Imperial Star Destroyer

Imperial Star Destroyer
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą X-wing. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą X-wing. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 12 sierpnia 2018

Ostatnie Mistrzostwa Sklepu w X-winga (IW 11.08.2018)

W dniu wczorajszym odbyły się chyba ostatnie w naszym kraju Mistrzostwa Sklepu w pierwszą edycję X-winga. To prawdopodobnie mój ulubiony poziom rozgrywek FFG, dość prestiżowy lokalnie tytuł i lepsze nagrody ale jeszcze nie ogromny event na 50 osób. Mimo pewnej niepewności na starcie stawiło się aż 20 osób, w tym goście z Krakowa i Sverre z Norwegi ale też wiele znajomych twarzy, których nie widziałem od roku lub półtorej. Trochu powrót do przeszłości :)

Poprowadziłem do boju rozpiskę, którą Świetlik grał w tym roku na ETC:
Darth Vader+Advanced Targeting Computer+Tie x/1+Instynky Weterana+Ulepszenie Silnika
2x Weteran Eskadry Rho+Celny Strzał+Ciężkie działo laserowe+Konfiguracja szturmowa+Sprzężona bateria+Skanery dalekiego zasięgu

Pierwszą potyczkę miałem stoczyć z Lukasem, który wystawił Imperialną Eskadrę w składzie:
Rexler Brath+ Tie/d+Ion Cannon+Twin Ion Engine mk.2
Hrabina Ryad+ Tie/d+Ion Cannon+Twin Ion Engine mk.2
Pilot Esk. Sejmitarów+ Tie Shuttle+Oficer Floty

Pomysł na kontrolną rozpiskę dość ciekawy, Defendery dostają po skupieniu od Bombowca a następnie jonują przeciwnika a jak nie zjonują to wchodzą drugim atakiem gdy przeciwnik zużył już żetony. Posłałem Alfy na jousta z Defenderami a Vadera bokiem na hrabinę, która była moim celem. Udało mi się w pierwszej turze ostrzałem Vadera i obu Alf ją ściągnąć ale jedna z kanonierek została tylko na jednym HP.

Następnie Rexler i Bombowiec wzięli się w garść bo zdjęli mi najpierw uszkodzonego Rho a potem kolejnego. Vader gdy został bez skrzydłowych też się ogarnął i wylatał najpierw Rexlera a potem Bombowca. Wygrana 100:64.

Druga bitwa vs Świetlik, z którym zawsze gra się ciężko. Tym razem nasz milusiński insekt grał ekipą:
Scarif Base Pilot + Director Krennic + Intelligence Agent + Advanced Ailerons
"Quickdraw" + Expertise + Fire-Control System + Special Ops Training + Lightweight Frame
Soontir Fel + Royal Guard TIE + Push the Limit + Stealth Device + Autothrusters
(100)

Prototypem został Soontir, który wydawał się najbardziej problematycznym statkiem do zdjęcia. Dzięki dyrektorowi Krennicowi dostał tarczę a sam niezwykle sprawnie zbijał tarcze wrogów.


Zapamiętałem dwie rzeczy z tej gry: Vader strzela do Soontira na zasięgu 2 przez skałę. Piotr ma 5 kości obrony, focus i evade. Ja uzyskałem 3 trafienia a Świetlik wyrzucił na kościach 4 blanki i oko. Po chwili rezygnacji, z miną jak gdybym skrzywdził jego kota ściągnął Soontirowi tarczę i wyrzucił urządzenie maskujące.


Świetlik nie popełnił błędów lecz choć przegrałem 0:100 to niewiele mi zabrakło do szczęścia. Soontir został na 1 HP a Tie Reaper na 2 HP. Zapomniałem użyć "Crack Shotów" w kolejnej bitwie :p

Trzecią bitwę zagrałem z Mario Goldbergiem, który grał archetypem Vader/Deci. Przeciwnik coś poczarował z rozpiską bo wyposażył Decimatora w Harpuny. Wytłumaczyłem mu, że to nie jest legalne i zaproponowałem żeby je zmienił na torpedy plazmowe z czego przeciwnik skrzętnie skorzystał. Wystawiłem Alfy w jednym rogu (naprzeciw Decka) a Vadera w drugim co okazało się w tej bitwie błędem. Przeciwnik szybko rzucił się swoim Vaderem i Deckiem na mojego Vadera i w dwie tury skoncentrowanego ognia utłukł go.


Nie spodobała mi się sytuacja w której przeciwnik na trójce "namierzył" mojego Vadera nie mierząc zasięgu. Gdy sięgnąłem po miarkę i przyłożyłem by to sprawdzić to nieprzyjemnie zwracał mi uwagę, że "Co ja wyprawiam" i że nie wolno mi mierzyć w jego turze. Myślę, że było to BARDZO niefajne zachowanie po tym jak nie tylko pozwoliłem mu zmienić rozpiskę ale jeszcze pożyczyłem kartę plazmówek i nie robiłem ze sprawy afery. Dla mnie było to żenujące. Wracając do samej gry: po utracie Vadera próbowałem się jeszcze jakoś ratować Alfami, ale wszystko na co było mnie stać to zostawić Vadera na 1 HP a Decimatora na 5HP. Przegrana 33:100. Moim zdaniem Alfy na endgame są trudne do latania.


Ostatni pojedynek stoczyłem z Angusem i jego ekipą Chiraneau+Quickdraw. Chiraneau podobno oddawał cześć piekielniej Hell-O-Kitty. ;)


Przeciwnik bardzo szybko rzucił Decimatora na Vadera by zrobić mu psikusa Kylo Renem. Oczywiście Kylo wybrał z akcji krytyka PS0. Po strzelaniu krytyk wpadł pod tarcze i zamiast Vadera miałem jakiegoś gamonia za sterami. Alfy jednak wreszcie dały radę i każda wbiła Deckowi po 4 HP z HLC. PS0 Vader jakoś starał się latać ale nie szło mu dobrze więc umarł. Decimator jednak zginął zaraz później i na stole zostały dwie Alfy na Quickdraw.


Nie wyglądało to optymistycznie bo choć siłę ognia miałem dużo lepszą to manewrowanie Alfami jest ciężkie a Tie SF ma tylny arc ostrzału. Straciłem jedną alfę ale drugą doprowadziłem do sytuacji "albo ty albo ja" na zasięgu 3 i udało mi się zniszczyć przeciwnika. Kolejnej tury pewnie by nie przeżyła.


Muszę przyznać, że miałem dużo lepsze rzuty od Angusa, bez których na pewno bym przegrał ten pojedynek. Ale przecież nie od wczoraj wiadomo, że X-wing bywa grą kości. Nie z księżyca powstało powiedzenie "Kości mnie wyruchały!". ;)

Z przyczyn osobistych z Topów dropnął Alan Staszczyk, który grał super rozpiską 5 generycznych X-wingów (szacun Alan!).


W TOP4 pary wyglądały więc następująco:
1. Oskar "Lozor" Belza vs 4. Piotr "Pepe pan dziobak" Krzempek
2. Świetlik vs 3. Fabian Wandas


W półfinałach Pepe pokonał Lozora a Świetlik był lepszy od Fabiana.
I w ramach nowej świeckiej tradycji Pepe odpuścił finał tłumacząc się, że jest bardzo zmęczony a baya na Regionalsy wygrał na innym storze. Taki układ spowodował, że mistrzem katowickiego sklepu Sarmata został Piotr "Świetlik" Świetlicki. Gratulacje dla zwycięzcy, podziękowania do organizatorów i wszystkim graczy a szczególnie dla Sverre Martina z Norwegii :)

Poniżej pełne wyniki turnieju na jugglerze:
http://lists.starwarsclubhouse.com/get_tourney_details?tourney_id=4608

niedziela, 25 lutego 2018

System Open Series 2018 Kraków - krótka foto relacja

Razem z kolegami (Tomek Olech, Radek Godzimirski) miałem przyjemność wybrać się na epickie wydarzenie System Open Series (SOS) odbywające się w Restauracji Stara Zajezdnia w Krakowie.  Wyjazd mieliśmy dość wczesny bo o 6:30 z Zabrza, o 7:00 zbiórka w Katowicach. Droga autostradą mimo opadów śniegu była spokojna i szybka. Śniadanko zjedliśmy w McDollars ;)


SOS-y to największe turnieje X-winga na świecie gromadzące regularnie po kilkuset graczy. Tym razem było nie inaczej, na starcie zameldowało się aż 326 graczy, spotkałem pełno znajomych i nieznajomych miłośników pojedynków w kosmosie. Poniżej nasza trójka przed rozpoczęciem turnieju.


Na turniej jechałem z dwóch powodów: od dawna nie pojechałem nigdzie z kolegami na X-winga i chciałem otrzymać talię obrażeń z Bobą Fettem. Rozpiskę postanowiłem zrobić samemu bez netlistingu (to był błąd) a że nie miałem czasu na granie to odbyłem tylko jedną grę testową (jeszcze większy błąd).

Moja eskadra połamańców:
Kylo Ren+Veteran Instincts+First Order Avantgarde+Collision Detector+Autothrusters (PS11)
Major Vynder+Harpoon Missiles+Advanced Slam+Push the Limit+OS-1 Arsenal Loadout (PS7)
Nu Squadron Pilot+Cruise Missiles+Long Range Scanners+OS-1 Arsenal Loadout (PS2)

Warto wspomnieć o 2 rzeczach:
1) pairingi były ogłaszane na stronie wydarzenia na Facebooku co było bardzo wygodne, bo można było sprawdzić gdzie się gra na komórce
2) na miejsce nie można było wnosić jedzenia i picia bo restauracja była na miejscu, byłoby to zrozumiałe ale ceny były bardzo wysokie np. szklanka 0.25l Coca-Coli nalana z 2 litrowej butelki za 9zł. To dla mnie minus tej miejscówki bo przecież wpisowe nie było niskie. Dość już marudzenia, do relacji- marsz.

Pierwsza gra przeciwko Marcinowi Naprawskiemu na stole 42. Przeciwnik miał Lambdę (Cpt. Yorr) z Palpatinem i Collision detector+Inkwizytora tie v/1+Backdrafta na wypasie. Postanowiłem polecieć po Lambdę zaparkowaną w rogu planszy i szybko ją zdjąć a potem strzelać się z resztą jego składu.

Przeciwnik pięknie grał mechaniką stresu robiąc praktycznie w każdej turze 2 akcje+ darmowy evade inkwizytorem a stres przekazując Yorrowi. Dodatkowo zniszczył majora Vyndera przed wystrzeleniem harpunów więc szybko było właściwie po zabawie. Kylo próbował się strzelać ale sam na 3 statki z Palpą nie miał szans. Zostawiłem Lambdę na 2 HP więc przegrana 100:16


Drugą grę grałem przeciwko graczowi z Norwegii: Arild Julius na stole 158. Przed grą dostałem słodką wełnianą maskotkę mini Porga. Arild miał dość standardową listę: Poe Damerona z Advanced Optics+Autothrusters oraz Dasha Rendara z Outriderem, Lone Wolfem, HLC i Counter-measures. Powiem szczerze, że przeciwnik grał tak dobrze, że zdziwiłem się, że sparowało go ze mną w drugiej rundzie.
W kluczowym momencie, gdy miałem do niego strzelić z Kylo i Nu odpalił Countermeasures zabierając Pilotowi Nu Target Locka uniemożliwiając strzał z Cruisów i dodając sobie zieloną kość. W międzyczasie Poe wleciał mi na plecy i denerwująco szczypał raz tu raz tam. Ja niestety znowu leciałem słabo i dostałem mocno w skórę. Arild zrobił tylko jeden błąd na samym końcu bo zapomniał, że Poe Dameron ma kondycję i mimo, że miał focusa przyjął krytyka myśląc, że bierze na tarcze a dostając pod tarcze krytyka PS0. Jednakże w tej samej turze Dash z HLC dobił Kylo i gra się skończyła. Na Dashu zabrakło mi 2 obrażeń do połowy punktów. Przegrałem 100:0.

Trzecią grę (o pietruszkę) grałem z graczem Radek Kadlec z Republiki Czeskiej na stole 153. Wszyscy na SOS grali "rakiem" albo przeciw niemu więc i ja się doczekałem. Duch, Fenn Rau, zadokowany Zeb Orrelios, na pokładzie Ezra, Maul, TLT. Przed grą miły gest przeciwnika: dostałem Czeską promkę Corrana Horna. Oczywiście Radek miał 99 punktów a ja 100 więc to on wybierał - tu się zdziwiłem - wziął inicjatywę.
Pierwszy przelot nawet się udał bo Duch dostał z Harpunów i Cruise Missiles a nie straciłem żadnego statku. Przeciwnik prawie wyleciał Duchem za stół ostrą dwójką ale zmieścił się na milimetry. Starałem się go co turę "rzeźbić" ale praktycznie co chwilę dostawałem hity z TLT.


Jednak to ja pierwszy zmęczyłem Fenn Rau i od razu zaczęło się lepiej grać z Ghostem bez koordynacji. Jednak 4 ataki z TLT z modyfikacją Maula i Ezry co turę niełatwo przeżyć więc wkrótce padł major Vynder.
 
Po kolejnym przelocie zginął pilot Nu i został sam Kylo na 2 HP przeciwko Duchowi na 4 HP z nałożoną kondycją "I`ll show you the dark side". W ostatnich chwilach ładnie wleciałem boostem na bok w 1 Duchowi. On nie strzelał a ja miałem 4 kości ataku z przerzutem 1 z tytułu. I rzuciłem dwa blanki i dwa oka. Przerzut kości: znowu wypadł blank. Wiem, że ze zniszczonego Ducha wyleciałby jeszcze Zeb ale myślę, że jakoś bym sobie z nim poradził więc byłem rozczarowany. W kolejnej rundzie przeciwnik odskoczył dalekim manewrem i dobił mnie z TLT. Przegrana 100:56. Tej gry trochę mi żal bo była wyrównana, przeciwnik miał dużo lepszą rozpiskę ale ja chyba nieco lepiej grałem. Myślę, że zasługiwałem na wygraną ale kości w kilku rzutach zweryfikowały sprawę.

Moi koledzy awansowali do rundy drugiej z wynikami 2:1 a ja grałem dwoma Decimatorami w Hangar Bayu z bardzo fajną ekipą z Tarnowa (pozdrowienia chłopaki!) i dobrze się bawiłem. Poniżej moje nagrody i prezenty z turnieju i Hangar Baya. Warto było przyjechać na SOS, załączam podziękowania dla chłopaków z Legionu Kraków za organizację tego epickiego wydarzenia.


Mimo słabej gry bawiłem się naprawdę fajnie i mimo, że ze Starej Zajezdni wyszliśmy dopiero po 21:00 to praktycznie nie czułem zmęczenia.

Tutaj krótki film z relacjami uczestników: 

Na koniec zamieszczam garść zdjęć by czytelnicy mogli lepiej poczuć atmosferę tego wydarzenia.






piątek, 16 lutego 2018

Alpha-Class Star Wing - unboxing i recenzja

Połączona premiera XII i XIII fali dodatków do X-winga ponownie rozbudziła moje zainteresowanie pojedynkami w kosmosie. Szczególnie zaciekawiły mnie dodatki Alpha-class Star Wing oraz Tie Silencer czyli jednostki Imperialne.

Tie Silencer to oczywiście mocarny myśliwiec Kylo Rena z "Ostatniego Jedi" ale zdecydowanie bardziej interesował mnie Star Wing klasy Alpha znany z serii symulatorów X-wing i Tie Fighter z czasów mojego dzieciństwa. Była to silnie uzbrojona w działka/rakiety kanonierka/myśliwiec szturmowy z tarczami i możliwością lotów w nadprzestrzeni.


Ciekawe jest, że tak ciekawą i mocno wpisaną w kanon Gwiezdnych Wojen jednostkę producent wypuścił w tak późnej fali. Genialny zabieg marketingowy czy trollowanie graczy? Cokolwiek to było - Alfie wyszło zdecydowanie na zdrowie.


Alpha-class Star Wing wyglądem przypomina mi nieco prom typu Lambda ale jest dużo mniejszą jednostką montowaną na małej podstawce. Co ciekawe jest to pierwsze "rozszerzenie" na małej podstawce dla Imperium nie mające słowa "Tie" w nazwie. :)



Statystyki podstawowego Star Winga przypominają Tie Bombera: 2 czerwone kości, 2 zielone, 4 punkty struktury i 3 tarcze. W bazowych rozwinięciach dostajemy tylko 1 rakiety i 1 torpedy a u pilotów imiennych dochodzi 1 talent elitarny. Raczej ubogo ale za chwilę napiszę jak Alpha sobie z tym radzi.
Dial też jakby z innej epoki: żadnych Talon Rolli i białych nawrotek, bardzo przypomina K-winga. I o to podobieństwo chodzi - przejdźmy więc do akcji.


Star Wing Alpha ma następujące akcje: SLAM, Focus, Target Lock i zupełnie nową: Reload.

Zacznijmy od SLAM, który jest ciekawą i mocną akcją, znaną właśnie z K-winga. Jak zaawansowani gracze wiedzą daje on statkowi dużą możliwość repozycjonowania w fazie akcji oraz przebycia w 1 turę dystansu niedostępnego nawet dla A-wingów i Tie Interceptorów. Ma to cenę: statek otrzymuje żeton "weapons disabled" i nie może w tej turze atakować. Ale i na to znajdą się sposoby w tym dodatku.

Reload - twórcy gry chyba uznali, że to nierealistyczne żeby myśliwiec szturmowy lub bombowiec miał tylko jedną torpedę. Przed tym dodatkiem dodawało się kartę "Extra Munitions". Star Wing może wykonać akcję reload i odwrócić wystrzeloną kartę torpedy/rakiety otrzymując równocześnie żeton weapons disabled taki jak po SLAM. Więc Alpha przeładowuje pociski i wtedy nie strzela. Czy na pewno? ;)

Otóż nie! Nowe dodatki do gry są lepsze gdyż często zaginają znaną mechanikę gry. W tym przypadku zagięciem są nowe tytuły dla statku: OS-1 Arsenal Loadout i XG-1 Assault Configuration.


OS-1 Arsenal: statek dostaje kolejne rozwinięcia 1 torpedę i 1 rakietę. Dodatkowo mając token weapons disabled MOŻE strzelić z torpedy lub rakiety do statku, który ma namierzony.


XG-1 Assault: statek dostaje 2 rozwinięcia dział, po wykonaniu SLAM może strzelić z dział o koszcie punktowym do 2 (Tractor beam, Flachette cannon, Jamming beam). Słodko!

Poza dwoma tytułami w rozszerzeniu znajdziemy znane już karty: Advanced SLAM oraz Cruise Missiles, o których nie będę się rozpisywał. Pozostały nam 3 nowe karty, o których warto wiedzieć:
1) Linked battery to działo za 2 punkty, umożliwia nam przerzucenie 1 kości podczas ataku podstawową bronią lub działem. Niedrogie, przydatne i ciekawe. Poza Alphą z tego co pamiętam żaden statek nie ma 2 rozwinięć działa więc combo z Heavy Laser Cannon do zastosowania jest tylko tutaj. Ale już na przykład zwykły B-wing z linked battery dostaje przerzut jednej ze swoich 3 kości podstawowego ataku i robi się ciekawszy. Do rozważenia też na Tie Defender.
2) Jamming Beam to działo za 1 punkt, strzał z 3 czerwonych kości w zasięgu 1-2, jeżeli trafisz przydziel obrońcy jeden żeton "Jam" i skasuj wynik rzutu kością (bez obrażeń). Jam to nowy typ żetonu. Jeżeli statek ma na sobie żeton jam oraz: focus, niebieski target lock lub evade to usuń żeton jam a właściciel statków musi usunąć jeden z tych żetonów. To rozszerzenie to przeszkadzajka, wydaje mi się, że do zastosowania na Alfie albo Tie Defenderze, które nie muszą tracić podstawowego ataku by osłabić przeciwnika.
3) Saturation Salvo to talent elitarny za 1 punkt. Jeżeli strzelając z rakiety lub torpedy nie trafisz w wybrany statek, KAŻDY statek w zasięgu 1 od obrońcy z wartością obrony (na karcie pilota) niższą niż koszt punktowy twojej torpedy (np. 3 dla torped plazmowych) musi rzucić czerwoną kością i przyjąć wyrzucone obrażenie lub krytyka. To już chyba nie te czasy, kiedy Tie Swarm zjadał inne rozpiski na śniadanie i prosił o dokładkę a swarmu A-wingów też jakoś nie widać. Popularne obecnie rozpiski rzadko starają się trzymać w zasięgu 1 od siebie więc na chwilę obecną nie wróżę sukcesu tej karcie. Ale któż wie co wydawca trzyma dla nas na przyszłość? ;)

Przejdźmy do pilotów Alphy:
1) Nu Squadron Pilot PS 2 za 18 punktów jest tani i dobry bo dobry i tani. Raczej z tytułem XG1 Arsenal. To jest/będzie moim zdaniem najbardziej grany pilot.
2) Rho Squadron Veteran PS 4 za 21 punktów ciekawszy od Nu bo posiada talent elitarny, który może wykorzystać np. na Deadeye i jak niegdyś Jumpmastery odpalać torpedy "na oko" bez target locka. Z drugiej strony Deadeye nie do końca pasuje do tytułu, lepiej chyba wziąć Advanced SLAM, A score to settle i np. Cruise Missiles i odpalić rakiety z niezłą modyfikacją po SLAM.
3) Lieutenant Karsabi za 24 punkty mój ulubiony pilot z tego dodatku, PS 5 i również posiada miejsce na elitarny talent i własną zdolność: jeśli nie masz stresu a masz weapons disabled token to możesz usunąć żeton i wziąć stres. Ależ podoba mi się combo z HLC, Assault loadout i advanced SLAM.
4) Major Vynder za 26 punktów ma PS 7, ma miejsce na talent elitarny oraz umiejętność: gdy posiadasz żeton weapons disabled i się bronisz rzuć jedną kością obrony więcej. Jest ona mocno sytuacyjna ale poprawi przeżycie pana majora jeśli będzie dużo SLAM-ował. Wydaje mi się, że to drogo wychodzi ale to pewnie frycowe za możliwość SLAM z PS9 (z Veteran Instincts).


W mecie obecnie dość popularny build to dwa razy Rho Squadron Pilot i Kylo Ren. Alphy raz mają działa a raz torpedy/rakiety, w zależności jaki gracz ma plan. Czasem jedno i drugie np. Harpuny i Flachette canon.

Przykładowo:
Kylo Ren (TIE Silencer) First Order Vanguard Advanced Optics Advanced Sensors Autothrusters Push the Limit
Rho Squadron Veteran (Alpha-class Star Wing) Guidance Chips Harpoon Missiles Deadeye
Rho Squadron Veteran (Alpha-class Star Wing) Guidance Chips Harpoon Missiles Deadeye 

albo inna wariacja na temat dwóch Alf:
Kylo Ren (TIE Silencer) — TIE Silencer 35
Push the Limit 3
Advanced Sensors 3
Autothrusters 2
First Order Vanguard 2
Ship Total: 45
   
Nu Squadron Pilot — Alpha-class Star Wing 18
Flechette Cannon 2
"Mangler" Cannon 4
Advanced SLAM 2
XG-1 Assault Configuration 1
Ship Total: 27
   
Rho Squadron Veteran — Alpha-class Star Wing 21
Deadeye 1
Harpoon Missiles 4
Guidance Chips 0
Os-1 Arsenal Loadout 2
Ship Total: 28

Na pewno wypróbuję porucznika Karsabiego z HLC, Linked Battery, XG1 Assault i "A score to settle". Rozszerzenie Alpha Class Star Wing bardzo mi się podoba, wprowadza nową akcję i ciekawe możliwości taktycznie więc przyznaję mu 10/10 gwiazdek i planuje wziąć moje Alfy na SOS w Krakowie.

czwartek, 8 lutego 2018

Piotra Nitki Relacja z Londynu -część II



Czwarta gra i znowu trafił się Wielorybnik z Quickdraw na harpunach, advanced Optics, ramą i FCS. Do tego Inkwizytor z protonówkami i PTL oraz Alfa na Deadeye. Tym razem w końcu wygrałem inicjatywę. Zacząłem znowu powoli, ale szybko popełniłem mały błąd i Alfa złapała Hana na 1,5 mm w R3 i po oberwaniu w jedną tarcze odpaliła Harpuny zadając na szczęście tylko dwie rany. W następnej rundzie po SLAMie ustawiła się do skutecznego blokowania i Quickdraw mogła odpalić rakiety, a inkwizytor po booście wszedł w R3, ale bez TL i oberwał jedną tarczę. Poe strzelił w Alfę (nie mogłem boostować). Następna runda to protonówki z Inkwizytora w Poe, które zabrały dwie tarcze. Ale Inkwizytor stracił drugą tarczę a Han strzelił w Alfę która została na 1 HP. Quickdraw nie mogła strzelać bo zrobiła bump w Hana i miała Poe poza Arciem. Od tego momentu rolę się szybko odwróciły. Quickdraw ustawiła się zgodnie z moimi przewidywaniami więc Poe po talon rollu miał czysty strzał w R2 a Han spokojnie odleciał w R3 poza arc. Inkwizytor z Alfą musiały lecieć do rogu i nawracać przez 2 rundy omijając kamol. Pomimo strzałów z Poe i Hana Quickdraw dzięki Evadom z ręki straciła tylko 1 tarczę. Dalsza część gry przebiegała już bez wielkiej historii, tylko konsekwentne dorzynanie wrogich statków. Na uwagę zasługuje fakt, że pozwoliłem przeciwnikowi zmienić manewr z czerwonego "Segnora" na białą bank 3 bo było oczywiste, że się pomylił. Han na koniec schował się Quickdraw między Arcami w R1. Przeciwnik skwitował, że lepiej czytałem grę. Zdecydowana wygrana 100:0

Ponieważ na turnieju Harpunów było od cholery więc nie inaczej było w rundzie 5. Mój przeciwnik to Justin C z Quickdraw z Gc i Dwie Alfy: Major Vynder i jedna na Deadeye. Przeciwnik miał Bida, więc znowu szykowała się powtórka z rozrywki. Tym razem udało się Vynderowi ściągać całą grę TL, więc nie strzelił sobie ani razu ale już w pierwszym strzelaniu w Hana poleciały 2 Harpuny i zadały 4 obrażenia!!! Najpierw Quickdraw to C3PO i Evade a potem, Alfa strzealła przez skałę i Han rzucił dwa Evady z ręki. Ja w tej rundzie trafiłem trzy razy alfę, bo przeciwnik rzucił 3 oczka w obronie i zostawił Focus na Deadeye`a.  Następne rundy to kotłowanina, po której Vynder był na 1hp, alfa na 3 hp, zdrowa Quickdraw i Han z 1 tarczą i dwiema kondycjami. Krytyczny moment nastał po kolejnej kotłowaninie, kiedy Han zabił Vyndera, ale Quickdraw rzuciła Kryta w Hana sama będąc w R1 jak również mój Poe… Na koniec rundy Han został na 1hp, Poe z jedną tarczą kontra Quickdraw na 1 tarczy i alfa na 3 hp. Więc było żle! Wykonałem Hanem ostrą 1 i biorąc znacznik do ręki uzmysłowiłem sobie, że ta skała jest jednak bliżej niż myślałem wcześniej, ale rzuciłem oczko za skałę… Ale ruch okazał się genialny bo przeciwnik się ustawił całkiem w inna stronę i szybciutko zakończyłem mecz już bez rzadnych strat. Han na 1 hp na koniec, a Poe z dwoma tarczami. Wynik 100:29.

Ostatnia gra, mój przeciwnik to Olivier John Hemmings. Wywróżyliśmy sobie ten matchup w trakcie wcześniejszych rozmów. Chciałem wziąć rewanż za porażkę na regio w KRK rok temu. OJ grał Nymrandą taką klasyczną, jaką znamy z przed Nerfa. Ogólnie obydwoje potraktowaliśmy mecz dosyć na luzie. Poleciał środkiem ja znowu zacząłem w rogu i skręciłem do środka po booście wyszedłem z arca Mirandy, a Poe na granicy R1 Hana ściągnął TL od Nyma, choć sam stanął milimetry od skały przed nosem… Te manewry zaskoczyły OJ i mogłem rozpocząć ostrzał. Od razu wziąłem się za Mirandę ściągając jej na początek tarcze. Hana został ostrzelany dwa razy z TLT w tym jeden strzał z regeneracją. W następnej rundzie Nym wystrzelił Thermala z TS pod Poe, który poleciał po prostej przez Kamień. Oberwał oczywiście z bomby, ale zrewanżował się Mirandzie strzelając z przyłożenia wbijając 3 hity i kryta i Mirka nagle była na 1HP :-D. Oczywiście się zregenerowała, a Han z R3 pociągnął tak sobie po Nymie. Następna runda a wniej Poe nadział się na dwa bomblety (przy czym jeden na 1 mm). Jeden bomblet nic nie zrobił a drugi zadał zjadł tarcze (2 hity i Sabina). W dalszej części gry warte wspomnienia jest jedynie mój warzywny manewr gdy Poe na 1 HP i 1 tarczy wleciał na protonówkę (wiedziałem, że tam będzie bomba). Ostatecznie Han przeżył na 1HP. Wynik 100:71.

Ostatecznie turniej zakończyłem z wynikiem 5:1 i MoV 897 co uznaje za niemały sukces. Po dwóch dniach Swissa byłem dziewiąty. 

Oceniając to, co widziałem na stołach to meta była mocno zdominowana przez Harpuny. Aż 5 rund grałem przeciw nim. Najczęściej można było dostrzec Quickdraw, Alfy (głównie generyki), Nyma i Mirandę (jej chyba nic z mety nie wymiecie). Było też trochę Ghostów ale chyba jednak nie dawały tak świetnie rady. Elliot Weights, z którym grałem ostatecznie zajął 32. miejsce z wynikiem 4:2. Z rozpisek "rodzynków" widziałem rozpę z dwoma nowymi bomberami oraz rozpę która zrobiła 5:1 Quickdraw z dwoma generycznymi Tie Silencer!!! Bombery w większości przypadków odwalały jednak Cosplay z The Last Jedi! ;)

Odnośnie samej organizacji: turniej był rozgrywany w mega dziwnej formule bo były dwa dni Swissa (dwa flighty) a dopiero tydzień później TOPy. Jest to chyba podyktowane miejscówką. Po prostu tam nie wejdzie więcej niż 80 osób na raz a chętnych było dwa razy tyle. Niby można wynająć większą salę ale nie dziwię się organizatorom, że wolą wykorzystać własny lokal niż ponosić extra koszty. Turniej miał charakter charytatywny i sporo nagród było do wygrania. Loteria nie była podzielona na kategorie cenowe, wszystkie losy kosztowały 2 Funty. Samych nagród też było mniej niż w Zielonej Górze. Fajną sprawą jest, że w lokalu był punkt gastronomiczny, gdzie były napoje zimne (piwo, cola, cydr etc.), gorące (herbata, kawa z ekspresu), przekąski, ciasteczka i „ciepłe dania”. Patrzać jak inni jedzą i ja skusiłem się na "cheesburgera". Tutaj krótki opis „produktu”: zimna bułka z kawałkiem „mięsopodobnym” i serem odgrzane w mikrofalówce. Nawet ketchupu nie było a kosztowało to aż 5 Funtów! (Nie to co pyszne tosty w Innym Wymiarze! - WK). W trakcie gier przechodziła jedna osoba z lokalu i zbierała zamówienia przy stolikach graczy co podać - to akurat był ekstra pomysł. Kwestia paringów (pomijając, że o mnie zapomnieli w 1 rundzie) to było drukowanie i wieszane ich w dwóch miejscach. Nie było monitorów, rzutników ani nawet info na FB. Ranking podano raz na wydruku po 3. rundzie. Brak streama to minus, drugiego dnia nagrywali gry tylko. To trochę odstaje od tego, co spotykamy w Polsce na dużych turniejach. Podsumowując: był to fajny luźny, sprawnie prowadzony turniej, nie było jakieś dużej obsuwy. Event rozegrany był w miłym towarzystwie. Nie zauważyłem ani razu by ktoś wołał sędziego! Odczuwalny był Fair Play graczy, sam pozwoliłem zmienić manewr ale i mnie dwa razy w późniejszych rundach pozwolono dołożyć Focus z Rey gdy się lekko spóźniłem (raz przyłożyłem miarkę zasięgu do Poe jak sobie przypomniałem).

Organizatorzy zebrali 2600 Funtów na dziewczynkę którą można zobaczyć na poniższym zdjęciu w towarzystwie Cosplayerów z Gwiezdnych Wojen. Dziękuje wszystkim, którzy kibicowali mi przez FB. Mam nadzieję, że ten raport Was nie przygniótł :-D
Piotr Nitka

środa, 7 lutego 2018

Piotra Nitki Relacja z Londynu -część I



Kiedy w październiku Żona z Młodą wymyśliły wyjazd na ferie do Londynu nie byłem specjalnie uszczęśliwiony tą wiadomością. Dodatkowo plan „zwiedzania” ustaliła 16-latka, więc jakoś ciężko było się doszukać w tym planie czołgów, samolotów, krążowników czy chociażby zbrojowni Tower. Sytuacja zaczęła się zmieniać, kiedy dowiedziałem się, że 3 lutego będzie Regio w Londynie! Tuż przed wyjazdem rozpocząłem negocjacje z Żoną, w efekcie których udało się wepchnąć do „wspólnego” bagażu kompaktowo złożony zestaw do X-winga. Jeszcze tylko szybkie kupienie biletu za 25 Funtów i można lecieć. Po całym tygodniu łażenia po Lądku i oglądaniu drzwi do domów, pod którymi Młoda musiała mieć fotkę na Insta wreszcie nastała sobota.

Ruszyłem około 7 rano, trzema liniami metra dotarłem do Victoria Station gdzie wsiadłem w pociąg (spóźniony kilka minut - co koleje to koleje) i dotarłem do Bromley. Sklep odnalazłem bez trudu i od razu po wejściu ustawiłem się w krótkiej kolejce do rejestracji. Po dłuższej chwili dyskusji z lokalsami i obczajania rozpisek się zaczęło. Na początek zasady BHP czyli gdzie są wyjścia ewakuacyjne i to, że tylne wyjścia z parteru prowadzi na zaplecze KFC gdzie zginiemy okrutną śmiercią w kartonach po „produktach”. 

Rozpiska, jaką leciałem to:

YT-1300: •Han Solo (57)

Engine Upgrade (4)

•Millennium Falcon (1)

Veteran Instincts (1)

•C-3PO (3)

•Rey (2)

T-70 X-Wing: •Poe Dameron (HotR) (43)

Autothrusters (2)

•Black One (1)

Veteran Instincts (1)

•R2-D2 (4)

Advanced Optics (2)
Total:  100/100

Paringi zostały wywieszone na obu poziomach lokalu tj. na parterze i piętrze, nie odnalazłem na nich siebie!!! Z miejsca ruszyłem do Jasona organizatora (świetny gość!!!) i nn też mnie nie znalazł, więc sprawnie dodał paring z gościem, który miał Bye. 

Pierwsza gra z Alexem Crystalem przeciw Nymowi z Harpunami Deadeyem i proximitkami do tego trajectory symulator i R5-P8 i Assaj jako skrzydłową z PTL Latts, Rigged Cargo i Antui pursuits. Zacząłem na spokojnie zbierając oczka na Rey i wyczekując co mój przeciwnik wymyśli. Alex szybko zszedł do środka chcąc zapolować Harpunami na jakiegoś wieloryba, ale się zdziwił jak po locie wzdłuż krawędzi wykonałem zwrot na jego Nyma i po dopalaczu byłem Hanem w R1, Poe się ustawił za Hanem po booście wchodząc w R2 Nyma. Strzelanie rozpocząłem koncentrując się na Nymie który dwa razy z ręki rzucił evade, w efekcie zadałem mu tylko trzy rany. W odpowiedzi Alex odpalił Harpuny w Poe zdejmując mu 3 tarcze, a Assaj ostrzelała Hana zdejmując 1 tarczę i wklejając stres. W następnej rundzie przeciwnik ku mojemu zdumieniu zrzucił proximitkę przed ruchem (sic!), ale mi to pasowało, więc siedziałem cicho. Zielonym manewrem wbumpiłem się w Nyma a Poe łagodnym zielonym odzyskał tarczę i namierzył w R1 Ventress. W tej rundzie ściągnąłem Assaj 3 tarcze, a ostrzał Poe z TLT i Assaj nie przyniósł przeciwnikowi żadnych efektów. Dalsza część już nie była specjalnie ciekawa Nym zrzucił proximitkę na Hana który wyrzucił kryta (tym razem po ruchu), Poe raz jeszcze strzelił do Assaj a potem odleciał z kompletem stresów się regenerować, w tym czasie Han wykończył Nyma i zaczęła się długa zabawa z Assaj. Ostatecznie Wynik 100:0 Han został na 7HP.


Druga gra to Dominic Beaman i Wielorybnicy na PS11 czyli Vader, Quickdraw i  Agressor z TLT. Na początek dostałem promkę Rear Admiral Chireneau w mega wykonaniu od NSX Squadron. 

Następnie przegrałem rzut na inicjatywę, czym byłem niepocieszony. Zacząłem w przeciwnym narożniku i po trzech rundach wyczekiwania i farmienia focusów na Rey skręciłem ostro do środka, do tego boost i Vader znalazł się na zderzaku Hana bez żetonów. Ostrzelałem na R3 Agressora (był bez ramy tylko TLT), Poe wyrzucił trzy blanki w Vadera!!! Quickdraw wypaliła rakiety w Hana, ale C3PO i evade sprawiły, że nie ucierpiałem za bardzo, Poe od 2 kości Vadera, nic nie oberwał. Następnie skręciłem ostro drugi raz w prawo tym razem łapiąc Quickdraw na bumpa, Poe poleciał łagodnie a Vader zrobił Kojo, więc znów bez żetonów ale w R1 od Poe. Darmowe strzelanie do Quickdraw to promocja, więc straciła dwie tarczę Vader oberwał od Hana, Poe 1 tarczę Vadera, czyli nic. Następna runda to kolejny Bump Quickdraw i Harpuny od Vadera gdzie C3Po zgadnął poprawnie wynik, 1 więc weszedł 1 hit, Quickdraw bez tarcz a Agressor na skale. Reszta to już proste dobijanie, ale Han został społowiony więc wynik 100:29.


Trzecią rundę grałem przeciw Ghostowi z Fennem Elliota Weights`a. Niestety początek bitwy to moje złe otwarcie, które pozwoliło Ghostowi dziecinnie łatwo wejść na pozycję do strzału i w jednej rundzie ściągnięcie tarcz Hanowi. W środkowej fazie gry udało mi się zabić Fenna. Na koniec Poe dostał kryta "Agility -1" i zaraz TLT go wykończyły! Mecz niestety bez większej historii, zwarzywiony już na początku i do dalszych przemyśleń jak z tym grać. Przegrałem 26:100

c.d.n.