T-34/85

T-34/85

niedziela, 9 kwietnia 2017

Turniej Armada Katowice 08.04.2017

W sobotę8. kwietnia w katowickim sklepie Erpegie odbył się turniej Armady. Frekwencja była dobra bowiem stawiło się w sumie 9 osób (z Katowic, Zabrza, Jaworzna, Piotrkowa Trybunalskiego i Warszawy). Była szansa nawet na 11 osób jednak w ostatniej chwili okazało się, że nie będzie miłych kolegów z Krakowa.

Graliśmy długo, każda gra ma swoją historię a ja nie chcę przynudzać, więc pozwolę sobie tylko podać wyniki, pokrótce opisać swoje pojedynki i wkleić zdjęcia z turnieju.

Wyniki - miejsce- zawodnik-duże punkty-MoV

1. Dawid Czartoszewski       24   587
2. Wawrzyniec Kościelniak   23  585
3. Fabian Wandas                23   373
4. Go Dzuki                          20  249
5. Wojtek Kinasz                 17   211
6. Dariusz Meckiel               14   400
7. Piotr Nitka                       12   291
8. Damian Guja                   12   140
9. Łukasz Guja                    11   140


Moja rozpiska na 398 punktów:
MC80B Star Cruiser+Gunnery Team+Skilled First Officer+Leading Shots
Neb B Escort Frigate+Yavaris+Adar Tallon
CR 90 A+ Turbolaser Reroute Circuits
CR 90 A+ Turbolaser Reroute Circuits
Rebel Transports + General Dodonna+Bright Hope
Luke Skywalker
Wedge Antilles
Dutch Vander

3x Z-95 Head Hunter

1. bitwa - pojedynek z Dawidem Czartoszewskim z Warszawy, który wygrał niedawno 3 turnieje w stolicy. Grał ciekawą rebeliancką rozpiską z silnym naciskiem na myśliwce: Fregata szturmowa mk. II na wypasie, Neb B Escort Yavaris, 3 rebelianckie transportowce, gen. Dodonna, Shara Bey, Corran Horn, Jan Ors, B-Wingi, Rogue Squadron. Misja: niebezpieczne terytorium.
Przegrałem około 230:130. Do 5 tury pojedynek był bardzo wyrównany, stracone mieliśmy tylko po 2-3 jednostki myśliwców. W ostatnie turze mogłem zdobyć ok. 100 punktów za Fregatę Szturmową, którą zostawiłem na 1 HP gdybym głupio nie zadeklarował, że kością "accuracy" blokuje przekierowanie zamiast społowienia. Straciłem tak 2 z 4 obrażeń a sąsiednie strefy nie miały tarcz. Miałem jeszcze szansę go do dobić bo w ataku z boku Liberty miałem 2 czerwone kości, wystarczyło mi choć 1 trafienie. Niestety wypadły dwa blanki. Co zrobić. Warto wspomnieć, że Dawid wygrał ten turniej.


2. bitwa vs Damian Guja i jego Imperium: Imperialna II z Quad Laser Cannons, Victory I, Gladiator I, Gozanti, eskadry: Soontir, Mithel, Howlrunner, Tie Fightery
Myśliwce Imperium giną wszystkie w okolicy 3 tury. Gladiator wlatuje przed nos Liberty, który w 2 tury go niszczy, w międzyczasie strzelając się z Imperialem. Imperial dostaje sporo hitów i odpala blast doors, ale nie daje rady dobić Liberty (2HP). Zostaje mu dużo HP(8?) i leci w drugą stronę więc moje korwety i myśliwce olewają go i rzucają się na Victory niszcząc go w końcu. Liberty ucieka i nie daje się zabić. Wygrałem 302:91.



3. Bitwa vs Go Dzuki i jego Imperium: Imperial I, 2x Gladiator I, Gozanti oraz myśliwce: Dengar, Soontir, Mithel, Tie Fightery, 2x Tie Advanced.
Bardzo zacięta bitwa. W jej przebiegu Liberty poharatał mocno Imperiala, Imperial najpierw zniszczył korwetę CR90 jednym strzałem na średnim zasięgu a następnie rozwalił Liberty ostrzałem i taranem. Chwilę później sam padł od ostrzału drugiej CR-90 w tylną strefę. Obaj straciliśmy prawie wszystkie eskadry. Dzuki wygrał 265:257 a pojedynek sprowadził się do ataku Luke`a Skywalkera na Soontira Fela w 5 turze. Luke 2 HP i 4 niebieskie, Soontir 2 HP, kontra 2 i scatter pod ręką. Liczyłem na accuracy i 3 hity ale wypadły 3 hity i krytyk. Na to Soontir robi Scatter a z kontry - 2 hity i Luke umiera. Soontir z 2 HP ucieka przed korwetą i fregatą. Kosztowało mnie to zwycięstwo w tej potyczce co w połączeniu z niezniszczoną fregatą w 1. bitwie - zapewne 4. miejsce na turnieju.




Poniżej jeszcze garść zdjęć z bitew innych uczestników turnieju. Chciałbym podziękować chłopakom z Erpegie za zorganizowanie turnieju (do 3. razy sztuka!) i za zamówienie świetnego kita turniejowego. Dziękuję też miłym gościom - bez was nie byłoby tak interesująco. Obiecuję w imieniu swoim i kolegów, że następnym razem nie będzie wam tak łatwo zdominować podium. Do następnego!






poniedziałek, 27 marca 2017

SW Armada: Interdictor - Unboxing

Grając od jakiegoś czasu w Armadę zwróciłem uwagę na statek występujący bardzo rzadko na stołach a bardzo często w książkach i komiksach o Gwiezdnych Wojnach - Interdictor (vel krążownik unieruchamiający 418).

W świecie Legend SW (wcześniej "Rozszerzonym wszechświecie") statek ten służył siłom imperialnym do wyciągania statków Rebelii z nadprzestrzeni lub zapobieganiu ich ucieczce w nadprzestrzeń. Obie zdolności były szczególnie przydatne przeciwko taktykom typu "hit and run" uwielbianym przez Sojusz.

Statek jest standardowo jak na Armadę estetycznie zapakowany i wykonany oraz dobrze pomalowany.


Widok od dołu:

A tak nasz zacny krążownik wygląda od strony rufy:


Statek wygląda imponująco ale jego rozmiar względem Niszczycieli Imperial i Victory jest niepotrzebnie zawyżony, Interdictor mocno nie trzyma skali. Rozumiem, że rozmiary w grze są umowne zwłaszcza jeśli chodzi o myśliwce i mniejsze jednostki ale statek mający 600m nie powinien być prawie tej samej długości co ISD (ok. 1.6km).

Wielkość Gladiatora byłaby moim zdaniem dużo adekwatniejsza. Niestety z dużym rozmiarem idzie również cena więc producent liczy sobie za statek tyle samo co za większe Liberty czy Home One (ok. 150zł). Poniżej zdjęcie jak Interdictor wypada w porównaniu z ISD i GSD:



W zestawie otrzymujemy dwie wersje karty statku (konfiguracja bojowa i konfiguracja blokująca) oraz komplet żetonów - w tym dwa nowe: studnię grawitacyjną oraz żeton przesuwania asteroid.


W pudełku ze statkiem znajduje się następujące 14 kart rozwinięć.
- Admirał Konstantine (dowódca floty)
- Admirał Titus
- Komendant Arasko
- Dowódca lotów
- Zespół kontroli lotów
- Zespół mechaników
- Poczwórne wieżyczki laserowe
- Strzały wyprzedzające
- Działa Jonowe MS-1
- tytuł "Krążownik przechwytujący"
oraz 4 karty zupełnie nowego typu: "eksperymentalne" czyli pasujące wyłącznie do Interdictora.
-  Przekierowanie przesunięcia grawitacyjnego (?!)
-  Emiter studni grawitacyjnej GX7
- Zakłócanie systemu namierzania
- Emiter eksperymentalny G8



Zestaw "Krążownik przechwytujący" jest bogaty w zawartość i pod tym względem jestem z niego zadowolony. Dzięki ulepszeniom eksperymentalnym wnosi powiew świeżości do gry. Graczy imperialnych cieszyć mogą "leading shots", które wcześniej dostępne były tylko w zestawie z rebeliancką korwetą CR-90. Inna sprawą jest wielkość statku i związana z nią cena (moim zdaniem na minus) ale na to nikt z nas nie ma już wpływu.

środa, 22 marca 2017

Gąbki Feldherr do SW Armada

Moje statki i eskadry do Armady od zawsze noszę w pudełku po zestawie startowym jednakże nie zawsze jest ono najszczęśliwszym wyborem. Kilka razy doszło do uszkodzeń statków w transporcie: złamała mi się w nim antena na mostku niszczyciela Victory a kilka Tie Fighterów postradało skrzydła. Myślałem o jakiejś alternatywnie.

Niedawno, za pomocą popularnego w Polsce portalu aukcyjnego, udało mi się okazyjnie wejść w posiadanie gąbek Feldherr do Armady. Transporter Feldherr Mini oraz gąbki do X-winga (na  "Broboty", Decimatora oraz Ghosta) posiadam już od dłuższego czasu.

Dzięki wygranej aukcji otrzymałem 3 gąbki na rebelianckie statki z II fali Armady. Wszystkie trzy powinny zmieścić się do pojemnika o powiększonej wysokości -Feldherr Mini Plus (który już zamówiłem). Do zwykłego Mini mieści się 1 gąbka na statki oraz płaska na podstawki.

Poniżej zamieszczam zdjęcia moich gąbek oraz transportera Mini. Moje gąbki pozwalają na bezpieczny transport 2 krążowników Mon Calmari (Home One), 2 fregat Mc30C, 8 eskadr oraz podstawek, żetonów i talii obrażeń. Karty statków i wykorzystywane karty rozszerzeń można umieścić pod gąbkami lub za "czerwoną siatką" - widoczną na przedostatnim zdjęciu.







Uważam gąbki Feldherr za bardzo dobrą alternatywę transportową względem pudła startowego. Z perspektywy czasu myślę, że warto wydać trochu pieniędzy za wygodne i bezpieczne przenoszenie (i magazynowanie) swoich statków.

Tutaj link do strony producenta dla osób, które chcą zamówić lub tylko zobaczyć jakie są obecnie dostępne wzory: https://www.feldherr.net/for/star-wars-armada/

Warto wspomnieć, że gąbki personalizowane, robione na wymiar pod konkretne statki można zamówić w swoim ulubionym punkcie z laserem np. tutaj:  https://www.facebook.com/laseropspl/?fref=ts

sobota, 18 marca 2017

Konflikt koreliański - raport bitewny


Poniżej przedstawiam raport z mojej 2. bitwy rozegranej w kampanii "Konflikt Koreliański" w Katowicach.

Planeta: cholera wie jaka ;)
Scenariusz: Atak przeklętego buntownika, komandora Sato, na szlachetnego admirała Mottiego i jego miłujące pokój siły
Wybrana misja: Dogodne pozycje

Ośmielony poprzednim zwycięstwem dowódca buntowników komandor Sato postanowił kontynuować swą przestępczą działalność na terenie sektora koreliańskiego uderzając ponownie na pozycje Imperium.

Siły Rebelii: jednostka dowódcza typu Pelta, 3 korwety CR90, rebelianckie transportowce,
Eskadry: liczne myśliwce typu X, Y i B oraz znany kryminalista Dash Rendar (w sumie 8)

Siły Pokoju: Imperialny Niszczyciel II, Niszczyciel Victory II, Niszczyciel Gladiator I,
Eskadry: Maarek Stele, Tie Defendery, Aggressor, Firespray, 2x Tie Advanced (w sumie 6)
Imperialna rozpiska: http://armadawarlords.hivelabs.solutions/view_list.php?token=81871&key=1b5ff44bd896a2f4459b19a31c71e323



Obie strony rozpoczęły ten pojedynek ostrożnie, koncentrując siły i nie ujawniając prawdziwych zamiarów. Do 3 tury obydwaj dowódcy czekali na błąd przeciwnika lub na sprzyjające okoliczności.


Sato próbował oskrzydlić Imperium atakiem pojedynczej CR90. Na środku postawił na przynętę jedną eskadrę myśliwców jednak bez skutku. Od 3 tury Imperium musiało zareagować na przewagę aktywacji wroga (5 do 3). Motti postanowił rozpocząć atak i wyeliminować część wrogich myśliwców. Atak Tie Defenderów, Maarka i jednych Advanced zadały Antillesowi... 2 punkty obrażeń! Pozwoliło to kontrze eskadr Rebelii zniszczyć 4 eskadry Imperium w zaledwie 2 tury.

Gladiator z pełną prędkością flankował jednak mając głównie czarne kości nic nie robił. Imperialna II ogniem turbolaserów najpierw starła w pył transportowce a następnie wspólnie z Victory zniszczyła korwetę CR90 z komandorem Sato na pokładzie. Mimo utraty dowódcy i flagowca rebelianckie myśliwce uderzyły zajadle na niszczyciel Imperial II i razem z Peltą i korwetą zniszczyły go.


Pod koniec starcia Victory II zniszczył CR90 i poharatał Peltę lecz sam został zniszczony przez uderzające raz po raz myśliwce. W 6. turze ostatnim wysiłkiem, Gladiator I wraz z Firesprayem i Aggresorem zniszczył ostrzałem rakiet (czarne kostki) jednostkę Pelta. Poniżej zobaczycie stan po 6. turze.

Straty:
Imperium: Imperial II (Motti), Victory II, Maarek Stele, Tie Defendery, 2x Tie Advanced (304 punkty z 398)
Rebelia: Pelta, 2xCR90 (Sato), Transportowce Rebelianckie (około 255 punktów z ok 430).
Punkty misji: 135 dla Rebelii za ataki myśliwców w tylne strefy Imperialnych niszczycieli

Podsumowanie:
Już w poprzedniej bitwie ciężko mi było się przeciwstawić myśliwcom Piotra. Wtedy brakło 1 trafienia flagowej korwety wroga do wygranej. W tej bitwie, gdy przeciwnik za zdobyte punkty zaopatrzenia wykupił dodatkową eskadrę i ulepszenia statków (Adar Tallon, myśliwce za mną), zwycięstwo było niemal niemożliwe. Próbowałem przeczekać Piotra i wyeliminować jako pierwszy choć jedną eskadrę jednak słabe rzuty moich myśliwców przekreśliły moje szanse. Gdy zniszczyłem Sato w 4 turze poczułem wiatr w żaglach ale utrata Imperiala II z Mottim (i następująca obniżka HP Victory z 10 do 8) przekreśliła sprawę.

Gdybym teraz robił rozpiskę do kampanii to zrobiłbym ją ZUPEŁNIE inaczej. Nie podoba mi się brak możliwości wprowadzania zmian między misjami, jakby można było wymienić choć 1/3 rozpiski to byłoby ok. Rozumiem, że przeciwnik oparł swoją rozpiskę na imiennych eskadrach i wydał na nie dużo więcej punktów niż ja, Mam jednak wrażenie, że rebelianckie eskadry (zwłaszcza imienne) są obecnie dużo lepsze niż imperialne. Poza tym kampania jest super inicjatywą i jestem zadowolony, że możemy ją grać w Katowicach :)

poniedziałek, 13 lutego 2017

Myśliwiec Protektoratu - Unboxing

Pozwalam sobie opublikować unboxing zestawu "Myśliwiec Protektoratu" zawierającego najnowszego asa Łotrów i Szumowin: Fenn Rau. Od premiery minęło już trochę czasu jednak zestaw niedawno wpadł w moje ręce więc dopiero w zeszły weekend mogłem go otworzyć i dziś wam zaprezentować.


Figurka zapakowana jest w klasyczny plastikowy blister X-winga. Należy zauważyć, że zestaw jest o kilka złotych droższy niż wcześniejsze małe statki (inflacja czy po prostu podwyżka?).



W zestawie znajdziemy ładny myśliwiec znany z serii Star Wars: Rebels z kompletem kart pilotów, rozszerzeń i znaczników. Kształtem przypomina odwrócony myśliwiec M3-A Scyk -porównanie poniżej (zdjęcia ze strony FFG).



Myśliwiec ma następujące statystyki: 3 czerwone kości, 3 zielone kości, 4 punkty życia oraz 0 tarcz. Potrafi solidnie łupnąć, dobrze się broni ale jest bardzo delikatny. Statek posiada świetny zestaw akcji: skupienie, namierzenie celu, beczkę i dopalacz. Dzięki akcji dopalacz obowiązkowym ulepszeniem wydaje się być karta "autodopalacz". W kwestii możliwych ulepszeń: wszyscy piloci mają miejsce na rakietę, a wszyscy poza najtańszym również miejsce na talent elitarny.


Dial jest przebogaty. Statek podobnie jak myśliwce Tie nie może latać wolno, z manewrów o prędkości 1 ma tylko białe ostre skręty. Wszystkie zwykłe manewry z prędkością 2 są zielone w tym również ostre skręty. Statek posiada również czerwone manewry "2 beczka tallona". 3 do przodu jest zielona a pozostałe 3 białe. Na 4 mamy białe do przodu i czerwony koiogran. Na samym końcu białe 5 do przodu.


Zestaw jest nietypowy bowiem jest w nim więcej kart pilotów a mniej kart rozszerzeń niż zwykle.
Statek ma aż 6 kart pilotów, 3 imiennych i 3 generycznych. Imienni piloci to Fenn Rau, Stary Teroch i Kad Solus. Generyczni to: As z Concord Dawn, Weteran z Concord Dawn i Zapalony Rekrut (któż biedaka zapalił?).
Fenn Rau: PS9 gdy atakujesz lub bronisz się jesli wrogi statek jest w zasięgu 1 rzuć 1 dodatkową kością.
Stary Teroch: PS7 na początku fazy walki możesz wybrać jeden wrogi statek w zasięgu 1, jeśli znajdujesz się w jego polu rażenia odrzuć wszystkie jego żetony skupienia i uniku
Kad Solus: PS6 Gdy wykonasz czerwony manewr przypisz do swego statku 2 żetony skupienia.
Jak widać umiejętności 2 najlepszych pilotów zachęcają do wchodzenia w zasięg 1.


Karty rozszerzeń są tylko dwie: elitarny talent za 1 punkt Nieustraszoność - gdy atakujesz i jesteś w zasięgu jeden, masz obrońcę w swoim arcu a on ciebie w jego - dodajesz do rzutu jedno "trafienie". Druga karta to tytuł za 1 punkt eskadry tylko do Myśliwca Protektoratu: Protektor Concord Dawn.  Gdy się bronisz i jesteś w zasięgu jeden, masz obrońcę w swoim arcu a on ciebie w jego - dodajesz do rzutu jeden "unik". Jak widzimy oba mają skłonić gracza do czołowych pojedynków na zasięgu 1. Pamiętacie umiejętności pilotów? No właśnie.

Poniżej zdjęcie moich dwóch "Protektoratów" w ich pierwszej potyczce na turnieju eskalacja w katowickim sklepie "Erpegie". Ghost ze zdjęcia (z autoblasterem) to był dla nich bardzo niewygodny przeciwnik.


niedziela, 22 stycznia 2017

Star Wars Armada


Przyznam się bez bicia: nieco przejadł mi się X-wing. Może w pewnym momencie za dużo w niego grałem a może zmęczyły mnie ciągłe zmiany "mety" - przecież każdy nowy dodatek wywraca grę do góry nogami. Pewnego razu rozmawiałem o moich spostrzeżeniach z Fabianem Wandasem, który zwrócił moją uwagę na grę Armada. Szczególnie utkwiły mi w głowie słowa: "Armada jest dużo fajniejsza od X-winga, musisz jej spróbować". Od dawna wiedziałem, że jest na rynku taka gra wydawana w Polsce przez Galaktę jednak miała opinię kosztownej.

Faktycznie taka jest na pierwszy rzut oka bowiem cena zestawu podstawowego wynosi około 305-350zł w zależności od sklepu. W porównaniu z ok. 150zł za zestaw podstawowy do X to ponad dwa razy więcej. Należy jednak spojrzeć, że zawartość pudełka startowego Armady jest dużo bogatsza.

Znajdziemy w nim statki Imperium: niszczyciel typu Victory i myśliwce Tie oraz Rebelii: Fregatę Nebulon B, Coreliańską korwetę CR90 i X-wingi. Do tego wszystkiego oczywiście drukowane zasady, kartonowe asteroidy, talię obrażeń oraz komplet specjalnych kostek i miarek.

 Jako pierwszą grę miałem przyjemność obserwować potyczkę Radka Jawora i Fabiana Wandasa w katowickim sklepie Erpegie. Radek grał flotą rebeliancką opartą na krążownikach Home One i Liberty wspartych przez CR-90, rebelianckie transportowce oraz chmarę myśliwców. Fabian postawił na niszczyciele klasy Imperial i Gladiator wsparte przez korwetę Raider i transportowce Gozanti. Warto odnotować, że nie miał wspierających myśliwców Tie. Potyczkę wygrały siły Imperium. Po jej obserwacji wyraźnie dostrzegłem różnice pomiędzy nią a X-wingiem.


Jak widać na załączonych zdjęciach pole gry jest dwa razy większe od tego znanego z X-winga. Statki rozstawione na macie wyglądają imponująco. Rozgrywka na obowiązujące obecnie 400 punktów daje duże pole manewru przy doborze jednostek. Możemy postawić na wiele małych jednostek i starać się wymanewrować przeciwnika lub postawić na 2-3 duże statki i próbować zmiażdżyć przeciwnika jednym decydującym atakiem.


Kości ataku w Armadzie mają 3 kolory. Ataki krótkiego dystansu to czarne kości. Bardzo niszczycielskie, reprezentują torpedy i rakiety. Kości niebieskie - średniego dystansu - reprezentują działa jonowe. Kluczowe dla ich działania są trafienia typu "accuracy" (celność) pozwalające blokować użycie żetonów obrony. Ostatni rodzaj kości jest koloru czerwonego. Reprezentują turbolasery, mają największy zasięg jednak również najmniejszą szansę na trafienie.


W grze nie występują znane z X-winga zielone kości obrony. Zamiast tego każdy statek ma przypisane żetony obrony, które w określony sposób wpływają na kości trafień. Różne typy statków mają różne żetony. Żeton "brace" (wzmocnienie) powoduje zmniejszenie ilości uzyskanych trafień o połowę, "redirect" (przekierowanie) daje możliwość przekierowania trafień na sąsiednią strefę tarcz, contain - zmienia efekt trafienia krytycznego w zwykłe, evade (unik) pozwala odrzucić jedną kość ataku na dalekim zasięgu a "scatter" (rozproszenie) dosłownie "wyparowuje" wszystkie uzyskane przez przeciwnika trafienia.


Odmienne od X-winga są też miarki i system ruchu. Miarka artyleryjska ma 3 zasięgi jednak mają one różne długości (zasięg krótki i daleki są dłuższe niż zasięg średni). Duże różnice są w zakresie poruszania. Duże statki mają przypisany w pierwszej turze ruch (1-4) który  w trakcie gry mogą zmienić tylko rozkazem (albo żetonem rozkazu). Skręty dokonywane są przez zagięcia (yaw) miarki ruchu. Możliwość zagięcia miarki określona jest na karcie statku i tak na przykład niszczyciel Victory jest statkiem wolnym (maksymalna prędkość 2) oraz mało zwrotnym (tylko 1 zagięcie miarki) a korweta CR90 statkiem szybkim (max 4) i zwrotnym (wiele zagięć miarki).


Działanie statków gracz może wzmocnić wydawanym raz na turę rozkazem. Jeżeli wydany rozkaz nie jest nam potrzebny w danej turze możemy go zmagazynować jako żeton i wykorzystać później (choć ze słabszym efektem). Duże statki ze względu na pewną bezwładność muszą planować rozkazy 2 lub 3 tury do przodu!

Czas rozgrywki wynosi około 2.5 godziny lub 6 tur - co upłynie szybciej.
Rozegrałem już samodzielnie kilka potyczek w Armadę i z czystym sumieniem mogą napisać, że gra jest świetna. Za niedługo postaram się napisać raport bitewny z rozegranej potyczki i nieco bardziej rozpisać się o samej mechanice gry.

środa, 18 stycznia 2017

Team Yankee & Iron Maiden + Unboxing Mechanized Platoon

  Reksio (autor Sexy Sixes oraz bloger z WWPD) wielkim motywatorem jest. Uważam, że jak mało kto potrafi pozytywnie nakręcać środowisko i zarazić swoim "pozytywnym hypem". Postrzegam go od jakiegoś czasu jako dobrego ducha polskiej sceny FoW. No i niedawno przekonał mnie do Team Yankee choć początkowo byłem mocno sceptyczny. :)

Team Yankee jest podsystemem FoW wydanym około rok temu. Pozwala wziąć udział w fikcyjnej III Wojnie Światowej toczącej się w Europie w połowie lat `80 zeszłego stulecia na terenie RFN i BeNeLuxu. Warto wspomnieć, że inspiracją dla autorów gry była książka Harolda Coyle o tytule "Team Yankee".

 System od początku wydawał mi się ciekawy jednak ze względu na liczne figurki zalegające na moich półkach nie zdecydowałem się na jego zakup. Jednakże niemało osób zakupiło figurki (głównie USA i ZSRR). Od czasu wydania system wzbogacił się o nacje RFN, Wielkiej Brytanii a niedawno NRD. Wciąż czekamy na dodatek o Armii Ludowej PRL.
 Do mojego entuzjazmu przyczyniła się epicka okładka podręcznika Volksarmee do NRD:



Armia NRD bardzo mnie zaciekawiła jednak szacowany koszt kompanii okazał się zbyt wysoki jak na mój plan wydatków. Zdecydowałem się więc na elitarną Wielką Brytanię. Po opracowaniu podstawowej rozpiski i wstępne konsultacje zakupiłem 3 zestawy: Chieftain Armoured Troop, Spartan or Striker Troop oraz Mechanised Platoon.



Składając zamówienie szczególnie ciekawy byłem jak rozwiązane jest pakowanie pojedynczego plutonu piechoty z kartami oddziałów. Chyba wszyscy pamiętamy nieśmiertelne tekturowo-plastikowe zielono/czerwone blistery do FoW, w których nie znalazłoby się miejsca na karty.

Producent rozwiązał to sprytnie: cały blister jest plastikowy, wewnątrz znajduje się papierowa wkładka, która ochrania karty jednostek a metalowe figurki oddzielone są od niej gąbka. W ten sposób karty nie ulegają uszkodzeniu przez poruszające się figurki.


W skład blistera piechoty zmechanizowanej (który jak widzimy może być transportowany w pojazdach Spartan, FV432 lub helikopterach Lynx) wchodzi 31 metalowych figurek w skali 15mm, 3 karty z twardego połyskliwego papieru oraz 8 podstawek nowego typu.

Rzeźba figurek jest ładna, dużo ładniejsza niż piechota starego typu do FoW. Nadlewek jest właściwie tyle co zwykle a największe występują na dole i bokach "placka" pod stopami. 


Sporadycznie zdarzają się one w niefortunnych miejscach jak na przykład na twarzy biednego operatora moździerza.

Ogólnie z blistera jestem zadowolony i oceniam go na mocne 8/10. Dokupiłem do niego 2 sztuki wyrzutni rakiet Milan i transportery FV432 i mam mocne postanowienie, że samodzielnie wszystko pomaluję.

Tak prezentują się opiłowane i przyklejone do podstawek figurki gotowe na podkładowanie.

Zapraszam za jakiś czas na recenzję i unboxing kolejnych zestawów (Chieftain i Spartan).