Imperial Star Destroyer

Imperial Star Destroyer

niedziela, 11 lutego 2018

Flames of War japońskie haubice Typ 91 105mm

Od pewnego czasu nie miałem pomysłu co zrobić z moją kompanią Hohei Chutai na Early. Mam kupioną dużą liczbę oddziałów wsparcia a dwa plutony piechoty wraz z dowództwem kompanii zostały ładnie pomalowane. Pomyślałem, że spróbuję stworzyć sensowną rozpiskę japońskiej piechoty na późny okres wojny. Może to nie być łatwe biorąc pod uwagę nikłe zasoby ppanc tej nacji. Dobrze się złożyło bowiem niedawno w okazyjnej cenie wpadł w moje ręce blister haubic Type 91 105mm gun (JP575).

Skąd nazwa haubicy - typ 91? Od roku wprowadzenia jej w imperialnym kalendarzu japońskim (2591), który w kalendarzu gregoriańskim był rokiem 1931. W Polsce byłaby to więc haubica 105mm wz. 31 ;)

Poniżej ćwiczenia ze strzelania nocnego z haubic typu 91 na Fiji (1935).


Jest to dwudziałowy pluton artylerii na late, który dzięki zasadzie Fire Bursts strzela jak pełen pluton. Działka bardzo mi się spodobały więc postanowiłem zrobić mały unboxing.

Blister JP 575 jest standardowy jak na Flames of War. W środku zapakowano 2 działa, obserwatora, dowódcę plutonu z kataną (w v4 niepotrzebnego) oraz komplet 2 dużych i 2 małych podstawek.


Po działach widać, że forma jest nowa. Detale są bardzo wyraźne i prawie nie widać "mould lines" czyli linii podziału. Prawie nie ma nadlewek czy też "flashu". Załoganci również są nieźli ale już nie tak dobrzy jak same działa.

Mam plan zamontować moje haubice na podstawkach scenicznych z boxa brytyjskich 25 pdr (turntable do zakrycia), które zostały mi po innych projektach.


Poniżej wklejam zdjęcia ze strony producenta (www.flamesofwar.com), które pokazują jak wygląda sklejony, pomalowany i opodstawkowany pluton. Mam nadzieję, że uda mi się za jakiś czas pokazać jak wygląda mój sklejony i pomalowany pluton japońskiej artylerii.





czwartek, 8 lutego 2018

Piotra Nitki Relacja z Londynu -część II



Czwarta gra i znowu trafił się Wielorybnik z Quickdraw na harpunach, advanced Optics, ramą i FCS. Do tego Inkwizytor z protonówkami i PTL oraz Alfa na Deadeye. Tym razem w końcu wygrałem inicjatywę. Zacząłem znowu powoli, ale szybko popełniłem mały błąd i Alfa złapała Hana na 1,5 mm w R3 i po oberwaniu w jedną tarcze odpaliła Harpuny zadając na szczęście tylko dwie rany. W następnej rundzie po SLAMie ustawiła się do skutecznego blokowania i Quickdraw mogła odpalić rakiety, a inkwizytor po booście wszedł w R3, ale bez TL i oberwał jedną tarczę. Poe strzelił w Alfę (nie mogłem boostować). Następna runda to protonówki z Inkwizytora w Poe, które zabrały dwie tarcze. Ale Inkwizytor stracił drugą tarczę a Han strzelił w Alfę która została na 1 HP. Quickdraw nie mogła strzelać bo zrobiła bump w Hana i miała Poe poza Arciem. Od tego momentu rolę się szybko odwróciły. Quickdraw ustawiła się zgodnie z moimi przewidywaniami więc Poe po talon rollu miał czysty strzał w R2 a Han spokojnie odleciał w R3 poza arc. Inkwizytor z Alfą musiały lecieć do rogu i nawracać przez 2 rundy omijając kamol. Pomimo strzałów z Poe i Hana Quickdraw dzięki Evadom z ręki straciła tylko 1 tarczę. Dalsza część gry przebiegała już bez wielkiej historii, tylko konsekwentne dorzynanie wrogich statków. Na uwagę zasługuje fakt, że pozwoliłem przeciwnikowi zmienić manewr z czerwonego "Segnora" na białą bank 3 bo było oczywiste, że się pomylił. Han na koniec schował się Quickdraw między Arcami w R1. Przeciwnik skwitował, że lepiej czytałem grę. Zdecydowana wygrana 100:0

Ponieważ na turnieju Harpunów było od cholery więc nie inaczej było w rundzie 5. Mój przeciwnik to Justin C z Quickdraw z Gc i Dwie Alfy: Major Vynder i jedna na Deadeye. Przeciwnik miał Bida, więc znowu szykowała się powtórka z rozrywki. Tym razem udało się Vynderowi ściągać całą grę TL, więc nie strzelił sobie ani razu ale już w pierwszym strzelaniu w Hana poleciały 2 Harpuny i zadały 4 obrażenia!!! Najpierw Quickdraw to C3PO i Evade a potem, Alfa strzealła przez skałę i Han rzucił dwa Evady z ręki. Ja w tej rundzie trafiłem trzy razy alfę, bo przeciwnik rzucił 3 oczka w obronie i zostawił Focus na Deadeye`a.  Następne rundy to kotłowanina, po której Vynder był na 1hp, alfa na 3 hp, zdrowa Quickdraw i Han z 1 tarczą i dwiema kondycjami. Krytyczny moment nastał po kolejnej kotłowaninie, kiedy Han zabił Vyndera, ale Quickdraw rzuciła Kryta w Hana sama będąc w R1 jak również mój Poe… Na koniec rundy Han został na 1hp, Poe z jedną tarczą kontra Quickdraw na 1 tarczy i alfa na 3 hp. Więc było żle! Wykonałem Hanem ostrą 1 i biorąc znacznik do ręki uzmysłowiłem sobie, że ta skała jest jednak bliżej niż myślałem wcześniej, ale rzuciłem oczko za skałę… Ale ruch okazał się genialny bo przeciwnik się ustawił całkiem w inna stronę i szybciutko zakończyłem mecz już bez rzadnych strat. Han na 1 hp na koniec, a Poe z dwoma tarczami. Wynik 100:29.

Ostatnia gra, mój przeciwnik to Olivier John Hemmings. Wywróżyliśmy sobie ten matchup w trakcie wcześniejszych rozmów. Chciałem wziąć rewanż za porażkę na regio w KRK rok temu. OJ grał Nymrandą taką klasyczną, jaką znamy z przed Nerfa. Ogólnie obydwoje potraktowaliśmy mecz dosyć na luzie. Poleciał środkiem ja znowu zacząłem w rogu i skręciłem do środka po booście wyszedłem z arca Mirandy, a Poe na granicy R1 Hana ściągnął TL od Nyma, choć sam stanął milimetry od skały przed nosem… Te manewry zaskoczyły OJ i mogłem rozpocząć ostrzał. Od razu wziąłem się za Mirandę ściągając jej na początek tarcze. Hana został ostrzelany dwa razy z TLT w tym jeden strzał z regeneracją. W następnej rundzie Nym wystrzelił Thermala z TS pod Poe, który poleciał po prostej przez Kamień. Oberwał oczywiście z bomby, ale zrewanżował się Mirandzie strzelając z przyłożenia wbijając 3 hity i kryta i Mirka nagle była na 1HP :-D. Oczywiście się zregenerowała, a Han z R3 pociągnął tak sobie po Nymie. Następna runda a wniej Poe nadział się na dwa bomblety (przy czym jeden na 1 mm). Jeden bomblet nic nie zrobił a drugi zadał zjadł tarcze (2 hity i Sabina). W dalszej części gry warte wspomnienia jest jedynie mój warzywny manewr gdy Poe na 1 HP i 1 tarczy wleciał na protonówkę (wiedziałem, że tam będzie bomba). Ostatecznie Han przeżył na 1HP. Wynik 100:71.

Ostatecznie turniej zakończyłem z wynikiem 5:1 i MoV 897 co uznaje za niemały sukces. Po dwóch dniach Swissa byłem dziewiąty. 

Oceniając to, co widziałem na stołach to meta była mocno zdominowana przez Harpuny. Aż 5 rund grałem przeciw nim. Najczęściej można było dostrzec Quickdraw, Alfy (głównie generyki), Nyma i Mirandę (jej chyba nic z mety nie wymiecie). Było też trochę Ghostów ale chyba jednak nie dawały tak świetnie rady. Elliot Weights, z którym grałem ostatecznie zajął 32. miejsce z wynikiem 4:2. Z rozpisek "rodzynków" widziałem rozpę z dwoma nowymi bomberami oraz rozpę która zrobiła 5:1 Quickdraw z dwoma generycznymi Tie Silencer!!! Bombery w większości przypadków odwalały jednak Cosplay z The Last Jedi! ;)

Odnośnie samej organizacji: turniej był rozgrywany w mega dziwnej formule bo były dwa dni Swissa (dwa flighty) a dopiero tydzień później TOPy. Jest to chyba podyktowane miejscówką. Po prostu tam nie wejdzie więcej niż 80 osób na raz a chętnych było dwa razy tyle. Niby można wynająć większą salę ale nie dziwię się organizatorom, że wolą wykorzystać własny lokal niż ponosić extra koszty. Turniej miał charakter charytatywny i sporo nagród było do wygrania. Loteria nie była podzielona na kategorie cenowe, wszystkie losy kosztowały 2 Funty. Samych nagród też było mniej niż w Zielonej Górze. Fajną sprawą jest, że w lokalu był punkt gastronomiczny, gdzie były napoje zimne (piwo, cola, cydr etc.), gorące (herbata, kawa z ekspresu), przekąski, ciasteczka i „ciepłe dania”. Patrzać jak inni jedzą i ja skusiłem się na "cheesburgera". Tutaj krótki opis „produktu”: zimna bułka z kawałkiem „mięsopodobnym” i serem odgrzane w mikrofalówce. Nawet ketchupu nie było a kosztowało to aż 5 Funtów! (Nie to co pyszne tosty w Innym Wymiarze! - WK). W trakcie gier przechodziła jedna osoba z lokalu i zbierała zamówienia przy stolikach graczy co podać - to akurat był ekstra pomysł. Kwestia paringów (pomijając, że o mnie zapomnieli w 1 rundzie) to było drukowanie i wieszane ich w dwóch miejscach. Nie było monitorów, rzutników ani nawet info na FB. Ranking podano raz na wydruku po 3. rundzie. Brak streama to minus, drugiego dnia nagrywali gry tylko. To trochę odstaje od tego, co spotykamy w Polsce na dużych turniejach. Podsumowując: był to fajny luźny, sprawnie prowadzony turniej, nie było jakieś dużej obsuwy. Event rozegrany był w miłym towarzystwie. Nie zauważyłem ani razu by ktoś wołał sędziego! Odczuwalny był Fair Play graczy, sam pozwoliłem zmienić manewr ale i mnie dwa razy w późniejszych rundach pozwolono dołożyć Focus z Rey gdy się lekko spóźniłem (raz przyłożyłem miarkę zasięgu do Poe jak sobie przypomniałem).

Organizatorzy zebrali 2600 Funtów na dziewczynkę którą można zobaczyć na poniższym zdjęciu w towarzystwie Cosplayerów z Gwiezdnych Wojen. Dziękuje wszystkim, którzy kibicowali mi przez FB. Mam nadzieję, że ten raport Was nie przygniótł :-D
Piotr Nitka

środa, 7 lutego 2018

Piotra Nitki Relacja z Londynu -część I



Kiedy w październiku Żona z Młodą wymyśliły wyjazd na ferie do Londynu nie byłem specjalnie uszczęśliwiony tą wiadomością. Dodatkowo plan „zwiedzania” ustaliła 16-latka, więc jakoś ciężko było się doszukać w tym planie czołgów, samolotów, krążowników czy chociażby zbrojowni Tower. Sytuacja zaczęła się zmieniać, kiedy dowiedziałem się, że 3 lutego będzie Regio w Londynie! Tuż przed wyjazdem rozpocząłem negocjacje z Żoną, w efekcie których udało się wepchnąć do „wspólnego” bagażu kompaktowo złożony zestaw do X-winga. Jeszcze tylko szybkie kupienie biletu za 25 Funtów i można lecieć. Po całym tygodniu łażenia po Lądku i oglądaniu drzwi do domów, pod którymi Młoda musiała mieć fotkę na Insta wreszcie nastała sobota.

Ruszyłem około 7 rano, trzema liniami metra dotarłem do Victoria Station gdzie wsiadłem w pociąg (spóźniony kilka minut - co koleje to koleje) i dotarłem do Bromley. Sklep odnalazłem bez trudu i od razu po wejściu ustawiłem się w krótkiej kolejce do rejestracji. Po dłuższej chwili dyskusji z lokalsami i obczajania rozpisek się zaczęło. Na początek zasady BHP czyli gdzie są wyjścia ewakuacyjne i to, że tylne wyjścia z parteru prowadzi na zaplecze KFC gdzie zginiemy okrutną śmiercią w kartonach po „produktach”. 

Rozpiska, jaką leciałem to:

YT-1300: •Han Solo (57)

Engine Upgrade (4)

•Millennium Falcon (1)

Veteran Instincts (1)

•C-3PO (3)

•Rey (2)

T-70 X-Wing: •Poe Dameron (HotR) (43)

Autothrusters (2)

•Black One (1)

Veteran Instincts (1)

•R2-D2 (4)

Advanced Optics (2)
Total:  100/100

Paringi zostały wywieszone na obu poziomach lokalu tj. na parterze i piętrze, nie odnalazłem na nich siebie!!! Z miejsca ruszyłem do Jasona organizatora (świetny gość!!!) i nn też mnie nie znalazł, więc sprawnie dodał paring z gościem, który miał Bye. 

Pierwsza gra z Alexem Crystalem przeciw Nymowi z Harpunami Deadeyem i proximitkami do tego trajectory symulator i R5-P8 i Assaj jako skrzydłową z PTL Latts, Rigged Cargo i Antui pursuits. Zacząłem na spokojnie zbierając oczka na Rey i wyczekując co mój przeciwnik wymyśli. Alex szybko zszedł do środka chcąc zapolować Harpunami na jakiegoś wieloryba, ale się zdziwił jak po locie wzdłuż krawędzi wykonałem zwrot na jego Nyma i po dopalaczu byłem Hanem w R1, Poe się ustawił za Hanem po booście wchodząc w R2 Nyma. Strzelanie rozpocząłem koncentrując się na Nymie który dwa razy z ręki rzucił evade, w efekcie zadałem mu tylko trzy rany. W odpowiedzi Alex odpalił Harpuny w Poe zdejmując mu 3 tarcze, a Assaj ostrzelała Hana zdejmując 1 tarczę i wklejając stres. W następnej rundzie przeciwnik ku mojemu zdumieniu zrzucił proximitkę przed ruchem (sic!), ale mi to pasowało, więc siedziałem cicho. Zielonym manewrem wbumpiłem się w Nyma a Poe łagodnym zielonym odzyskał tarczę i namierzył w R1 Ventress. W tej rundzie ściągnąłem Assaj 3 tarcze, a ostrzał Poe z TLT i Assaj nie przyniósł przeciwnikowi żadnych efektów. Dalsza część już nie była specjalnie ciekawa Nym zrzucił proximitkę na Hana który wyrzucił kryta (tym razem po ruchu), Poe raz jeszcze strzelił do Assaj a potem odleciał z kompletem stresów się regenerować, w tym czasie Han wykończył Nyma i zaczęła się długa zabawa z Assaj. Ostatecznie Wynik 100:0 Han został na 7HP.


Druga gra to Dominic Beaman i Wielorybnicy na PS11 czyli Vader, Quickdraw i  Agressor z TLT. Na początek dostałem promkę Rear Admiral Chireneau w mega wykonaniu od NSX Squadron. 

Następnie przegrałem rzut na inicjatywę, czym byłem niepocieszony. Zacząłem w przeciwnym narożniku i po trzech rundach wyczekiwania i farmienia focusów na Rey skręciłem ostro do środka, do tego boost i Vader znalazł się na zderzaku Hana bez żetonów. Ostrzelałem na R3 Agressora (był bez ramy tylko TLT), Poe wyrzucił trzy blanki w Vadera!!! Quickdraw wypaliła rakiety w Hana, ale C3PO i evade sprawiły, że nie ucierpiałem za bardzo, Poe od 2 kości Vadera, nic nie oberwał. Następnie skręciłem ostro drugi raz w prawo tym razem łapiąc Quickdraw na bumpa, Poe poleciał łagodnie a Vader zrobił Kojo, więc znów bez żetonów ale w R1 od Poe. Darmowe strzelanie do Quickdraw to promocja, więc straciła dwie tarczę Vader oberwał od Hana, Poe 1 tarczę Vadera, czyli nic. Następna runda to kolejny Bump Quickdraw i Harpuny od Vadera gdzie C3Po zgadnął poprawnie wynik, 1 więc weszedł 1 hit, Quickdraw bez tarcz a Agressor na skale. Reszta to już proste dobijanie, ale Han został społowiony więc wynik 100:29.


Trzecią rundę grałem przeciw Ghostowi z Fennem Elliota Weights`a. Niestety początek bitwy to moje złe otwarcie, które pozwoliło Ghostowi dziecinnie łatwo wejść na pozycję do strzału i w jednej rundzie ściągnięcie tarcz Hanowi. W środkowej fazie gry udało mi się zabić Fenna. Na koniec Poe dostał kryta "Agility -1" i zaraz TLT go wykończyły! Mecz niestety bez większej historii, zwarzywiony już na początku i do dalszych przemyśleń jak z tym grać. Przegrałem 26:100

c.d.n.
 

wtorek, 16 stycznia 2018

Tiger IE Forged in Battle

Uczestnicząc w mistrzostwach gry Tanks w Niepołomicach wypatrzyłem w sklepie Wargamera ostatnią sztukę Tygrysa IE firmy Forged in Battle, której jestem fanem. Oczywiście uległem pokusie i go kupiłem więc dzisiaj mogę go wam zaprezentować.


Czołg zapakowany jest w plastikowy blister z gąbkami oraz tekturką Forged in Battle, której brakuje na zdjęciu.


Wieża z lufą oraz dowódca są metalowi, reszta odlana jest z jednego bloku żywicy. Mnie to nie przeszkadza ale dla wielu osób jest nieakceptowalne. Na wieży obecna była niewielka ilość "flash", którą można łatwo spiłować. Części metalowe są ładnie odlane, do żywicy jeszcze trudniej się doczepić.



Chciałem porównać wymiary czołgów oraz jakość ich wykonania. Do porównania mam stary, pomalowany model Tygrysa firmy Battlefront. W modelu BF metalowe są lufa, dowódca z włazem i gąsienice.


W porównaniu model BFu jest nieco większy. Wysokość obu jest bardzo podobna. Jakość detali, głębokość rzeźby i wykonanie wydają się być jak zawsze nieco lepsze w czołgu FiB ale akurat Tygrys I E jest moim zdaniem jednym z lepszych modeli BFu.


Cenowo sprawa wygląda następująco: model FiB na wyprzedaży kupiłem za 28 złotych, na stronie producenta kosztuje 7.5 funta. Nowy tygrys BF kosztuje bez zniżek 41zl.

A waszym zdaniem, który model jest lepszy?

P.S. Możliwe, że za niedługo oddam Tygryska do malowania a gdy będzie gotowy uzupełnię ten post o jego zdjęcia w kamuflażu letnim.


piątek, 12 stycznia 2018

Star Wars: Armada - Rozważania o Tie Phantom

Już od dawna dostępne są zestawy Eskadr II dla Imperium i Rebelii. Część jednostek zawitała na dobre to rozpisek (VCX, Lambda, Hera, Maarek, Jendon) a niektóre widywane są rzadziej (Corran Horn, Decimator, Tie Defender). Jednak absolutnie najrzadziej używaną eskadrą jest Tie Phantom. Zerknijmy na karty generycznego pilota oraz Whisper i zastanówmy się dlaczego.


Za 14 punktów otrzymujemy eskadrę z prędkością 4, wytrzymałością 4, 4 niebieskimi kośćmi przeciw eskadrom i 2 czerwonymi bez zdolności bomber przeciw statkom. Zdolność cloak pozwala nam na koniec fazy eskadr ruszyć się dodatkowo do dystansu "1" nawet jeśli jesteśmy związani walką. Pozycjonowanie eskadr jest w Armadzie bardzo ważne ale czy na myśliwcu z 4 punktami życia ta zdolność coś daje? Dwa ataki innych eskadr najczęściej zniszczą Phantoma zanim zdąży użyć tej zdolności w walce. Gdy zostanie na 1 HP czy to pozycjonowanie będzie mocne? Może pozwolić mu teoretycznie uciec i zachować punkty ale nie taki jest cel kupna eskadry za 14 punktów. Jedna rzecz, do której się to przyda to przyspieszenie ataku. Potencjalnie ta eskadra może frunąć po skrzydle formacji wspierana przez Lambdę, w pierwszej turze wykonać ruch 4, potem cloak 1 a w następnej turze być aktywowana z Lambdy i znowu polecieć 4. Pozostaje pytanie na ile ta możliwość przybliża nas do wygrania gry lub walki eskadr.

Problem moim zdaniem polega na tym, że Tie Phantom nie jest wyspecjalizowany w czymkolwiek. Sprawia na mnie wrażenie statku do wszystkiego "jack of all trades". Cztery niebieskie kostki na eskadry są bardzo fajne ale mając tylko 4 punkty HP nie będzie ich wypłacać szczególnie długo. Tie Interceptor kosztuje 3 punkty mniej a ma mocne zdolności counter i swarm, które dodatkowo zniechęcają nieco do atakowania go i zwiększają zadawane obrażenia. Ma też 5 prędkości więc często może wyprzedzić atak eskadr przeciwnika robiąc "alpha strike".

Czerwona kostka w połączeniu z "bombowcem" jest całkiem fajna a dwie to już moc. Ale dwie bez tego kluczowego słowa to w sumie nie wiadomo co. Potencjalnie nawet 4 obrażenia ale najczęściej jedno albo nic. Czasem ryzyko jest fajne ale grając na kilku generycznych eskadrach statystyka bierze górę.


Kolej na Whisper vel Szept: za 6 punktów więcej dostajemy statystyki zwykłego Tie Phantom plus żetony obrony Scatter i Brace oraz zdolność: jeśli podczas obrony wykorzystałeś żeton obrony to możesz poruszyć się o 1 nawet jeżeli jesteś związany walką. Ta umiejętność jest bardzo klimatyczna i potencjalnie mocna. Przykładowo Whisper jest w starciu z 3 eskadrami wroga, w fazie eskadr przeciwnik atakuje jako pierwszy jedną eskadrą- rzuca 2 trafienia i celność. Whisper używa Brace, dostaje hita i odskakuje o "1" tak by wyjść z zasięgu dwóch eskadr, które jeszcze nie atakowały a być w zasięgu tej pierwszej by samemu ją zaatakować. W analogicznej sytuacji może uciec ze starcia z eskadrami po pierwszym ataku by zaatakować już uszkodzony statek przeciwnika. Możliwości jest tutaj wiele.

20 punktów za eskadrę "Asa Imperium" z żetonami scatter i brace to nie jest wygórowany koszt. Biorąc pod uwagę nieprzewidywalność jaką daje umiejętność pilotki to aż dziw bierze, że jeszcze ani razu nie widziałem jej na stole. Mam wrażenie, że w rozpiskach kilku graczy zrobiłaby furorę (pozdro Świetlik).

Mam już szalony pomysł na flotę Imperium opartą na 2 Lambdach, 4 "Fantomach" i Whisper, którą pewnie wykorzystam na którymś turnieju lokalnym. Może się spotkamy przy stole? ;)

poniedziałek, 8 stycznia 2018

Korwety Hammerhead - unboxing i recenzja

Ponieważ firma Galakta postanowiła opóźnić wydawanie polskich tłumaczeń do systemu Armada zmuszony byłem zamówić swój zestaw na stronie Ebay.com.

Co ciekawe zestaw z wysyłką kosztował mnie 158.75zł więc porównywalnie do zestawów polskich na miejscu. Wysyłkę z UK wyceniono na 1 funta. Cudownie.

Na przesyłkę czekałem bardzo krótko. Zestaw zamówiłem w Anglii 9. października a już 17. miałem go w domu. Nadmienię, że to pierwszy box do Armady, w którym są dwa statki, w X-wingu to już niemal norma. Pudełko standardowo armadowe czyli ładne.



Hammerheady są naprawdę ładnie wykonane, trzymają dobry poziom okrętów w Armadzie. Są wielkości mniej więcej koreliańskiej korwety więc względem Imperiala są dużo za duże ale do tego też już zdążyliśmy się przyzwyczaić.


Korweta Hammerhead to model okrętu z filmu Rogue One. Pamiętamy wszak kultową scenę z korwetą taranującą imperialny niszczyciela.



Do statku dołączone są liczne karty rozszerzeń jednak trzy naważniejsze moim zdaniem to: External Racks, Boarding Engineers oraz Quad Battery Turrets.

External Racks - za 3 punkty i odrzucenie tej karty można dodać 2 czarne kostki do ataku na bliskim zasięgu. Karta moim zdaniem jest bardzo mocna bo atak z czarnych kostek wykonuje się często tylko raz na grę (no chyba, że ma się tytuł Burzyciel). Te dwie dodatkowe czarne z przerzutem z Ordnance Experts (potencjalne 4 obrażenia w tym krytyk) będą skutkować zniszczeniem statku, który bez nich nie zostałby zniszczony. Myślę, że będzie to karta często spotykana na stołach.


Boarding Engineers - tą kartę opisywałem już wcześniej, za dwa punkty zajmuje sloty offensive retrofit oraz weapons team, jeśli masz żeton lub rozkaz eskadr podczas odsłaniania rozkazu możesz odrzucić token i tą kartę by obrócić statkowi na bliskim zasięgu zakryte karty uszkodzeń w liczbie równej wartości inżynierii statku z inżynierami. Potencjalnie za 2 punkty wydaje się to być fajny upgrade bo krytyki potrafią dużo namieszać ale zabija go cała masa warunków: na bliskim zasięgu, gdy ujawniasz dial, żeton eskadr. Myślałem o wrzuceniu tej karty na Hammerheada z tytułem "Garel`s Honour" i External Racks, który leciałby za główną formacją i dobijał wrogie statki  zczarnych kości, obracał odkryte uszkodzenia z inżynierów a na koniec taranował wroga wbijając obrażenie krytyczne. Niestety statek robi się dość drogi a i jego zdolność dobijania wątpliwa bo jak na początku ruchu nie będzie w bliskim zasięgu to figę zrobi a nie dobije. Gdyby inżynierów można było użyć po ruchu byliby super - ale nie są.

Quad Battery Turrets- za 5 punktów otrzymujemy idealne ulepszenie turbolaserów dla wolno latających statków. Możemy dodać 1 niebieską kostkę nawet strzelając z czerwonych kości na daleki zasięg. Widziałem tą kartę na Victory I, który był lotniskowcem i leciał sobie z prędkością "1" z tyłu - działała świetnie.


Na koniec Leia Organa jako dowódca floty. Niestety jej przydatność jest mocno ograniczona przez bardzo wysoki koszt 38 punktów ale wciąż liczę, że ktoś odnajdzie jej super syergię w wyspecjalizowanej rozpisce. Więcej o Leii w innym moim artykule:
http://osttfront.blogspot.com/2017/10/commander-leia-organa.html 

Spis kart z zestawu:
- Leia Organa
- Hondo Ohnaka
- Boarding Engineers (x2)
- Cham Syndulla
- Garel`s Honor
- Task Force Antilles (x2)
- Task Force Organa (x2)
- Quad Battery Turrets (x2)
- External Racks (x2)

Niski koszt statku sprawia, że pasuje do wielu rozpisek. Wydaje mi się, że najbardziej wszędobylska będzie korweta torpedowa z dodatkiem zewnętrznych wyrzutni (External Racks). Możliwość uderzenia z 4 czarnych kości, jednej czerwonej i jednej niebieskiej to duża siła nawet jeśli to uderzenie jednorazowe.

Udało mi się znaleźć ciekawą rozpiskę z Nationals w USA, gdzie weszła do TOP8.

Josh Yonovitz
397/400

Hammerhead Torpedo Corvette
-Cracken
-Task Force Organa

Hammerhead Torpedo Corvette
-Task Force Organa
-External Racks

Hammerhead Torpedo Corvette
-Task Force Organa
-External Racks

Hammerhead Torpedo Corvette
-Task Force Organa
-External Racks

Hammerhead Torpedo Corvette
-Task Force Organa
-External Racks

Hammerhead Torpedo Corvette
-Task Force Organa
-External Racks

3x YT-2400
Rogue Squadron
Corran Horn
Dash Rendar
Han Solo

Most Wanted
Fighter Ambush
Superior Positions

Dzięki Task Force Organa korwety kosztem ostrzału mogą dać swoim towarzyszom cenne przerzuty czarnych kości. Aktywacji jest aż 6 a silne skrzydło myśliwskie ma duże szanse na zdominowanie walki eskadr. Co lepsze wszystkie eskadry mają cechę Rogue więc Hammerheady mają w praktyce jeden rozkaz, którym nie muszą zawracać sobie głowy.


W praktyce wydaje mi się, że Hammerheady powinny dobrze działać od 3 wzwyż w obrębie jednej rozpiski. Zestaw jest naprawdę fajny ale nie wiem czy jest to "must have" nawet dla każdego gracza Rebelii. Przykre jest też to, że wydawca na siłę wciska nam 2 statki w pudle o cenie 2.5 blisterów z korwetą CR90 czy fregatą Nebulon-B.

Przyznaję zestawowi ocenę 7/10 torped protonowych (jedna ekstra za External racks).