Imperial Star Destroyer

Imperial Star Destroyer
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Erpegie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Erpegie. Pokaż wszystkie posty

środa, 29 stycznia 2020

Relacja Petera Sabera z turnieju Armady w Erpegie 25.01.2020


Wpadłem do Katowickiego Erpegie w dniu 25.01.2020 z jednym celem - pobawić się największym statkiem w grze chcąc zarazem usprawiedliwić jego zakup. Nie oczekiwałem wygrać więcej niż jednej bitwy i patrząc na uczestników myślałem że tak się to skończy. 


Flota została złożona bardziej dla fluffu niż efektywności a cele miałem dobrane na kolanie w samochodzie. W jej skład wchodził SSD Assault Prototype z Admirałem Piett na pokładzie, jeden krążownik Gozanti, oraz elitarne eskadry Soontira Fela oraz Cieny Ree eskortowane przez dwie eskadry TIE Advanced. Mój plan: turlać kostki! 

Pierwsza bitwa: moim przeciwnikiem był Krzysztof vel Brytan. Dowódcą jego floty był Admirał Ackbar skoncentrowany na okrętach.  



Rozpiska - CR90A, Super Ogórek oraz zwiadowcza MC30c z flotyllami. Niezły zestaw, przewaga aktywacji, przy dobrym pilotażu mógł być poza moim zasięgiem strzału i uciekając zmuszać bym w niego wchodził. Prawie nie mając bida zostałem wskazany jako pierwszy gracz. No to zagrajmy Contested Outpost! To powinno zniwelować opisaną potencjalną wrogą strategię. 



Rozstawiliśmy się dość blisko siebie i SSD od razu pokazał swoją potęgę i obecność na polu bitwy. Na początku drugiej tury wszedł w zasięg stacji, osłabił jedną z flotylli i zadał aż 3 obrażenia strzelając z frontu na dalekim zasięgu do MC30c, praktycznie wyłączając ją z bitwy. MC80 odpowiedział ogniem, zdejmując większość moich tarcz z frontu. 

Trzecia tura okazała się decydująca. Moje eskadry zaatakowały i osłabiły 3 X-Wingi przeciwnika a sama strzałka śmierci zabiła jednym strzałem CR90A z Admirałem Ackbarem na pokładzie. Została też zniszczona jedna z flotylli, a MC80 stracił społowienie z powodu Intel Oficera. W czwartej turze niedobitki zostały zniszczone ostrzałem z burty, pozostawiając tylko ciężko ranne MC30c. 410:0. Ku memu przerażeniu, dało to wynik 10:1. Następny przeciwnik nie będzie łatwy…. 

Druga bitwa: I nie był. Zostałem sparowany z jednym jedynym Świetlikiem, ćwiczącym do nadchodzących mistrzostw świata. Świetlik przyniósł swoją przerażającą flotę zrodzoną z romansu Sloane i gubernator Pryce. Znowu bez bida, zostałem tym razem drugim graczem. 

Świetlik, chcąc poeksperymentować, wybrał Surprise Attack. Rozstawiliśmy się po przeciwnych stronach planszy. Świetlik jest wyjątkowo trudnym przeciwnikiem a floty na Sloane zawsze były moją słabością. Gwiazdy się ułożyły po mojej myśli. Pryce została ustawiona na turę 3 co idealnie się zgrało z moimi Raid Tokenami ze scenariusza. Świetlik nie spodziewał się dwóch nawigacji, przez co jego ISD utknął na prędkości 2 przez całą grę. 

Zatrzymałem się i czekałem. W trzeciej turze dopiero przyspieszyłem do 1, ale wpadając we własną flotyllę, by utrzymać dystans. Dopiero w czwartej zaczęła się akcja. Eskadry Świetlika rzuciły się na moje jak wściekłe, zadając mi straty, niszcząc oba TIE Advanced w ciągu dwóch tur. Ciena i Soontir nie pozostali dłużni gdy wraz z flakiem zdjęli Maulera i wrogiego Soontira. 

W piątej turze rozpoczęła się walka okrętów. Od jednego, potężnego strzału ISD Świetlika stracił żeton społowienia przez Oficera Wywiadu. Walczył ale kości nie podeszły, nawet próbując dobić moje eskadry. Ciena jako jedyna przetrwała na 1 punkcie życia. ISD wszedł w podwójny strzał SSD i wyparował w turze 6. 8:3. 

Ostatnia bitwa… Tym razem zagrałem, po raz pierwszy, z Szymonem, z agresywną flotą na Jerjerrodzie– ISD Kuat oraz Demolisher, do tego grupą eskadr [min. Maarek, generyczny Defender, generyczny Jumpmaster]. Mimo przewagi aktywacji przeciwnika, pierwszy raz mając wybór, wybrałem drugiego gracza. Szymon wybrał Doomed Station. 


Bitwa była dość prostolinijna. Rozstawiliśmy się po tej samej stronie mapy obok stacji, Demolisher poleciał bokiem by mnie złapać od tyłu a ISD i reszta uderzyły na mój front. Myśliwcami i Gozanti zablokowałem ruch stacji, powymieniałem ogień z ISD który później zabił moją flotyllę, eskadry się nawzajem pozabijały a ja zebrałem pierwszą tego dnia kartę uszkodzeń na SSD wlatując na asteroidę. Dzięki zablokowaniu stacji i zabiciu niemal wszystkiego oprócz Demolishera oraz części eskadr gra zakończyła się wynikiem 9:2. … 

Wygrałem turniej zdobywając 27 punktów na 30 możliwych. WTF? 😆

Poniżej zwycięska flota admirała Pietta ze zdobytymi trofeami



tekst Piotr Piątkowski vel PeterSaber
korekta Wojtek Kinasz vel Zorg

niedziela, 24 lutego 2019

Turniej Flames of War Katowice 23.02.2019

W sobotę 23 lutego rozegraliśmy kolejny turniej lokalny FoW w Katowicach. Tym razem stawiło się 6 osób i ponownie dobrze się bawiło. Ponieważ na 1425 punktów mieściliśmy się akurat z czasem więc utrzymaliśmy ten format.

Na turniej przyszedłem z rozpiską na ciężkich czołgach IS-2 z Berlina choć wcześniej planowałem ponownie zjawić się z Panzergrenadierami.

Pierwszą bitwę grałem przeciwko Witkowi i jego szkockiej piechocie. Scenariusz: Rearguard. Zaczęło się to dla mnie bardzo niefajnie. Bo choć podciągnąłem mocno do przodu wszystkie plutony to przeciwnik celnym ostrzałem dział, cekamów, moździerzy i jeszcze plutonem Churchill Crocodile wybił mi nacierające środkiem 7 podstawek pionierów.


Także drugą turę zaczynałem już bez nich a gra wydawała się ciężka do wygrania. Witek stracił jednak w następnej turze Krokodyle od ostrzału IS-2, moździerzy 160mm i nieudanej moralki a przecież musiał co turę wycofywać swoje plutony. Sowieci też jakoś się rozgrzali i wygrałem grę w 7. turze łamiąc kompanię przeciwnika. Straciłem tylko pionierów więc 8:1.

Drugą potyczkę stoczyłem z Patrykiem vel Patrolem i jego nazistowską piechotą z Market Garden czyli Kampfgruppe Arnheim. Ciekawa rozpiska - dwa duże plutony piechoty wsparte czterema Tygrysami z kampfgruppe Hummel. Scenariusz Bridghead i ponownie początek ponownie nieciekawy bo Tygrysy przeciwnika wyszły w pierwszej turze na tył ISów, oddały 4 strzały, ja oblałem 4 save, a Patryk zdał 4 rzuty na firepower pozbawiając mniej 1/3 rozpiski w pierwszej turze. Rosjanie znani są jednak z tego, że nie poddają więc nacierali dalej.


Wobec tego pionierzy i IS-2 ponownie nacierały i wspólnymi siłami z działkami 45mm, moździerzami i piechotą po mozolnej walce wygryzły pluton piechoty wraz z dowództwem z objective`a.


Patryk mógł go jeszcze blokować w ostatniej turze ale nie zauważył tej możliwości. Ponieważ straciłem 2 plutony (moździerze i jedne IS-2) wynik 7:2 a mogło być gorzej po pionierzy przeżyli jako ostatnia podstawka.


Na ostatnią bitwę mieliśmy zapowiedziany bay dla Patrola a wszyscy chcieli grać więc miałem wziąć "bye" ale po rozstawieniu Kouo musiał z przyczyn rodzinnych go przejąć. I znowu trzeba było grać tym razem z Adrianem, który w prowadzeniu rozpisek radzieckich osiągnął bardzo dużą wprawę. Tym razem grał piechotą, której miał pełno. Pluton Motostrelkovy, 2 plutony ZiS-3 i jeden ZiS-2, 3x Su-100 i do tego 10 sztuk T-34/85. Znowu graliśmy Rearguard, postanowiłem mocno zaatakować jeden objective ale to Adrian od początku przejął inicjatywę.


Su zniszczyły mi 2 ISy z jednego plutonu zanim padły a wszystkie artylerie wstrzeliły się i rozpoczęło się spychanie mnie od objectivów. Zwłaszcza kompania T-34/85 zrobiła dużo osaczając bohaterskie IS-y.


Traciłem po kolei piechotę, jeden pluton IS-2, działka 45mm. Na koniec zostałem z dowódcą kompanii, dwoma IS-2 i dwoma moździerzami. W ostatniej turze udało mi się dobić dziewiątego T-34 a ostatni z kompanii uciekł. Mimo tego przegrałem bitwę 2:7.

Dzięki wynikowi z ostatniej bitwy Adrian zdobył pamiątkową statuetkę zwycięzcy, ja zająłem drugie miejsce a trzeci był Patrol.


Dzięki serdecznie wszystkim uczestnikom za to, że znowu udało się zagrać, Patrykowi za statuetki a Bartkowi z Erpegie za miejsce do grania.

Pełne wyniki turnieju: https://tournykeeper.com/#/tournament/details/765 


sobota, 23 grudnia 2017

Turniej Armada Q4 Erpegie 17.12.2017

Na ostatnim turnieju Armady w Erpegie padł rekord Armadowej frekwencji tego miejsca. Na starcie stawiło się aż 14 graczy z całej Polski: Bydgoszczy, Katowic, Krakowa, Piotrkowa, Warszawy, Wrocławia i Zabrza.

Rozpiska, którą grałem podczas sezonu Mistrzostw Sklepów i na Mistrzostwach Polski była fajna ale brakowało mi w niej czegoś, czułem potrzebę zmiany, więc  na turniej postanowiłem wybrać się eksperymentalną rozpiską bez wsparcia eskadr:

Imperial II+ Admirał Ozzel+ Avenger+Boarding Troopers+Reinforced Blast Doors+Leading Shots
Gladiator I+Demolisher+External Racks+Skilled First Officer
Raider I+Ordnance Experts+Flachette torpedoes+Instigator
Raider I+Ordnance Experts+Flachette torpedoes
Gozanti cruisers+Comms Net
Gozanti cruisers+Comms Net
383 punkty

Plan miałem jak widać dość jasny: nie tracić punktów na straconych eskadrach, zniszczyć ważny statek przeciwnika Avengerem dzięki Boarding Troopers, eskadry wroga odpędzić ostrzałem FlaK lub przytrzymać Raiderami.

1. bitwę grałem z Darkiem Meckierem, z którym grałem dotąd 3 razy i 3 razy wygrałem. Darek ostatnio gdy graliśmy miał w rozpisce Admirał Sloane i Imperiala I oraz liczne eskadry. Tym razem Sloane znowu była w grze ale w rozpisce był Lekki lotniskowiec, Gladiator w wersji "Burzyciel", Arquitens z Needą i TRC oraz Gozanti z Comms Netem. Do tego na oko 100 punktów eskadr: Rhymer, 3 Tie Bombery, 3 Tie Fightery, Ciena Rae, Howlrunner, Valen Rudor. Wziąłem inicjatywę i wybrałem misję "Planetarne działo jonowe".

Darek miał przewagę w wystawianiu się ale zbyt odważnie wystawił Arquitensa a eskadry moim zdaniem zbyt zachowawczo. Zemściło się to w trakcie gry gdy Arquitensa zaskoczył mój Imperial przyspieszając z 1 do 3 (Ozzel). Próbował zwalniać ale było już za późno i Arquitens zmieniony został w kulę gorącej plazmy.

Eskadry Darka dopadły moje statki dopiero w turze 5 i podleciały do Raidera i Gladiatora. Zaczęły mocno młócić Gladiatora ale zabrakło im czasu.

Z ostrzału FlaK Gladiator, Imperial i Raider zniszczyły 3 Tie Figtery i Valena Rudora. W małych punktach 109:0 czyli 7:4 dla mnie. Nie straciłem żadnego statku, ominąłem widoczne na zdjęciu żetony działa jonowego, jestem zadowolony ze swojej gry i realizacji planu.

2. bitwę miałem zagrać z Mistrzem Polski Dawidem Czartoszewskim. Dawid grał swoją mistrzowską rozpiską na Dodonie: Yavaris+Gallant Heaven+3 Rebelianckie transportowce plus 120 punktów eskadr w tym Ten Numb, Keyan Farlander, Jan Ors, 3 X-wingi. Wziąłem ponownie inicjatywę i z misji przeciwnika wybrałem Navigational Hazards więc co turę żonglowaliśmy ruchomymi asteroidami - statek wpadając na asteroidę nabijał przeciwnikowi żeton zwycięstwa warty 15pkt.


Na Mistrzostwach Polski poszedłem na wymianę ciosów, wleciałem prosto w formację Dawida i straciłem wszystkie statki niszcząc tylko dwie flotylle i przegrywając 1:10. Tym razem postanowiłem nie powtórzyć błędu i zmusić Dawida do zaatakowania mnie. Przeciwnik miał przewagę rozstawień więc ja wystawiłem się w dwóch przeciwnych rogach by móc połączyć formację na środku i nie wlecieć we wrogie eskadry. Dawid wystawił większość sił naprzeciwko Imperiala. ISD, Raider i Gozanti leciały w moje lewo a ekipa w lewym rogu zwolniła do 0 i gromadziła żetony.

Dawid starał się doprowadzić do zwarcia jednak nieszczególnie forsował atak myśliwcami a ja sprawnie uciekałem statkami nie dając się zaszachować. Dopiero w 5 turze straciłem jedne Gozanti, które zostały dogonione przez B-wingi i X-wingi. Raider I zniszczył eskadrę X-wingów. Dwa razy wpadłem ISD na śmieci.

Po walce w szachowym stylu padł wynik 13:55 i Czart wygrał tylko 6:5. Choć mam z nim bilans 0:3 to po tej przegranej byłem wysoko i mogłem walczyć o czołowe pozycji przy dobrej wygranej w ostatniej bitwie. Plan zrealizowałem więc było ok.

Przeciwnikiem na 3. bitwę został Big Pasiak czyli kolega z Bydgoszczy (swoją drogą dzięki za wizytę chłopaki!). Pasiak grał na Dodonie, miał Mon Karren z XI7, Fregatę Szturmową mk II Gallant Heaven z kontrolerami lotów, Nebulon B z tytułem Salvation i TRC oraz transportowce rebelianckie z Comms Netem i tylko 4 eskadry: Ten Numb, Norra Wexley oraz 2 eskadry X-wingów.

Po raz trzeci wziąłem inicjatywę i z misji przeciwnika (Hyperspace Assault, Dangerous Territory, Opening Salvo) wybrałem tą ostatnią.  Wystawiliśmy się naprzeciwko siebie. Planowałem szybko pozbyć się Nebulona by następnie skupić się na Mon Karren.

Dzięki wybranej misji i tytułowi Salvation w drugiej turze wypalił Imperialowi aż 9 obrażeń z dwoma celownikami! Straciłem wszystkie tarcze z przodu, z boku oraz 2 HP. To ZABOLAŁO.

Imperial odpalił "Wzmocnione grodzie" i planował zabójczo oddać nie zużywając Boarding Troopers (miały zostać na Mon Karren) ale nie wyszło. Pierwszy strzał: słaby rzut a po przerzucie z "leading shots" kolejny słaby rzut. Zabrakło 2 HP by zabić Salvation. Nie wyglądało to dobrze. Przeciwnik trzymał eskadry blisko swoich linii dowodzenia i nie rzucał ich pochopnie. Lewy Raider zbyt daleko się zapędził i umarł od udanego ostrzału Gallant Heaven i Shary Bey. Drugi Raider zniszczył Nebulona ale zaraz po tym Mon Karren z dodatkowymi kostkami z misji zatomizował Burzyciela, który nie oddał ani jednego strzału w tej bitwie.
Uszkodzony Avenger starał się jak mógł upolować Mon Karrena, strzelił do niego z przedniej i bocznej strefy, ściągnął mu wszystkie tarcze z przodu i obu boków, wbił 4 hity w tym krytyka: utrata tarcz ze strefy gdzie jest ich najwięcej (tył stracił 2 tarcze). Ale nie zabił. Więc sam musiał zginąć od ostrzału z bocznej strefy MC80.

Od tego momentu zrobiło się rozpaczliwie dla Imperium bo został jeden Raider i dwa Gozanti na eskadry wroga i dwa silne okręty. Mon Karren był mocno poszczerbiony ale jego przedni arc mógł być zabójczy. Mogąc tylko zmniejszyć rozmiar porażki oba Gozanti i Raider postanowiły go upolować. Gozanti nie dały rady strzelić jednak Raider w piątej turze z prędkością 4 wskoczył na bok Mon Karrena, który naprawił się jednak wylądował na chmurze odpadków tracąc to co zyskał. I na początku szóstej tury strzelając z boku i z przodu z koncentracją ognią Raider posłał przeklętego Mon Karren do diabła. Rzutem na taśmę uratowałem się od wyniku 1:10. Nie był to jednak koniec.

Bowiem mimo bohaterstwa Raidera Gallant Heaven odpalił pozostałe myśliwce do ataku na niego, do tego dorzucił sporo własnych kości ataku dobijając mój statek. I tak skończyła się 6 tura. Straciłem wszystko poza 2 Gozanti więc 333 punkty. Przeciwnik stracił 221 punktów więc wynik to 4:7.

Nie poszło mi dobrze w tej grze, chyba źle wybrałem misję przeciwnika. Mam wrażenie, że grę mocno ustawił strzał Nebulona z 9 obrażeniami ale wydaje mi się, że gdybym lepiej zaplanował całą grę to bym nie przegrał. Zlekceważyłem też te 4 eskadry pchając się na nie. A one wbiły kilka kluczowych obrażeń na Imperialu i Raiderze, który już miał zniszczyć wrogie transportowce.

Ostateczne wyniki turnieju:

Turniej wygrał Daniel Unzeitig, który w trakcie turnieju dał rewanż Dawidowi Czartoszewskiemu za finał mistrzostw Polski, wyprzedzając drugiego Piotra Świetlickiego o ledwie jeden duży punkt. Ostatnie miejsce na "pudle" przypadło Kubie Charmo, czwarty był mistrz Polski "Czart".

Podziękowania dla wszystkich uczestników za stawienie się (Bydgoszcz i Wrocław - super) a dla Erpegie za organizację tak udanego turnieju.

Co do mojej rozpiski:
-Admirał Ozzel za 20 punktów to hit, zdolność przeskoczenia z prędkości 1 do 3 na Imperialu lub z 2 do 4 na Raiderze to moc. Bardzo mi się podoba.
-Raidery teoretycznie są okrętami dobrymi przeciwko eskadrom ale brak choć jednego przekierowania bardzo je boli w walce z wieloma malymi atakami. W wersji Raider I ciężko dorwać czarnymi kostkami eskadry. Dodatkowo są bardzo delikatne (co wiedziałem już wcześniej).
-Flachette torpedoes użyłem tylko jeden raz w pierwszej bitwie i to kiedy były bez znaczenia.
-Avenger w połączeniu z Boarding Troopers wygląda super ale niełatwo dostać przeciwnika na "1", mogłem raz z niego skorzystać w 3. bitwie ale przeciwko statkowi, który powinienem był zniszczyć bez tego.
-Burzyciel - ani razu nim dobrze nim nie zagrałem, wciąż nie czuję dobrze tego statku. Myślę, że muszę jeszcze trochę pograć tą rozpiską by lepiej ją poznać ale na turnieju grało mi się dobrze.

Poniżej reszta moich zdjęć:













niedziela, 20 sierpnia 2017

X-wing Store Championship 2017 Erpegie Katowice

20 sierpnia 2017 w katowickim sklepie Erpegie odbyły się mistrzostwa sklepu w grze X-wing. Na starcie zjawiło się 15 graczy w tym spora ekipa przyjezdnych z Krakowa (ave Legion).

Na turniej chciałem iść na zupełnym "lajcie" z mocno funową rozpiską 2 Decimatorów: Kapitan Oicunn oraz Dowódca Patrolu. Przed wyjściem z domu zacząłem mieć wątpliwości. Czy w mecie gdzie pełno jest Nymów i innych rakieto-bombowców 2 Deci będą miały jakiekowiek szanse nawiązać walkę? Dawno nie grałem i nie byłem pewny. Jasne, że można iść na luzie ale przegrać wszystkie bitwy 0:100 to nic przyjemnego. Koniec końców zdecydowałem się na rozpiskę, którą grałem na Regionalsach w Innym Wymiarze czyli Ducha.

VCX 100 Kanan Jarrus
tytuł "Duch"
Podwójna wieżyczka laserowa
System kontroli ognia
Specjalista Zwiadu
Specjalista Zwiadu
Zakłócacz taktyczny
53pkt

Prom szturmowy Zeb Orrelios
tytuł "Fantom"
Chopper
18pkt

X-wing Biggs Darklighter
R2D2
Zintegrowany astromech
29pkt

Pierwszą bitwę po losowaniu miałem grać ze Świetlikiem jednak ze względu, że ktoś nie zgłosił się przy zapisach trzeba było losować pary raz jeszcze i otrzymałem nowego przeciwnika, Piotra "Pepe" Krzempka. Piotrek grał rozpiską Dengar + Nym:
Dengar+K4 Security Droid+Unhinged Astromech+Plasma Torpedos+Guidance Chips+Expertise+"Punishing One"
Nym+Veteran Instincts+Cruise Missiles+Extra Munitions+Bomblet Generator+Genius+Guidance Chips+tytuł "Havoc"+Advanced Sensors+Autoblaster Turret

Chciałem wciągnąć Piotra w asteroidy ale jakoś tak wyszło, że mi nie wyszło. Piotrek zabił Biggsa dość szybko ale udało mi się oblecieć Duchem Dengara i go zmęczyć. Nym 3 razy zrzucił Bomblety i zadał z nich Duchowi... 0 obrażeń! Ale na koniec poprawił z Cruise Missiles i Duch umarł a prom szturmowy wyleciał za stół. Przegrana 56:100.


Drugą bitwę przyszło mi grać z Sandmanem z Krakowa. W mojej ocenie Sandman był najlepszym graczem w grupie tych, którzy przegrali 1. bitwę. Sandman miał mniej więcej taką imperialną rozpiskę (nie pamiętam dokładnie):
Vader+Veteran Instincts+tie/X1+Cruise Missiles+Advanced Targeting Computer+Engine Upgrade
Backdraft+Cruise Missiles+lekka rama+special forces tie+Fire Control System+Guidance Chips
Deathfire+Proximity Mine+Cruise Missiles+Guidance Chips+Long Range Sensors

Zagęściłem środek pola i zacząłem uciekać przed Sandmanem. On mnie gonił i strzelał z rakiet ale Duch się mocno odgryzał. Dość szybko Vader dostał 4 hity i się wycofał. Potem Backdraft dostał w skórę i został na 1 HP. Atak podjął Bombowiec i jemu też się dostało. Gdzieś w międzyczasie umarł Biggs (ten typ tak ma) ale Kanan zabił Vadera. W ostatnie turze został nam pojedynek Ghost vs Bomber na 2 HP w zasięgu 1 oraz Backdraft z 1 HP na zasięgu 2. Ghost miał 4 życia. Backdraft wbił mi 2 HP ale Ghost najpierw zabił podstawową bronią Bombera a potem z TLT umęczył Backdrafta. Wygrana 100:55.
Tutaj chcę zaznaczyć, że Sandman pozwolił mi wystrzelić integrowanego astromecha z Biggsa gdy już kręciliśmy manewry na nową turę. Nie wiem czy gdyby tego nie zrobił to by mnie pokonał ale był to ładny gest fair play, dzięki.

Trzecią bitwę grałem z Tomkiem, który miał rozpiskę opartą na Nemezis mojego Ducha - Whisper.

Whisper - recon specialist+veteran instinicts+fire control system+advanced cloaking device
Valen Rudor - tie v/1+Intensity+Stealth Device
Pilot eskadry sejmitarów+lekka rama+Unguided rockets+Proximity mines

Bitwę rozegrałem podobnie jak poprzednią, gęste pole asteroid, przeciwnik mnie ściga. Whisper i Valen sporo strzelali do Biggsa na dalekim zasięgu ale dzięki umiejętności Kanana i skupieniu Biggs nie dostał żadnych trafień. Valen Rudor miał super kombo, które bardzo wzmacniało jego obronę, namierzał, dostawał za darmo evade, po obronie brał jeszcze focusa i odnawiał sobie intensity (karta obracana). Stealth Device spadł chyba dopiero po 5 turach strzelania bez przerwy z TLT do Valena ale potem to już poszło. Valen zrobił błąd i bez żetonów wleciał Duchowi na 1 w tylne pole strzału, dostał 5 trafień i zginął. Biggs odpalił astromecha i uciekł Whisper na 1 HP. Pilot Sejmitarów chciał gonić Ducha ale został ubity z TLT. W ostatniej turze został Duch z 5 HP na Whisper z 3HP i tarczą. Whisper chciała dobić Ducha ale dała się zaskoczyć koiogranem na 5 i pokazała mu rufę więc zrobiła akcję "cloak". Duch był zestresowany i strzelał z 4 czerwonych kości, Whisper broniła 4 zielonymi kośćmi bez modyfikacji. Ja rzuciłem 4 hity z ręki a Tomek 3 blanki i oko. Grom z jasnego nieba, fuks, złoty strzał. Wygrałem po raz pierwszy Duchem z Whisper i to 100:26. Poniżej tryumfujący Kanan i żetonik po wyparowanym Tie Phantom.


I pomimo słabego początku okazało się, że przy dobrym zwycięstwie w ostatniej bitwie mogę powalczyć o TOP4.

Jako przeciwnika wylosowałem Piotra i jego ciekawą rozpiskę scumową:
Dengar+Score to Settle+Punishing One+K4 Security Droid+R4 B11
Bossk+Mangler Cannon+Zuckuss+ 4-Lom+K4 Secuirty Droid+inertial Dampeners+anti pursuit lasers

Ponieważ w dwóch poprzednich pojedynkach taktyka kontrolowanej ucieczki zdała test więc postanowiłem zagrać tak samo. "A score to settle" dostał Biggs. Piotr nie spieszył się z atakiem lecąc wzdłuż granicy pola po mojej lewej stronie. Udany atak na Biggsa z koniecznością przerzucenia uniku sprawiły, że musiałem odpalić R2D2 ale to pomogło tylko na jedną turę. Dengar dostał ostro w skórę ale odstrzeliwał się mocno. Duch chciał skończyć podłego łowcę i przeleciał przez śmieci - dostał stres i niestety wyrzuciłem krytyk przyjęty na tarcze (widoczne na poniższym zdjęciu).


W końcowej fazie gry Dengar przez 4 tury był na 1 HP i nie mogłem go zabić Duchem. Raz Dengar wleciał mi na zasięgu 1 w boczną strefę, w kolejnej turze wpadł na mnie, w następnej gdy miałem go zabić (5 kości, focus, target lock) dostałem krytyka oślepiony pilot!!! Co za PECH! A w następnej turze zrobiłem błąd bo mając 5 HP wleciałem w zasięg 3 od Bosska, który niemal całą bitwę nie mógł nadążyć ale w kluczowym momencie zdążył. Najpierw strzelił Dengar. Potem Bosska i niestety ilość trafień z Manglera wystarczyła by na styk by ściągnąć Ducha (mimo 3 focusów na obronę za śmieci wypadł blank). Zemścił się krytyk ze śmieci kilka tur wcześniej. Po zniszczeniu Ducha Zeb wyleciał w promie szturmowym ale niewiele mu to dało i w następnej turze Dengar z Bosskiem go rozwalili. Dengar pozostał na 1 HP! Porażka 25:100


Poniżej wyniki po zasadniczej części turnieju. Gdybym zmęczył jednak Dengara zająłbym pewnie 9 miejsce. Szkoda mi tej ostatniej bitwy, mam wrażenie, że mogłem wykręcić lepszy wynik i zająć miejsce w Top8 ale jak widać szczęście i pech muszą się równoważyć. 2 wygrane i 2 porażki przed turniejem przyjąłbym w ciemno więc nie będę narzekał.

W Top 4 pojedynkowali się:
1. Robert "Heretic" Brzezina vs 4. Jędrzej "Wichura" Wicha
2. Przemysław "Patsy" Czapik vs 3. Piotr "Świetlik" Świetlicki

Zwycięstwa w swoich półfinałach odnieśli Robert (100:0) i Świetlik (100:40). 
W finale Robert pokonał Świetlika 100:59 zostając mistrzem sklepu Erpegie 2017. Gratulacje!

Na prośbę czytelników zamieszczam rozpiskę zwycięzcy turnieju:
Rey: Finn, Kanan, tytuł "Sokół Millenium II", Schowek, inertial dampeners, expertise 
Norra Vexley: vectored thrrusters, C3PO, PTL, Modyfikacja sojuszu, R2D2

Poniżej zdjęcia z epickiego finałowego pojedynku Świetlika i Heretica (zdjęcia dzięki uprzejmości Fabiana Wandasa).
 

Na sam koniec nieco zdjęć uczestników turnieju - zawsze miło zobaczyć znajome mordki ;)