Imperial Star Destroyer

Imperial Star Destroyer

niedziela, 18 lutego 2018

Star Wars Armada: Mistrzostwa Śląska 2018

Na mistrzostwach Śląska Armady w Innym Wymiarze zameldowało się na starcie rekordowych dla naszego województwa 17 graczy. To jedna osoba więcej niż rok temu na Regionalsach :)

Moje próby z Imperialną rozpiską bez myśliwców z Avengerem i Boarding Troopers nie były do końca udane więc zdecydowałem się wrócić do wariacji rebelianckiej rozpiski, która rok temu dała mi 7. miejsce na katowickim Regio:
MC 30c Scout Frigate+Admiral Rieekan+Turbolaser Reroute Circuits
MC 30c Torpedo Frigate+Ordnance Experts+Assault Proton Torpedoes
CR 90A+ Turbolaser Reroute Circuits
Rebel transports+Bright Hope+Adar Tallon
Rebel transports
Dutch Vander
Wedge Antilles
Rogue Squadron
Corran Horn
Ketsu Onyo
Hera Syndulla
___________
398pts

Ponieważ na turnieju była nieparzysta liczba graczy jako "lokals" zaoferowałem się, że mogę być w pierwszej turze tym nieparzystym i tak też się stało. W trakcie grania pierwszej tury żona Go Dzukiego miała awarię auta i Dzuki musiał poddać pierwszą grę z Kajetanem Perczyńskim w 3. turze a w drugiej dostać bay. Fajnie się udało, że mimo problemów wrócił na dwie ostatnie bitwy.

Moją pierwszą rozegraną bitwę grałem z mistrzem Polski Dawidem Czartoszewskim (gramy na każdym turnieju), który stawił się ze swoją niezawodną rozpiską rebelianckich asów na Yavaris i Gallant Heaven. Dawid wziął inicjatywę i z moich misji wybrał Hyperspace Assault. W nadprzestrzeni leciała fregata torpedowa, bez eskadr.

I już w drugiej turze uznałem, że to odpowiedni moment. Ryzykowałem ale wyskakując torpedowcem łapałem dwie flotylle w bocznym i przednim arcu. Ich utrata mocno utrudniłaby Dawidowi aktywację licznych eskadr i przesunęła na moją stronę liczbę aktywacji. Dodatkowo miałby dwie aktywacje mniej co ułatwiło by mi grę. Niestety ostrzałem udało się zniszczyć jedną (wypadła celność). W drugą wystrzeliłem 7 obrażeń ale mimo przerzutu niebieskiej kości ani jednego celownika. Dawid rzucił na torpedowca Nyma i kilka eskadr a następnie ostrzelał z Yavarisa i Gallant Heaven a na koniec poprawił Nymem (a każdy  jego rzut to był hit + hit i kryt) co wystarczyło.

Próbowałem jeszcze rozciągnąć wrogie eskadry ale kilka słabych rzutów (Corran Horn do eskadr 2 razy rzut 2xkryt, 2xcelownik). Udało mi się jeszcze złowić kolejną flotylle oraz Keyana Farlandera i dwa generyczne X-wingi. Straciłem wszystkie eskadry, torpedowca i CR90A. Wynik 94:244 czyli porażka 3:8. Moc "Czarta" jest dla mnie wciąż zbyt wielka ;)

Kolejną bitwę zagrałem z graczem ratującym żonę z opresji awarii samochodu Go Dzukim. Kochany Dzukowski przywiózł na turniej Imperiala i dwa Victory II z tytułami 7th Fleet Star Destroyer na Mottim. Do tego tylko dwie eskadry: Ciena Rae i Valen Rudor.

Dzuki miał ze mną ciężko od początku, prawie nie miał eskadr, miał tylko 3 aktywacje przy moich 5, dzięki 8:4 wystawień wiedziałem gdzie się wystawi. No i mając bida oddał mi inicjatywę a ja wybrałem z jego misji "Niebezpieczne terytorium".


W drugiej turze zniszczyłem dwie wrogie eskadry, niestety tracąc Corrana i Ketsu. Od tego momentu skupiłem się na obijaniu Imperiala eskadrami i statkami. Dzuki zbił mi tarcze i wbił 3 obrażenia na zwiadowczej MC30c z admirałem ale fregata cudem zdołała uciec z prędkością 4. Torpedowiec mocno poszczerbił zarówno ISD jak i VSD.


Koniec końców Imperial padł w 4. turze i musiałem podjąć decyzję czy ryzykuję życie eskadr i biję jednego z Victory. Zaryzykowałem co opłaciło się bo w 6. turze rzutem na taśmę udało się wbić ostatnie dwa obrażenia. W żetonach mieliśmy remis 3:3, straciłem Corrana Horna i Ketsu Onyo. Zniszczyłem 294 punkty a straciłem 44. Okazała wygrana 9:2.

Po 3 turach miałem 20 punktów i zajmowałem 5. miejsce. Ostatnią bitwę grałem z Wawrzyńcem Kościelniakiem, który zajmował 3. miejsce. Wawrzyniec, jak zawsze z Imperium na Mottim, miał Imperiala II, Victory II oraz dwa Gozanti. Z eskadr Lambdę, Valena, Cienę, Maulera. Wawa miał 400 punktów więc to ja mogłem wybrać, wziąłem inicjatywę oraż misję Intel Sweep: Wawa mógł strzelając statkiem zamienić 1 celownik na żeton 10VP a ja wymieniałem 2 celowniki na taki żeton.

Jak to w naszych grach z Wawrzyńcem - wiedziałem, że muszę zmęczyć Imperiala a samemu za dużo nie stracić żeby wygrać. Dostałem też szansę poznać dwie nowe karty z nowej fali, które zdecydowanie są "game changerami". Są ta Strategic Adviser oraz Early Warning System. Te dwie karty pozwoliły Wawie częściowo zmniejszyć moją przewagę aktywacji oraz dodatkowo zwiększyć przeżywalność Imperiala i Victory. ISD poszedł ostro z prędkością 3 w środek mojej formacji chcąc jak najbardziej skorzytać z Gunnery Teamów. Z jednej strony udało mu się to bo zniszczył fregatę torpedową oraz CR90A ale obie zdążyły mocno go poharatać a CR90A dzięki Rieekanowi dodatkowo staranowała go po śmierci.

Prawie w każdej turze był też mocno bombardowany przez moje łotry. Prawie bo w jednej turze eskadry Imperium zajęły uwagę większości moich eskadr. Dzięki dużej prędkości i zwrotności zwiadowcza MC30c mimo słabeg początkowego o wystawienia dała radę wrócić do gry i w ostatniej turze zadać kilka kluczowych obrażeń ISD co doprowadziło do jego zniszczenia.

Straciłem CR90A, torpedowca oraz Ketsu. Wawa dodatkowo nabił 6 żetonów po 10 VP. Zabiłem mu ISD, Maulera, Valena i Lambdę. Po podliczeniu punktów 224:210 dla Wawrzyńca czyli przegrałem leciutko 5:6. Gdybym nie ściągnął Imperiala byłoby dużo gorzej. Warto wspomnieć, że na 5 naszych gier z Wawą 3 skończył się wynikiem 6:5 ;)

Z 25 punktami zająłem świetne 6. miejsce czyli awansowałem o 1 pozycję względem zeszłego roku.
Turniej wygrał Kubbek, drugie miejsce zajął Daniel Unzeitig, trzeci był Wawrzyniec Kościelniak.

Chciałem podziękować moim przeciwnikom, wszystkim uczestnikom i przede wszystkim organizatorom w osobach Heretica, Sola i Świetlika - było super!





piątek, 16 lutego 2018

Alpha-Class Star Wing - unboxing i recenzja

Połączona premiera XII i XIII fali dodatków do X-winga ponownie rozbudziła moje zainteresowanie pojedynkami w kosmosie. Szczególnie zaciekawiły mnie dodatki Alpha-class Star Wing oraz Tie Silencer czyli jednostki Imperialne.

Tie Silencer to oczywiście mocarny myśliwiec Kylo Rena z "Ostatniego Jedi" ale zdecydowanie bardziej interesował mnie Star Wing klasy Alpha znany z serii symulatorów X-wing i Tie Fighter z czasów mojego dzieciństwa. Była to silnie uzbrojona w działka/rakiety kanonierka/myśliwiec szturmowy z tarczami i możliwością lotów w nadprzestrzeni.


Ciekawe jest, że tak ciekawą i mocno wpisaną w kanon Gwiezdnych Wojen jednostkę producent wypuścił w tak późnej fali. Genialny zabieg marketingowy czy trollowanie graczy? Cokolwiek to było - Alfie wyszło zdecydowanie na zdrowie.


Alpha-class Star Wing wyglądem przypomina mi nieco prom typu Lambda ale jest dużo mniejszą jednostką montowaną na małej podstawce. Co ciekawe jest to pierwsze "rozszerzenie" na małej podstawce dla Imperium nie mające słowa "Tie" w nazwie. :)



Statystyki podstawowego Star Winga przypominają Tie Bombera: 2 czerwone kości, 2 zielone, 4 punkty struktury i 3 tarcze. W bazowych rozwinięciach dostajemy tylko 1 rakiety i 1 torpedy a u pilotów imiennych dochodzi 1 talent elitarny. Raczej ubogo ale za chwilę napiszę jak Alpha sobie z tym radzi.
Dial też jakby z innej epoki: żadnych Talon Rolli i białych nawrotek, bardzo przypomina K-winga. I o to podobieństwo chodzi - przejdźmy więc do akcji.


Star Wing Alpha ma następujące akcje: SLAM, Focus, Target Lock i zupełnie nową: Reload.

Zacznijmy od SLAM, który jest ciekawą i mocną akcją, znaną właśnie z K-winga. Jak zaawansowani gracze wiedzą daje on statkowi dużą możliwość repozycjonowania w fazie akcji oraz przebycia w 1 turę dystansu niedostępnego nawet dla A-wingów i Tie Interceptorów. Ma to cenę: statek otrzymuje żeton "weapons disabled" i nie może w tej turze atakować. Ale i na to znajdą się sposoby w tym dodatku.

Reload - twórcy gry chyba uznali, że to nierealistyczne żeby myśliwiec szturmowy lub bombowiec miał tylko jedną torpedę. Przed tym dodatkiem dodawało się kartę "Extra Munitions". Star Wing może wykonać akcję reload i odwrócić wystrzeloną kartę torpedy/rakiety otrzymując równocześnie żeton weapons disabled taki jak po SLAM. Więc Alpha przeładowuje pociski i wtedy nie strzela. Czy na pewno? ;)

Otóż nie! Nowe dodatki do gry są lepsze gdyż często zaginają znaną mechanikę gry. W tym przypadku zagięciem są nowe tytuły dla statku: OS-1 Arsenal Loadout i XG-1 Assault Configuration.


OS-1 Arsenal: statek dostaje kolejne rozwinięcia 1 torpedę i 1 rakietę. Dodatkowo mając token weapons disabled MOŻE strzelić z torpedy lub rakiety do statku, który ma namierzony.


XG-1 Assault: statek dostaje 2 rozwinięcia dział, po wykonaniu SLAM może strzelić z dział o koszcie punktowym do 2 (Tractor beam, Flachette cannon, Jamming beam). Słodko!

Poza dwoma tytułami w rozszerzeniu znajdziemy znane już karty: Advanced SLAM oraz Cruise Missiles, o których nie będę się rozpisywał. Pozostały nam 3 nowe karty, o których warto wiedzieć:
1) Linked battery to działo za 2 punkty, umożliwia nam przerzucenie 1 kości podczas ataku podstawową bronią lub działem. Niedrogie, przydatne i ciekawe. Poza Alphą z tego co pamiętam żaden statek nie ma 2 rozwinięć działa więc combo z Heavy Laser Cannon do zastosowania jest tylko tutaj. Ale już na przykład zwykły B-wing z linked battery dostaje przerzut jednej ze swoich 3 kości podstawowego ataku i robi się ciekawszy. Do rozważenia też na Tie Defender.
2) Jamming Beam to działo za 1 punkt, strzał z 3 czerwonych kości w zasięgu 1-2, jeżeli trafisz przydziel obrońcy jeden żeton "Jam" i skasuj wynik rzutu kością (bez obrażeń). Jam to nowy typ żetonu. Jeżeli statek ma na sobie żeton jam oraz: focus, niebieski target lock lub evade to usuń żeton jam a właściciel statków musi usunąć jeden z tych żetonów. To rozszerzenie to przeszkadzajka, wydaje mi się, że do zastosowania na Alfie albo Tie Defenderze, które nie muszą tracić podstawowego ataku by osłabić przeciwnika.
3) Saturation Salvo to talent elitarny za 1 punkt. Jeżeli strzelając z rakiety lub torpedy nie trafisz w wybrany statek, KAŻDY statek w zasięgu 1 od obrońcy z wartością obrony (na karcie pilota) niższą niż koszt punktowy twojej torpedy (np. 3 dla torped plazmowych) musi rzucić czerwoną kością i przyjąć wyrzucone obrażenie lub krytyka. To już chyba nie te czasy, kiedy Tie Swarm zjadał inne rozpiski na śniadanie i prosił o dokładkę a swarmu A-wingów też jakoś nie widać. Popularne obecnie rozpiski rzadko starają się trzymać w zasięgu 1 od siebie więc na chwilę obecną nie wróżę sukcesu tej karcie. Ale któż wie co wydawca trzyma dla nas na przyszłość? ;)

Przejdźmy do pilotów Alphy:
1) Nu Squadron Pilot PS 2 za 18 punktów jest tani i dobry bo dobry i tani. Raczej z tytułem XG1 Arsenal. To jest/będzie moim zdaniem najbardziej grany pilot.
2) Rho Squadron Veteran PS 4 za 21 punktów ciekawszy od Nu bo posiada talent elitarny, który może wykorzystać np. na Deadeye i jak niegdyś Jumpmastery odpalać torpedy "na oko" bez target locka. Z drugiej strony Deadeye nie do końca pasuje do tytułu, lepiej chyba wziąć Advanced SLAM, A score to settle i np. Cruise Missiles i odpalić rakiety z niezłą modyfikacją po SLAM.
3) Lieutenant Karsabi za 24 punkty mój ulubiony pilot z tego dodatku, PS 5 i również posiada miejsce na elitarny talent i własną zdolność: jeśli nie masz stresu a masz weapons disabled token to możesz usunąć żeton i wziąć stres. Ależ podoba mi się combo z HLC, Assault loadout i advanced SLAM.
4) Major Vynder za 26 punktów ma PS 7, ma miejsce na talent elitarny oraz umiejętność: gdy posiadasz żeton weapons disabled i się bronisz rzuć jedną kością obrony więcej. Jest ona mocno sytuacyjna ale poprawi przeżycie pana majora jeśli będzie dużo SLAM-ował. Wydaje mi się, że to drogo wychodzi ale to pewnie frycowe za możliwość SLAM z PS9 (z Veteran Instincts).


W mecie obecnie dość popularny build to dwa razy Rho Squadron Pilot i Kylo Ren. Alphy raz mają działa a raz torpedy/rakiety, w zależności jaki gracz ma plan. Czasem jedno i drugie np. Harpuny i Flachette canon.

Przykładowo:
Kylo Ren (TIE Silencer) First Order Vanguard Advanced Optics Advanced Sensors Autothrusters Push the Limit
Rho Squadron Veteran (Alpha-class Star Wing) Guidance Chips Harpoon Missiles Deadeye
Rho Squadron Veteran (Alpha-class Star Wing) Guidance Chips Harpoon Missiles Deadeye 

albo inna wariacja na temat dwóch Alf:
Kylo Ren (TIE Silencer) — TIE Silencer 35
Push the Limit 3
Advanced Sensors 3
Autothrusters 2
First Order Vanguard 2
Ship Total: 45
   
Nu Squadron Pilot — Alpha-class Star Wing 18
Flechette Cannon 2
"Mangler" Cannon 4
Advanced SLAM 2
XG-1 Assault Configuration 1
Ship Total: 27
   
Rho Squadron Veteran — Alpha-class Star Wing 21
Deadeye 1
Harpoon Missiles 4
Guidance Chips 0
Os-1 Arsenal Loadout 2
Ship Total: 28

Na pewno wypróbuję porucznika Karsabiego z HLC, Linked Battery, XG1 Assault i "A score to settle". Rozszerzenie Alpha Class Star Wing bardzo mi się podoba, wprowadza nową akcję i ciekawe możliwości taktycznie więc przyznaję mu 10/10 gwiazdek i planuje wziąć moje Alfy na SOS w Krakowie.

niedziela, 11 lutego 2018

Flames of War japońskie haubice Typ 91 105mm

Od pewnego czasu nie miałem pomysłu co zrobić z moją kompanią Hohei Chutai na Early. Mam kupioną dużą liczbę oddziałów wsparcia a dwa plutony piechoty wraz z dowództwem kompanii zostały ładnie pomalowane. Pomyślałem, że spróbuję stworzyć sensowną rozpiskę japońskiej piechoty na późny okres wojny. Może to nie być łatwe biorąc pod uwagę nikłe zasoby ppanc tej nacji. Dobrze się złożyło bowiem niedawno w okazyjnej cenie wpadł w moje ręce blister haubic Type 91 105mm gun (JP575).

Skąd nazwa haubicy - typ 91? Od roku wprowadzenia jej w imperialnym kalendarzu japońskim (2591), który w kalendarzu gregoriańskim był rokiem 1931. W Polsce byłaby to więc haubica 105mm wz. 31 ;)

Poniżej ćwiczenia ze strzelania nocnego z haubic typu 91 na Fiji (1935).

Jest to dwudziałowy pluton artylerii na late, który dzięki zasadzie Fire Bursts strzela jak pełen pluton. Działka bardzo mi się spodobały więc postanowiłem zrobić mały unboxing.

Blister JP 575 jest standardowy jak na Flames of War. W środku zapakowano 2 działa, obserwatora, dowódcę plutonu z kataną (w v4 niepotrzebnego) oraz komplet 2 dużych i 2 małych podstawek.


Po działach widać, że forma jest nowa. Detale są bardzo wyraźne i prawie nie widać "mould lines" czyli linii podziału. Prawie nie ma nadlewek czy też "flashu". Załoganci również są nieźli ale już nie tak dobrzy jak same działa.

Mam plan zamontować moje haubice na podstawkach scenicznych z boxa brytyjskich 25 pdr (turntable do zakrycia), które zostały mi po innych projektach.


Poniżej wklejam zdjęcia ze strony producenta (www.flamesofwar.com), które pokazują jak wygląda sklejony, pomalowany i opodstawkowany pluton. Mam nadzieję, że uda mi się za jakiś czas pokazać jak wygląda mój sklejony i pomalowany pluton japońskiej artylerii.





czwartek, 8 lutego 2018

Piotra Nitki Relacja z Londynu -część II



Czwarta gra i znowu trafił się Wielorybnik z Quickdraw na harpunach, advanced Optics, ramą i FCS. Do tego Inkwizytor z protonówkami i PTL oraz Alfa na Deadeye. Tym razem w końcu wygrałem inicjatywę. Zacząłem znowu powoli, ale szybko popełniłem mały błąd i Alfa złapała Hana na 1,5 mm w R3 i po oberwaniu w jedną tarcze odpaliła Harpuny zadając na szczęście tylko dwie rany. W następnej rundzie po SLAMie ustawiła się do skutecznego blokowania i Quickdraw mogła odpalić rakiety, a inkwizytor po booście wszedł w R3, ale bez TL i oberwał jedną tarczę. Poe strzelił w Alfę (nie mogłem boostować). Następna runda to protonówki z Inkwizytora w Poe, które zabrały dwie tarcze. Ale Inkwizytor stracił drugą tarczę a Han strzelił w Alfę która została na 1 HP. Quickdraw nie mogła strzelać bo zrobiła bump w Hana i miała Poe poza Arciem. Od tego momentu rolę się szybko odwróciły. Quickdraw ustawiła się zgodnie z moimi przewidywaniami więc Poe po talon rollu miał czysty strzał w R2 a Han spokojnie odleciał w R3 poza arc. Inkwizytor z Alfą musiały lecieć do rogu i nawracać przez 2 rundy omijając kamol. Pomimo strzałów z Poe i Hana Quickdraw dzięki Evadom z ręki straciła tylko 1 tarczę. Dalsza część gry przebiegała już bez wielkiej historii, tylko konsekwentne dorzynanie wrogich statków. Na uwagę zasługuje fakt, że pozwoliłem przeciwnikowi zmienić manewr z czerwonego "Segnora" na białą bank 3 bo było oczywiste, że się pomylił. Han na koniec schował się Quickdraw między Arcami w R1. Przeciwnik skwitował, że lepiej czytałem grę. Zdecydowana wygrana 100:0

Ponieważ na turnieju Harpunów było od cholery więc nie inaczej było w rundzie 5. Mój przeciwnik to Justin C z Quickdraw z Gc i Dwie Alfy: Major Vynder i jedna na Deadeye. Przeciwnik miał Bida, więc znowu szykowała się powtórka z rozrywki. Tym razem udało się Vynderowi ściągać całą grę TL, więc nie strzelił sobie ani razu ale już w pierwszym strzelaniu w Hana poleciały 2 Harpuny i zadały 4 obrażenia!!! Najpierw Quickdraw to C3PO i Evade a potem, Alfa strzealła przez skałę i Han rzucił dwa Evady z ręki. Ja w tej rundzie trafiłem trzy razy alfę, bo przeciwnik rzucił 3 oczka w obronie i zostawił Focus na Deadeye`a.  Następne rundy to kotłowanina, po której Vynder był na 1hp, alfa na 3 hp, zdrowa Quickdraw i Han z 1 tarczą i dwiema kondycjami. Krytyczny moment nastał po kolejnej kotłowaninie, kiedy Han zabił Vyndera, ale Quickdraw rzuciła Kryta w Hana sama będąc w R1 jak również mój Poe… Na koniec rundy Han został na 1hp, Poe z jedną tarczą kontra Quickdraw na 1 tarczy i alfa na 3 hp. Więc było żle! Wykonałem Hanem ostrą 1 i biorąc znacznik do ręki uzmysłowiłem sobie, że ta skała jest jednak bliżej niż myślałem wcześniej, ale rzuciłem oczko za skałę… Ale ruch okazał się genialny bo przeciwnik się ustawił całkiem w inna stronę i szybciutko zakończyłem mecz już bez rzadnych strat. Han na 1 hp na koniec, a Poe z dwoma tarczami. Wynik 100:29.

Ostatnia gra, mój przeciwnik to Olivier John Hemmings. Wywróżyliśmy sobie ten matchup w trakcie wcześniejszych rozmów. Chciałem wziąć rewanż za porażkę na regio w KRK rok temu. OJ grał Nymrandą taką klasyczną, jaką znamy z przed Nerfa. Ogólnie obydwoje potraktowaliśmy mecz dosyć na luzie. Poleciał środkiem ja znowu zacząłem w rogu i skręciłem do środka po booście wyszedłem z arca Mirandy, a Poe na granicy R1 Hana ściągnął TL od Nyma, choć sam stanął milimetry od skały przed nosem… Te manewry zaskoczyły OJ i mogłem rozpocząć ostrzał. Od razu wziąłem się za Mirandę ściągając jej na początek tarcze. Hana został ostrzelany dwa razy z TLT w tym jeden strzał z regeneracją. W następnej rundzie Nym wystrzelił Thermala z TS pod Poe, który poleciał po prostej przez Kamień. Oberwał oczywiście z bomby, ale zrewanżował się Mirandzie strzelając z przyłożenia wbijając 3 hity i kryta i Mirka nagle była na 1HP :-D. Oczywiście się zregenerowała, a Han z R3 pociągnął tak sobie po Nymie. Następna runda a wniej Poe nadział się na dwa bomblety (przy czym jeden na 1 mm). Jeden bomblet nic nie zrobił a drugi zadał zjadł tarcze (2 hity i Sabina). W dalszej części gry warte wspomnienia jest jedynie mój warzywny manewr gdy Poe na 1 HP i 1 tarczy wleciał na protonówkę (wiedziałem, że tam będzie bomba). Ostatecznie Han przeżył na 1HP. Wynik 100:71.

Ostatecznie turniej zakończyłem z wynikiem 5:1 i MoV 897 co uznaje za niemały sukces. Po dwóch dniach Swissa byłem dziewiąty. 

Oceniając to, co widziałem na stołach to meta była mocno zdominowana przez Harpuny. Aż 5 rund grałem przeciw nim. Najczęściej można było dostrzec Quickdraw, Alfy (głównie generyki), Nyma i Mirandę (jej chyba nic z mety nie wymiecie). Było też trochę Ghostów ale chyba jednak nie dawały tak świetnie rady. Elliot Weights, z którym grałem ostatecznie zajął 32. miejsce z wynikiem 4:2. Z rozpisek "rodzynków" widziałem rozpę z dwoma nowymi bomberami oraz rozpę która zrobiła 5:1 Quickdraw z dwoma generycznymi Tie Silencer!!! Bombery w większości przypadków odwalały jednak Cosplay z The Last Jedi! ;)

Odnośnie samej organizacji: turniej był rozgrywany w mega dziwnej formule bo były dwa dni Swissa (dwa flighty) a dopiero tydzień później TOPy. Jest to chyba podyktowane miejscówką. Po prostu tam nie wejdzie więcej niż 80 osób na raz a chętnych było dwa razy tyle. Niby można wynająć większą salę ale nie dziwię się organizatorom, że wolą wykorzystać własny lokal niż ponosić extra koszty. Turniej miał charakter charytatywny i sporo nagród było do wygrania. Loteria nie była podzielona na kategorie cenowe, wszystkie losy kosztowały 2 Funty. Samych nagród też było mniej niż w Zielonej Górze. Fajną sprawą jest, że w lokalu był punkt gastronomiczny, gdzie były napoje zimne (piwo, cola, cydr etc.), gorące (herbata, kawa z ekspresu), przekąski, ciasteczka i „ciepłe dania”. Patrzać jak inni jedzą i ja skusiłem się na "cheesburgera". Tutaj krótki opis „produktu”: zimna bułka z kawałkiem „mięsopodobnym” i serem odgrzane w mikrofalówce. Nawet ketchupu nie było a kosztowało to aż 5 Funtów! (Nie to co pyszne tosty w Innym Wymiarze! - WK). W trakcie gier przechodziła jedna osoba z lokalu i zbierała zamówienia przy stolikach graczy co podać - to akurat był ekstra pomysł. Kwestia paringów (pomijając, że o mnie zapomnieli w 1 rundzie) to było drukowanie i wieszane ich w dwóch miejscach. Nie było monitorów, rzutników ani nawet info na FB. Ranking podano raz na wydruku po 3. rundzie. Brak streama to minus, drugiego dnia nagrywali gry tylko. To trochę odstaje od tego, co spotykamy w Polsce na dużych turniejach. Podsumowując: był to fajny luźny, sprawnie prowadzony turniej, nie było jakieś dużej obsuwy. Event rozegrany był w miłym towarzystwie. Nie zauważyłem ani razu by ktoś wołał sędziego! Odczuwalny był Fair Play graczy, sam pozwoliłem zmienić manewr ale i mnie dwa razy w późniejszych rundach pozwolono dołożyć Focus z Rey gdy się lekko spóźniłem (raz przyłożyłem miarkę zasięgu do Poe jak sobie przypomniałem).

Organizatorzy zebrali 2600 Funtów na dziewczynkę którą można zobaczyć na poniższym zdjęciu w towarzystwie Cosplayerów z Gwiezdnych Wojen. Dziękuje wszystkim, którzy kibicowali mi przez FB. Mam nadzieję, że ten raport Was nie przygniótł :-D
Piotr Nitka

środa, 7 lutego 2018

Piotra Nitki Relacja z Londynu -część I



Kiedy w październiku Żona z Młodą wymyśliły wyjazd na ferie do Londynu nie byłem specjalnie uszczęśliwiony tą wiadomością. Dodatkowo plan „zwiedzania” ustaliła 16-latka, więc jakoś ciężko było się doszukać w tym planie czołgów, samolotów, krążowników czy chociażby zbrojowni Tower. Sytuacja zaczęła się zmieniać, kiedy dowiedziałem się, że 3 lutego będzie Regio w Londynie! Tuż przed wyjazdem rozpocząłem negocjacje z Żoną, w efekcie których udało się wepchnąć do „wspólnego” bagażu kompaktowo złożony zestaw do X-winga. Jeszcze tylko szybkie kupienie biletu za 25 Funtów i można lecieć. Po całym tygodniu łażenia po Lądku i oglądaniu drzwi do domów, pod którymi Młoda musiała mieć fotkę na Insta wreszcie nastała sobota.

Ruszyłem około 7 rano, trzema liniami metra dotarłem do Victoria Station gdzie wsiadłem w pociąg (spóźniony kilka minut - co koleje to koleje) i dotarłem do Bromley. Sklep odnalazłem bez trudu i od razu po wejściu ustawiłem się w krótkiej kolejce do rejestracji. Po dłuższej chwili dyskusji z lokalsami i obczajania rozpisek się zaczęło. Na początek zasady BHP czyli gdzie są wyjścia ewakuacyjne i to, że tylne wyjścia z parteru prowadzi na zaplecze KFC gdzie zginiemy okrutną śmiercią w kartonach po „produktach”. 

Rozpiska, jaką leciałem to:

YT-1300: •Han Solo (57)

Engine Upgrade (4)

•Millennium Falcon (1)

Veteran Instincts (1)

•C-3PO (3)

•Rey (2)

T-70 X-Wing: •Poe Dameron (HotR) (43)

Autothrusters (2)

•Black One (1)

Veteran Instincts (1)

•R2-D2 (4)

Advanced Optics (2)
Total:  100/100

Paringi zostały wywieszone na obu poziomach lokalu tj. na parterze i piętrze, nie odnalazłem na nich siebie!!! Z miejsca ruszyłem do Jasona organizatora (świetny gość!!!) i nn też mnie nie znalazł, więc sprawnie dodał paring z gościem, który miał Bye. 

Pierwsza gra z Alexem Crystalem przeciw Nymowi z Harpunami Deadeyem i proximitkami do tego trajectory symulator i R5-P8 i Assaj jako skrzydłową z PTL Latts, Rigged Cargo i Antui pursuits. Zacząłem na spokojnie zbierając oczka na Rey i wyczekując co mój przeciwnik wymyśli. Alex szybko zszedł do środka chcąc zapolować Harpunami na jakiegoś wieloryba, ale się zdziwił jak po locie wzdłuż krawędzi wykonałem zwrot na jego Nyma i po dopalaczu byłem Hanem w R1, Poe się ustawił za Hanem po booście wchodząc w R2 Nyma. Strzelanie rozpocząłem koncentrując się na Nymie który dwa razy z ręki rzucił evade, w efekcie zadałem mu tylko trzy rany. W odpowiedzi Alex odpalił Harpuny w Poe zdejmując mu 3 tarcze, a Assaj ostrzelała Hana zdejmując 1 tarczę i wklejając stres. W następnej rundzie przeciwnik ku mojemu zdumieniu zrzucił proximitkę przed ruchem (sic!), ale mi to pasowało, więc siedziałem cicho. Zielonym manewrem wbumpiłem się w Nyma a Poe łagodnym zielonym odzyskał tarczę i namierzył w R1 Ventress. W tej rundzie ściągnąłem Assaj 3 tarcze, a ostrzał Poe z TLT i Assaj nie przyniósł przeciwnikowi żadnych efektów. Dalsza część już nie była specjalnie ciekawa Nym zrzucił proximitkę na Hana który wyrzucił kryta (tym razem po ruchu), Poe raz jeszcze strzelił do Assaj a potem odleciał z kompletem stresów się regenerować, w tym czasie Han wykończył Nyma i zaczęła się długa zabawa z Assaj. Ostatecznie Wynik 100:0 Han został na 7HP.


Druga gra to Dominic Beaman i Wielorybnicy na PS11 czyli Vader, Quickdraw i  Agressor z TLT. Na początek dostałem promkę Rear Admiral Chireneau w mega wykonaniu od NSX Squadron. 

Następnie przegrałem rzut na inicjatywę, czym byłem niepocieszony. Zacząłem w przeciwnym narożniku i po trzech rundach wyczekiwania i farmienia focusów na Rey skręciłem ostro do środka, do tego boost i Vader znalazł się na zderzaku Hana bez żetonów. Ostrzelałem na R3 Agressora (był bez ramy tylko TLT), Poe wyrzucił trzy blanki w Vadera!!! Quickdraw wypaliła rakiety w Hana, ale C3PO i evade sprawiły, że nie ucierpiałem za bardzo, Poe od 2 kości Vadera, nic nie oberwał. Następnie skręciłem ostro drugi raz w prawo tym razem łapiąc Quickdraw na bumpa, Poe poleciał łagodnie a Vader zrobił Kojo, więc znów bez żetonów ale w R1 od Poe. Darmowe strzelanie do Quickdraw to promocja, więc straciła dwie tarczę Vader oberwał od Hana, Poe 1 tarczę Vadera, czyli nic. Następna runda to kolejny Bump Quickdraw i Harpuny od Vadera gdzie C3Po zgadnął poprawnie wynik, 1 więc weszedł 1 hit, Quickdraw bez tarcz a Agressor na skale. Reszta to już proste dobijanie, ale Han został społowiony więc wynik 100:29.


Trzecią rundę grałem przeciw Ghostowi z Fennem Elliota Weights`a. Niestety początek bitwy to moje złe otwarcie, które pozwoliło Ghostowi dziecinnie łatwo wejść na pozycję do strzału i w jednej rundzie ściągnięcie tarcz Hanowi. W środkowej fazie gry udało mi się zabić Fenna. Na koniec Poe dostał kryta "Agility -1" i zaraz TLT go wykończyły! Mecz niestety bez większej historii, zwarzywiony już na początku i do dalszych przemyśleń jak z tym grać. Przegrałem 26:100

c.d.n.