salwą burtową, raz lepszy raz gorszy rzut, do tego 4 eskadry.


A Wawa, niemal na luzie, naprawiał go z rozkazu inżynierii wraz z żetonem "Taskmastera Grinta". Ja zadawałem 4 obrażenia a Wawa zaraz naprawiał 3 tarcze. I tak od 3. do 5. tury. Padł dopiero po 3 turach mocnego ostrzału i bombardowania. Naprawił w sumie 9 tarcz, miał 10 HP z Mottiego, nie została mu ani jedna tarcza czyli otrzymał sumie 29 obrażeń w tym 3 krytyki.  Poniżej bohater Imperium na zdjęciu pośmiertnym.
.

W czwartej turze zagrałem ryzykownie i rzuciłem część eskadr i jedną salwę burtową na Raidera i na styk udało mi się go zniszczyć. Gdzieś po drodze ostrzelałem też Gozanti z celownikiem zadając 3 obrażenia ale potem źle wykonałem aktywację i zapomniałem je taranować fregatą więc Gozanti przeżyły na 1HP z bonusu Mottiego. Na stole Wawrzyńcowi został jeszcze Imperial z jednym wbitym obrażeniem, Valen Rudor na 1 HP i Ciena na 2 HP. Wawrzyniec zdobył 5 żetonów zwycięstwa z misji więc extra 50 punktów. Ja straciłem jedne X-wingi i "Gallant Heaven".  Po przeliczeniu wyniku okazało się, że Wawrzyniec zdobył 149 punktów a ja 164 więc wygrałem symbolicznie 6:5 powiększając do 2 VP dzielący nas dystans.

Wyniki turnieju:
1. Świetlik 21 VP
2. Kubek 20 VP
3. Daniel 19 VP
4. Zorg 16 VP
5. Wawa 14 VP

W ramach nagród otrzymaliśmy kita Q1 2018 z bardzo ładnymi Tie Phantomami i "Powiększonymi Hangarami". :)


sobota, 2 grudnia 2017

Grudniowe Spotkanie z FoW 02.12.2017

W sobotę 2. grudnia odbyło się wyczekiwane przez Śląskich fanów Flames of War spotkanie z 4. edycją gry. Na starcie stawiło się 6 osób co uważam za dobrą frekwencję :)

W Innym Wymiarze pojawili się generałowie z następującymi kompaniami:
1) Tomek "Lubomir" Olejnik - Schwere Panzerkompanie (królewskie, StuGi i Wirbelwindy)
2) Tomek "Bolciu" Olech - 21. Panzerkompanie (Panzery IV, Flakpanzer 38, 8-rad, S-307f)
3) Adrian "Makau" Tkocz - Innomarochniky Tankovy (Shermany 76, Shermany 75, Spetsnaz, 2 Shturmovik)
4) Paweł "Pocisk" Pociask - Schwere Panzerkompanie (królewskie)
5) Wojtek "Polewa" Polewski - US Armored Company (Shermany, Easy Eighty)
6) Wojtek "Zorg" Kinasz - Kompania Pancerna 1. DP Maczka (Shermany, Firefly, M10, Sextony, 2 Typhoon)

Na 3 stołach zagraliśmy tak:
1) Lubomir vs Makau wynik 1:8
2) Pocisk vs Polewa wynik 8:1
3) Bolciu vs Zorg wynik 1:8
 druga runda
1) Pocisk vs Makau 1:8
trzecia runda:
1) Lubomir vs Polewa 8:1
2) Makau vs Zorg 2:7

Niemcy: 2 zwycięstwa, 3 porażki
Sowieci: 2 zwycięstwa, 1 porażka
Polacy: 2 zwycięstwa
USA: 2 porażki

Bitwy na 4. edycję ponownie nas zaskoczyły, często są bardzo szybkie i jednostronne, kompanie nastawione na atak często szybko wygrywają robiąc wyniki 8:1 w punktacji Battlefrontu. Inna sprawa, że co chwila znajdujemy jakieś nowe zasady albo zmiany starych.

Z przyjemnością zauważam, że 1. DP generała Maczka daje radę na zasady 4. edycji, przyjemnie mi się grało i było mnie niemało ;) Firefly i Achillesy z AT14 to jest to :)

Poniżej garść zdjęć z naszych gier:













Z wypowiedzi kolegów po spotkaniu odnoszę wrażenie, że wszyscy dobrze się bawili i przyjemnie spędzili 6 godzin w klubie IW.

Kolejną edycję spotkań z 4. edycją FoW planujemy na końcówkę grudnia (wstępnie 27.12.2017).

niedziela, 14 maja 2017

Relacja z Innego Wymiaru Armady - Katowice 13.05.2017

W dniu 13.05.2017 w katowickim Innym Wymiarze odbył się turniej gry SW: Armada.

Miałem przyjemność w nim uczestniczyć z następującą rebeliancką rozpiską:
MC80 (liberty) Star Cruiser+ Gunnery Teams+Leading Shots+XX-9 Turbolasers+Skilled 1st Officer
Nebulon B Frigate Escort Refit +Adar Tallon+Yavaris
CR90A +Turbolaser Reroute Circuit
CR90A +Turbolaser Reroute Circuit
Rebel Transports +General Dodona + Bright Hope
Luke Skywalker
Wedge Antilles
Dutch Vander
2x Z-95 Headhunter
396 pkt

W ostatniej chwili musiałem dodać do rozpiski turbolasery XX-9 i wyciąć jedne z 3 Z-95 bo nie miałem ich od kogo pożyczyć. Zwiększyło to mój bid na inicjatywę oraz możliwości zadawania obrażeń przez MC80 jednakże kosztem siły myśliwców.

Pierwszą bitwę zagrałem z Adamem "May it be" Uhlem, którego poznałem dopiero na tym turnieju mimo, że jest aktywnym katowickim graczem X-winga. Adam miał rozpiskę, którą początkowo niesłusznie uznałem za słabą. Dowódca był Moff Jerjerrod, pierwszy raz widziałem by ktoś nim grał. Zarządzał ekipą: 2x Victory I (Gunnery Teams), Raider I (Instigator, Ordnance experts), Arquitens (Blast doors, Dual turbolaser turrets) i Gozanti (Jerjerrod, Comms net) oraz myśliwcami: Howlrunner, 2 Interceptor, 4 Tie Fighter.


Adam miał dobrze dobrane misje, wybrałem Most Wanted i to było gwoździem do mojej trumny. Na cele wybrał mojego MC80 i swoje Gozanti. Do Gozanti strzeliłem chyba raz w całej bitwie a MC80 ostro strzelał się z oboma Victory i Arquitensem co skończyło się jego zniszczeniem. Korweta CR90 chciała flankować z lewej, wleciała w pola Raidera i Victory - umarła bez sensu. Dodatkowo źle wystawiłem Yavarisa więc niewiele sobie pograł.

Ładnie sprowadziłem Arquitensa do 2HP ale wtedy Adam odpalił grodzie i zregenerował 3 HP. W ostatniej turze udało mi się na szczęście dopchnąć jednego Victory za próg śmierci, zniszczyłem też wszystkie myśliwce Adama. Niestety bardzo zabolała mnie strata Star Cruisera z bonusem (113+96!) i przegrałem 150:293. Muszę oddać Adamowi, że zagrał bardzo dobrze. Jeśli tak jak mówił grał dopiero 4. grę w życiu to chapeau bas! Poniżej stan po zakończeniu 6. tury.


Mimo porażki drugą potyczkę musiałem zagrać z Wawrzyńcem z Warszawy, który ostatnio na turnieju w Erpegie zajął 2. miejsce. Pierwszą tego dnia bitwę ze Świetlikiem wygrał więc zapowiadało się ciężko. Dowódcą był Motti stacjonujący na znanym  i (nie)lubianym Imperialu II wspieranym przez dwa Gozanti oraz Interdictora z dwoma ulepszeniami eksperymentalnymi. Z eskadr miał Dengara, Ciene Rae, Valena Rudor i IG-88 czyli specjalistyczną ekipę anty myśliwską.

Wawrzyniec super zagrał eksperymentalnymi ulepszeniami, wyhamował mi na początku 3 statki do zero i co ważniejsze przeciągnął 3 kamyki z celami misji bliżej siebie. W trakcie bitwy udało mi się zniszczyć Imperiala II (180pkt), jedne Gozanti, Dengara oraz IG88 ale sam straciłem większość myśliwców, Yavarisa i oczywiście MC80. Co wygrało grę Wawrzyńcowi? Zdobył 5 punktów misji (po 15pkt) a ja tylko jeden, świetnie zagrał Interdictorem. Przegrałem 225:270.




Trzecią bitwę grałem z Darkiem, który tak jak dwaj moi wcześniejsi przeciwnicy grał stroną Imperialną. To chyba pierwszy turniej gdzie wszystkie 3 bitwy grałem jakże klimatycznie Rebelia vs Imperium. Przeciwnik miał w rozpisce Imperiala II z Mottim (min. Gunnery Team Intelligence Officer) , 2x Gladiator I (oba Rapid reload+Ordnance Experts), Raidera I (Instigator, Flachette Torpedoes i Kallus) oraz 4 Tie Fightery.

Znowu miałem inicjatywę i wybrałem misję Advanced Gunnery. Darek wybrał Imperiala jako swój statek cel a ja Yavarisa wystawionego daleko na prawej flance. Bitwa toczyła się dość szczęśliwie pod moje dyktando, miałem sensowne rzuty, oba Gladiatory zniszczyłem zanim zdążyły zadać mi poważne straty, MC80 przeżył czołowy "joust" z ISD a Yavaris uciekł temu samemu ISD na 2HP w ostatniej chwili 6. tury (gdybym go stracił z bonusem to znowu bym przegrał przez misję).
Wygrana 215:65, zniszczyłem wszystko poza Imperialem i jednym Tie. Straciłem jedną CR90 i 2 Z-95.

 Wyniki końcowe:
1. Jakub "Kubbek" Charmo 26 704 4.111111111111111 3 / 0 0 
2. Świetlik 20 336 4.111111111111111 2 / 1 0 
3. Wojciech ,,Zorg" Kinasz 16 150 4.111111111111112 1 / 2 0 
4. Wawrzyniec Kościelniak 16 110 6.888888888888888 2 / 1 0 
5. Adam ,,May it be" Uhl 11 143 6.888888888888889 1 / 2 0 
6. Dariusz Meckier 10 0 6.888888888888888 0 / 3 0

Turniej wygrał Kubbek z Warszawy, który jako jedyny wygrał 3 bitwy w turnieju.  Moje 3. miejsce uważam za duży fuks bo Wawrzyniec wygrał 2 bitwy w tym również ze mną, ja wygrałem tylko 1. Mimo to "pudło" i tak mnie ucieszyło. Poniżej moje nagrody:

Gratulacje dla Kuby za wygranie turnieju oraz podziękowania dla Świetlika i chłopaków z Innego Wymiaru za organizację. Warto nadmienić, że w IW ma odbyć się turniej rangi Regionals w Armadę 17.06.2017, na który organizatorzy już teraz serdecznie zapraszają:
https://www.facebook.com/events/377588935975189/


 Poniżej reszta zdjęć z turnieju.


Kuba i Adam walczą o imperialną supremację w 2. rundzie:
Admirał Wawrzyniec planuje zniszczenie rebelianckich terrorystów: